Rok Možič: „Chcemy, aby Słowenia była jeszcze bardziej znana na świecie”

W rozmowie z naszym portalem Rok Možič, opowiedział o Lidze Narodów, współpracy z trenerem Markiem Lebedewem, mistrzostwach świata, które na przełomie sierpnia i września odbędą się w jego kraju oraz promocji siatkówki w Słowenii.

Czas Siatkówki: Trzeci tydzień zmagań, to mimo wszystko najlepszy turniej w waszym wykonaniu w tegorocznej edycji Ligi Narodów?

Rok Možič: Myślę, że tak. Była to dla nas najważniejsza części tej Ligi Narodów. Wiedzieliśmy, co musimy zrobić, aby dostać się do tej finałowej ósemki, która była naszym celem. Wygraliśmy dwa mecze za sześć punktów, później przegraliśmy z Iranem i Polską.  Mecz z waszą drużyną był taką wisienką na torcie. Hala była pełna, co motywuje do tego, żeby w trudnych momentach dać z siebie jeszcze więcej energii. Bardzo żałujemy tego, że nie udało się nam wywalczyć awansu do Final Eight.

Jak ważna była dla was Liga Narodów?

Jako drużyna chcemy wygrywać każdy możliwy mecz. Turniej ten był dla nas ważny ze względu na zmiany w światowym rankingu.  Zmieniły się trochę zasady kwalifikacji na igrzyska olimpijskie, więc każdy punkt, set, zwycięstwo jest bardzo ważne. Na pewno był to też jakiś etap przygotowań do mistrzostw świata. Mogliśmy zobaczyć, jak prezentują się poszczególne drużyny, przećwiczyć jakieś nowe zagrania, a także spróbować wszystkich możliwych kombinacji, bo potem na mistrzostwach świata nie będzie już na to czasu.

W tym sezonie macie nowego trenera. Jak wygląda wasz współpraca z Markiem Lebedewem? Dużo zmienił w waszej grze?

Wiemy, że każdy trener patrzy na grę i zawodników trochę inaczej. Zmienił się trochę system pracy. Nie mniej jednak najważniejsze jest to, że na koniec dnia wiemy, że jeśli wykonamy wszystkie elementy najlepiej jak potrafimy, to wygramy. Z trenerem mamy dobre relacje i komunikację. Trener dał mi inne spojrzenie na niektóre elementy związane z siatkówkę, co pozwala mi na doskonalenie swoich umiejętności, za co jestem mu bardzo wdzięczny. Mamy jeden wspólny cel jako drużyna i razem dążymy do jego realizacji, a to jest najważniejsze.  

Będziecie gospodarzami mistrzostw świata. Jak ważne jest to dla was?

Muszę powiedzieć, że jest to prawdziwy hołd dla wszystkich, którzy zebrali się, aby te mistrzostwa świata mogły się odbyć w naszym kraju. To naprawdę najwyższy czas, abyśmy zagrali u siebie. Większość chłopaków miało okazję zagrać przed własną publicznością podczas mistrzostw Europy, ale mnie niestety nie było wtedy z nimi. Wierzę jednak, że uda nam się zapełnić halę podczas każdego naszego meczu. Liczę na to, że wygramy ćwierćfinał, a potem przyjedziemy do Polski, gdzie odbędą się spotkania finałowe. Idziemy jednak krok po kroku. Najważniejszy jest teraz pierwszy mecz fazy grupowej. Mamy teraz czas na spokojne przygotowanie się do tego turnieju i na pewno damy z siebie wszystko, aby spróbować uzyskać jak najlepszy wynik na mistrzostwach świata.

To jest chyba także duże wyróżnienie również dla całej słoweńskiej siatkówki?

Zdecydowanie! To wielkie uznanie dla nas, federacji, wszystkich młodych trenerów i zawodników. To jest również wielkie wyróżnienie dla wszystkich ludzi związanych i zajmujących się tym sportem. Jesteśmy naprawdę dumni, że będziemy mogli gościć u siebie najlepsze drużyny na świecie podczas mistrzostw.

To jest również dobra promocja siatkówki w waszym kraju, ale również na całym świecie.

Będzie to promocja dla siatkówki, naszej federacji i wszystkich młodych ludzi. Chcemy sprawić, że w Słowenii ponownie zapanuje szał na siatkówkę. Dokładnie to chłopaki zrobili podczas mistrzostw Europy. To, co jest akurat aktualne, ludzie chętnie oglądają. W naszym kraju bardzo popularna jest koszykówka, piłka ręczna, skoki narciarskie, a teraz także kolarstwo. Podczas tego turnieju chcemy grać dobrą, najwyższej jakości siatkówkę i promować ten sport w Słowenii na najwyższym poziomie. Chcemy, aby Słowenia była jeszcze bardziej znana w tym świecie.

W Pana social mediach można zauważyć, że stara się Pan promować w różny sposób siatkówkę.

Myślę, że to najważniejsza rzecz. Kocham sport, a przede wszystkim siatkówkę. Chciałbym, żebyśmy zaangażowali dużo młodych ludzi, nie tylko w siatkówkę, ale w ogóle w sport. Myślę, że aktywność fizyczna daje dużo dobrych rzeczy, doświadczeń, radości, na końcu też smutku. Człowiek dzięki sportowi uczy się wielu rzeczy, które procentują też w życiu. Naprawdę staram się pokazać młodym ludziom, jaka to frajda, aby oni również, oczywiście z dużą chęcią i motywacją, mogli osiągać takie wyniki, jak ja i jak nasza reprezentacja.

Na czym dokładnie polegają Pana działania?

Przede wszystkim na swoim Instagramie staram się pokazać, że sport może być dobrą zabawą. Do młodych ludzi najłatwiej jest dotrzeć przez media społecznościowe, bo to jest teraz najbardziej aktualne. Współpracuję również z I feel Slovenia. Promujemy ogólnie nasz kraj, w tym moje miasto. Wiadomo w jakich czasach żyjemy, że portale społecznościowe stały się bardziej dominujące, a powiedzmy sobie szczerze, że właśnie w taki sposób najłatwiej dotrzeć do ludzi. Staram się także pomagać mojemu tacie w organizacji kampów, które prowadzi już dwadzieścia jeden lat. Cieszę się, że młodzi ludzie tak bardzo to lubią. Kiedyś chciałbym oczywiście mieć swoje obozy i inspirować młodych ludzi do gry w siatkówkę plażową i normalną. Więc cokolwiek by to nie było, chętnie się w to angażuję. Oczywiście przez takie działania promuję również trochę też siebie. Jest to również ważne dla mnie, bo po karierze trzeba będzie coś robić, a w trakcie jej trwania trzeba zdobyć tyle pieniędzy, żeby mieć za co żyć.

Z Rokiem Možičem rozmawiała Izabela Piasecka