Tomasz Fornal: „Staram się jak tylko mogę wykorzystywać ten czas”

Siatkarze reprezentacji Polski zapisali na swoje konto drugie zwycięstwo w turnieju Ligi Narodów, który rozgrywany jest w Ergo Arenie. Podopieczni trenera Nikoli Grbicia potrzebowali trzech setów, aby pokonać Chińczyków.

Polacy starcia z reprezentacją Chin nie rozpoczęli dobrze. Rywale już na początku premierowej odsłony osiągnęli kilkupunktową przewagę, którą biało-czerwonym udało się dopiero odrobić w końcówce partii i zapisać ją na swoją korzyść. „Wydaje mi się, że na początku może trochę nerwowo wystartowaliśmy” – analizował po meczu Tomasz Fornal. To właśnie dzięki zagrywką przyjmującego polski zespół zdołał odwrócić losy tej odsłony i zapisać ją na swoją korzyść. „Na pewno na zagrywce każdy może zagrać takie spotkanie. W drugim i trzecim secie Kuba Kochanowski udowodnił, że potrafi serwować. W tym pierwszym secie padło na mnie i cieszę się z tego powodu” – mówił wspomniany wcześniej zawodnik.  

W kolejnych dwóch setach reprezentacja Polski wyraźnie dominowała nad rywalami, nie pozwalając im na przekroczenie bariery dwudziestu punktów. „Wydaje mi się, że po tym pierwszym secie Chińczykom trochę opadły głowy. Tak naprawdę można powiedzieć, że mieli wygranego seta, bo osiągnęli dosyć wysoką przewagę w końcówce, a jednak to jest męska siatkówka i tutaj rzadko kiedy odrabia się takie straty, a nam się to udało. To też na pewno w jakiś sposób nas podbuduje. Rzeczywiście takie zwycięstwo 3:0 możne nam pomóc po tym meczu z Iranem, ale ktoś kiedyś bardzo mądrze powiedział, że porażki dużo więcej uczą niż zwycięstwa. Oczywiście my nie chcemy przegrywać i robimy wszystko, żeby wygrać, ale taka porażka 2:3 z Iranem po całkiem niezłym meczu może nam w niedalekiej przyszłości pomóc. Po tym spotkaniu na pewno wyciągnęliśmy wnioski, oglądaliśmy wideo z trenerem. Jakbyśmy wygrali 3:0, w każdym z setów do piętnastu to wszyscy byliby zadowoleni i nie mielibyśmy co analizować” – powiedział Tomasz Fornal, który w spotkaniu zdobył dwadzieścia punktów w tym pięć zagrywką i jeden blokiem. Skończył on czternaście na siedemnaście posłanych do niego piłek, co dało mu 82% skuteczności w ataku. Ponadto zanotował on 75% pozytywnego i 25% perfekcyjnego przyjęcia.

Rywalizacja nadal trwa

W reprezentacji Polski nadal trwa rywalizacja o miejsce na turniej finałowy Ligi Narodów, który odbędzie się w Bolonii. Póki co nie jest do końca wiadome, w jakim składzie Polacy udadzą się do Włoch. „Trener decyduje, o tym, kto pojedzie do Bolonii oraz kto będzie na mistrzostwach świata w Polsce. Ja zrobię wszystko, żeby znaleźć się w składzie na oba turnieje. Wiem, jak dużo daje mi okres kadrowy, jeżeli chodzi o samo trenowanie, więc staram się jak tylko mogę wykorzystywać ten czas, a co pokaże przyszłość, to zobaczymy” – powiedział Tomasz Fornal i dodał, że póki co nie ma pewnych zawodników do gry w podstawowej szóstce: „Wydaje mi się, że nie ma pewniaków w szóstce i każdy może sobie wywalczyć miejsce. Na przykładzie ostatnich turniejów można stwierdzić, że trener dużo szuka, rotuje składem i nie ma stałej szóstki. To też daje na pewno nadzieję wszystkim zawodnikom, że mają takie same szanse, i że każdy z nich może grać w podstawowej szóstce”. Przyjmujący reprezentacji Polski zaznaczył również, że o miejscy w reprezentacji Polski nie decyduje tylko gra w meczu, ale ogólna postawa zawodników: „Trener widzi nas na treningu i ma dużo większy przegląd całej sytuacji. Przed pierwszym meczem w Kanadzie, gdzie powiedzmy sobie szczerze, było bardzo dużo debiutantów, Nikola Grbić powiedział nam, że wiem, co prezentujemy, że zna nasze umiejętności. Chciał nam dodać otuchy i na pewno nie same mecze decydują o tym, kto będzie w czternastce czy też grał w szóstce”.

Źródło: Informacja własna