Martin Atanasov: „Myślę, że wraz z upływem czasu wszystko będzie wyglądało lepiej”

Reprezentacja Bułgarii dzięki wygranej z reprezentacją Holandii zagwarantowała sobie prawo gry w kolejnej edycji Ligi Narodów. „Bardzo ważne jest dla nas pozostanie w Lidze Narodów, ponieważ dzięki temu turniejowi możemy testować młodych zawodników” – powiedział w rozmowie z Czasem Siatkówki Martin Atanasov.

Czas Siatkówki: Wygrana z Holendrami to wasze drugie zwycięstwo w tegorocznej edycji Ligi Narodów. Jakby ocenił Pan to spotkanie?

Martin Atanasov: Moim zdaniem to był bardzo trudny mecz. Holandia w tym roku gra bardzo dobrą i odważną siatkówkę. Mają wielu klasowych zawodników, jak Nimir Abdel-Aziz, który w każdym meczu gra niepowtarzalnie. Do tego starcia byliśmy bardzo dobrze przygotowani taktycznie. Myślę, że zrobiliśmy wszystko jak trzeba, аby wydobyć z siebie cały swój potencjał. Jestem bardzo zadowolony z wygranej.

Jak ważne jest to dla was zwycięstwo?

Jest to dla nas bardzo ważna wygrana. Mamy przed sobą jeszcze jeden mecz, z reprezentacją Chin i będziemy robili wszystko, aby również w nim zwyciężyć. Nie ma dla nas różnicy, kto stoi po drugiej stronie siatki. Nie mniej jednak jesteśmy bardzo zadowoleni z naszego triumfu oraz postawy na boisku. W ostatnim meczu zrobimy wszystko co w naszej mocy, aby w Gdańsku zapisać na swoje konto jeszcze jedno zwycięstwo.

Tegoroczna edycja Ligi Narodów nie wygląda z pewnością tak, jakbyście chcieli.

Z całą pewnością tak. W zeszłym roku graliśmy w bardzo odmłodzonym składzie, w tym jest podobnie. Mamy w swoich szeregach bardzo różnych zawodników. Naszych kluczowych graczy na niektórych pozycjach już nie ma i dla nas jest to trochę trudne. Uczymy się siebie na nowo, ale w naszej grze z każdym kolejnym meczem widać poprawę. Cieszymy się każdym rozegranym spotkaniem.

Liga Narodów to dla was przede wszystkim poligon doświadczalny dla młodych zawodników?

Z całą pewnością wszystkie drużyny z całego świata chcą grać w Lidze Narodów. Jest to komercyjny i bardzo silnie obsadzony turniej. Dla nas zwycięstwa nie są najważniejsze. Oczywiście chcemy wygrywać, ale mamy młodych zawodników, którzy muszą się ogrywać. Zasługują na to, aby być w drużynie narodowej i się ogrywać. Myślę, że w przyszłości to zaprocentuje i będziemy grać na najwyższym poziomie. Bardzo ważne jest dla nas pozostanie w Lidze Narodów, ponieważ dzięki temu turniejowi możemy testować młodych graczy.

Liga Narodów jest więc dla was głównym etapem przygotowań do mistrzostw świata?

Dla nas, podobnie jak do pozostałych ekip, Liga Narodów jest jednym z etapów przygotowań do mistrzostw świata. Podczas najważniejszej imprezy tego sezonu nasz skład zostanie najprawdopodobniej wzmocniony przez takich zawodników jak Sokolov, Skrimov i wielu innych chłopaków. Myślę, że poprawiamy się z każdym meczem i jestem pozytywnie nastawiony w stosunku do nadchodzących mistrzostw świata.

Oprócz zawodników, zmienił się wam również sztab szkoleniowy. Jak wygląda wasza współpraca?

Mamy nowy sztab i zawodników. Tak naprawdę w naszej kadrze wszystko jest nowe. Trener i cały sztab bardzo się starają i bardzo dużo pracują nad poprawą naszej gry. Myślę, że wraz z upływem czasu wszystko w naszej drużynie będzie wyglądało tylko lepiej.

Jak podoba się Panu atmosfera panująca w Gdańsku?

Gdańsk jest bardzo pięknym miastem. Bardzo dużo spacerowaliśmy z chłopakami po mieście i bardzo nam się tutaj podoba. Hala jest niepowtarzalna. Na meczu z Holendrami niestety nie było dużo ludzi, bo było to pierwsze spotkanie, grane o wczesnej porze, ale w czwartek i podczas naszego pierwszego meczu we wtorek atmosfera była naprawdę super. Gra w Polsce, dla polskich fanów zawsze jest dla nas przyjemnością.

Cieszycie się więc, że podczas mistrzostw świata zagracie w również w Polsce?

Bardzo się cieszę, że podczas mistrzostw świata zagramy w Polsce. Atmosfera w polskich halach jest zawsze niepowtarzalna. Wy stale robicie to na najwyższym poziomie, a my zawsze cieszymy się, jak gramy w Polsce. Organizacja, fani, atmosfera, wszystko jest idealnym wzorem do naśladowania dla innych.

Z Martinem Atanasovem rozmawiała Izabela Piasecka