Jan Kozamernik: „Jestem bardzo dumny z tego, że Słowenia będzie organizowała mistrzostwa świata”

Reprezentacja Słowenii w Gdańsku walczy o awans do turnieju finałowego Ligi Narodów, a już na przełomie sierpnia i września będzie gościła najlepsze drużyny świata. „Jestem bardzo szczęśliwy, że udało nam się sprowadzić mistrzostwa świata do naszego kraju” – powiedział w rozmowie z Czasem Siatkówki Jan Kozamernik.

Czas Siatkówki: Mecz z reprezentacją Serbii, to było najlepsze spotkanie w waszym wykonaniu w tegorocznej edycji Ligi Narodów?

Jan Kozamernik: Na pewno był to pierwszy mecz, w którym zagraliśmy w pewnym sensie w pełnym składzie. Myślę, że zaprezentowaliśmy się bardzo solidnie, przede wszystkim w polu serwisowym. Również bardzo dobrze przyjmowaliśmy, bez jakichś dużych błędów. Na bieżąco staramy się reagować na naszą grę. Sądzę, że był to całkiem dobry występ, ale przed nami jeszcze długa droga do mistrzostw świata i do naszej optymalnej formy.

Co było więc kluczem do zwycięstwa w tym meczu?

Zrobiliśmy różnicę w polu serwisowym i przyjęciu. Myślę, że w tych elementach zagraliśmy na bardzo wysokim poziomie i to spowodowało, że wygraliśmy z Serbami.

Dodatkowo nie popełniliście aż tylu błędów własnych, co wasi rywale.

Tak. Myślę, że nie popełniliśmy dużo błędów własnych i oprócz tego wywieraliśmy na rywalach dużą presję w polu serwisowym. Stawialiśmy przeciwników w trudnym położeniu. Zawsze mieli przyjęcie poza linią trzeciego metra, co jest kluczowe w grze blok-obrona. Również w tym elemencie zrobiliśmy dobrą robotę.

Dzięki temu zwycięstwu udało wam się zrobić mały krok w stronę turnieju finałowego Ligi Narodów?

Myślę, że było to bardzo ważne starcie i zwycięstwo. Musimy jednak podążać mecz za meczem, ponieważ wszystkie spotkania są w tym momencie tak samo znaczące. Mam nadzieje, że w pojedynku z Bułgarami będzie podobny wynik.

Od tego sezonu macie nowego trenera. Jak układa wam się współpraca z Markiem Lebedewem?

Wszystko na początku jest inne. Ma odmienne podejście do siatkówki niż to, do którego byliśmy przyzwyczajeni do tej pory. Jeszcze się docieramy, dostosowujemy się do siebie nawzajem, szukamy rozwiązań, które nam pasują. Myślę, że obecnie wygląda to dobrze. Wszystko wygląda też inaczej, gdy cały zespół jest razem. Wspólne treningi i występy wyglądają inaczej.

Trener Lebedew dużo zmienił w waszej grze i treningach?

Nie potrzebowalismy jakichś wielkich zmian. Jak dotąd utrzymujemy bardzo wysoki poziom. Bardzo dużo pracujemy nad naszą grą w systemie blok-obrona, która jest kluczowa w dzisiejszej siatkówce. Poświęcamy na to dużo czasu na treningach i to przynosi efekty. Myślę, że innych rzeczy nie będziemy zmieniali. Mamy dobre rezultaty. Najważniejsze jest to, żebyśmy byli konsekwentni i cały czas pracowali.

W tym roku, po raz pierwszy w historii, będziecie gospodarzami mistrzostw świata w siatkówce. To chyba bardzo dużo dla was znaczy?

W ostatnich latach poziom siatkówki w Słowenii bardzo się podniósł z powodu naszych rezultatów. Jestem bardzo szczęśliwy, że udało nam się sprowadzić mistrzostwa świata do naszego kraju. Na początku, kiedy wiadomo było, że tylko jedna grupa będzie rozgrywała swoje mecze w Lublanie, my już byliśmy podekscytowani. Teraz wiemy, że zagrają u nas cztery grupy, będziemy mieli 1/8 i dwa mecze ćwierćfinałowe, co naprawdę wiele dla nas znaczy.  Jestem bardzo dumny z tego, że Słowenia będzie organizowała mistrzostwa świata. Wielkie brawa dla naszej federacji, kraju, że udało nam się to wspólnie zorganizować. Ja już nie mogę się doczekać.

Takie turnieje jak mistrzostwa Europy czy mistrzostwa świata sprzyjają promocji siatkówki w waszym kraju.

To prawda. Odkąd mistrzostwa Europy odbyły się w Słowenii zrobiliśmy spory krok naprzód. Teraz mamy mistrzostwa swiata. Wszystko idzie w dobrym kierunku, a nasze dobre wyniki pomagają siatkówce się rozwijać i zapewnić jej dobrą przyszłość.

Wasi kibice zapewne po raz kolejny zapełnią Arenę Stožice i stworzą niezapomniane widowisko.

Na mistrzostwa świata będziemy starali się zaprosić jak najwięcej ludzi. Mam nadzieję, że naszymi dobrymi rezultatami uda nam się to zrobić. Liczę na dobre występy i jak najpełniejszą halę.

Z Janem Kozamernikiem rozmawiała Izabela Piasecka