Rafał Sobański: „Mieliśmy całkiem inne oczekiwania na ten sezon”

Chemeko-System Gwardia Wrocław w ostatnim meczu sezonu uległa drużynie KPS-u Siedlce i ostatecznie została sklasyfikowana na szóstym miejscu TAURON 1.Ligi. Dla wrocławian, którzy mieli walczyć o PlusLigę, takie rozstrzygnięcie jest bolesne. „Zawiedliśmy przede wszystkim siebie, kibiców, prezesów i wszystkich ludzi wokół, bo cele były inne, a my skończyliśmy to zbyt szybko i to był dla nas cios” – mówił Rafał Sobański.

Wrocławianie sezon zasadniczy zakończyli na trzecim miejscu i w ćwierćfinale mierzyli się z zespołem ze Świdnika, ale w tamtym dwumeczu urwali rywalom tylko seta i ostatecznie pożegnali się z szansą na walkę o ligowe medale oraz miejsce w ekstraklasie. Jak mówią sami zawodnicy, ostatni gwizdek w rywalizacji z Polskim Cukrem Avią Świdnik w pewnym sensie podciął im skrzydła. „Myślę, że w głowie siedziało nam to, co stało się w meczach z Avią Świdnik, bo przykro to mówić, ale nasz sezon skończył się w tamtym dwumeczu. Może to smutne, ale niestety tak jest, nie ma co ukrywać. Mieliśmy całkiem inne oczekiwania na ten sezon. Zawiedliśmy przede wszystkim siebie, kibiców, prezesów i wszystkich ludzi wokół, bo cele były inne, a my skończyliśmy to zbyt szybko i to był dla nas cios” – mówił Rafał Sobański. Chemeko-System Gwardia Wrocław zagrała jeszcze mecze o piąte miejsce i choć fragmentami ich gra wyglądała tak jak w najlepszych spotkaniach fazy zasadniczej to ostatecznie czegoś brakowało. Jako jedną z przyczyn porażki w fazie play-off przyjmujący wrocławskiego zespołu wskazuje sferę mentalną. „Na pewno ciężko się zmobilizować do takich meczów, o przysłowiową pietruszkę, bo czy piąte czy szóste miejsce to w tym momencie nie robi już różnicy. Wiadomo, że sport jest rywalizacją i każdy chce wygrywać. Z takim nastawieniem powinniśmy wychodzić, żeby odnieść kolejne zwycięstwo, ale było bardzo ciężko się zmobilizować, pamiętając o tym, co wydarzyło się wcześniej” – dodaje Rafał Sobański.  

Drugie spotkanie pomiędzy zespołami z Wrocławia oraz Siedlec fragmentami miało niezwykle wyrównany przebieg, a dzięki grze w polu zagrywki podopieczni Krzysztofa Stelmacha wygrali jedną z partii. Po wrocławskiej stronie siatki ciężar gry na swoje barki brali Marco Ferreira oraz Tim Grozer, rywale jednak lepiej radzili sobie w obronie oraz grze w kontratakach i tym samym przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść. „Myślę, że ten mecz pokazał cały nasz sezon, bo początek rozgrywek był bardzo ciężki, potem druga część pierwszej rundy wyglądała całkiem fajnie, później znowu było raz lepiej raz gorzej. Końcówka była dobra, a  przyszły play-offy i znowu było słabo. Cały nasz sezon wyglądał tak jak ten mecz. Generalnie w siatkówce wszystko zależy od tych fal, tylko ten zespół, który faluje mniej wygrywa i zdobywa tytuły. My mieliśmy tę amplitudę wahań i przegraliśmy ten sezon” – ocenił Rafał Sobański.

Ostatni gwizdek we wrocławskiej hali „Orbita”, podczas meczu z KPS-em Siedlce, oficjalnie zakończył sezon dla obu zespołów. Teraz nadchodzi czas podsumowania wykonanej pracy oraz wyciągnięcia wniosków na przyszłość, bo wrocławska Gwardia wciąż chce walczyć o coraz wyższe cele. „Na sto procent jest to sezon do wyciągnięcia wniosków dla każdego. Dla nas jak wyglądały treningi, co mogliśmy zrobić więcej, co było dobre. Dla zarządu jak klub funkcjonował teraz, co powinno się w przyszłości zmienić. Mam nadzieję, że te wszystkie, tak naprawdę pozytywne wnioski, ponieważ mam nadzieję, że negatywnych nikt szukał nie będzie, ktoś wyciągnie i będzie się starał mankamenty poprawić” – zakończył Rafał Sobański

Z Rafałem Sobańskim rozmawiała Natalia Gajda