Miłosz Zniszczoł: „Sytuacja w tabeli jest napięta”

W XXIII kolejce Aluron CMC Warta Zawiercie w czterech setach pokonała Projekt Warszawa, tym samym rewanżując się za porażkę odniesioną w pierwszej rundzie. Dla zawiercian komplet punktów do tabeli jest niezwykle cenny w kontekście rozstawienia w play-offach.  „Wiemy jaka jest sytuacja w tabeli, więc tę końcówkę musimy rozstrzygać na swoją korzyść, bo jest bardzo ciasno” – mówił Miłosz Zniszczoł.

Czas Siatkówki: Jesteście na etapie sezonu, gdzie mierzycie się z czołówką ligi, a w pierwszej rundzie ze zwycięstwa cieszyli się warszawianie. Jak zapatrywaliście się na ten pojedynek?

Miłosz Zniszczoł: Wychodziliśmy z bojowym nastawieniem, bo innej opcji nie było. Chcieliśmy zrewanżować się drużynie z Warszawy, a dodatkowo wiemy jaka jest sytuacja w tabeli, więc tę końcówkę musimy rozstrzygać na swoją korzyść, bo jest bardzo ciasno i jeszcze możemy z tego czwartego miejsca zlecieć.

Zwłaszcza pierwszy set był pokazem waszej dobrej gry w bloku oraz w obronie.

To są elementy, które zawsze gdzieś ze sobą współgrają, bo jak jest dobry blok to łatwiej się broni. Natomiast muszę zaznaczyć, że bardzo dobrze zaczęliśmy ten mecz zagrywką i to nam potem bardzo ułatwiło grę na siatce.

W drugim secie ze zwycięstwa cieszyli się warszawianie, choć przez dłuższy czas to wy prowadziliście.

Ciężko na gorąco powiedzieć, co było jedną konkretną przyczyną, bo raczej nałożyło się na to kilka elementów. Gdzieś trafił się przestój w jednym czy drugim ustawieniu i może to trochę pogrzebało nasze szanse w tym secie.

Końcówka trzeciego seta, gdzie dogoniliście rywali i odwróciliście wynik na swoją korzyść dodała pewności siebie?

Zdecydowanie! Tym bardziej, że w ostatnich meczach, jak gdzieś przegrywaliśmy kilkoma punktami, to ciężko nam było odrabiać straty, szczególnie po dwudziestym punkcie, gdzie każda piłka zaczyna już ważyć.

W następnej kolejce czeka was ostatnie wyjazdowe spotkanie w rundzie zasadniczej, a zmierzycie się z PGE Skrą Bełchatów. To będzie mecz z serii tych trudnych?

W naszej lidze nie ma łatwych meczów. Bełchatowianie są w dobrej dyspozycji i dobrze się prezentują. Natomiast, tak jak już powiedziałem wcześniej, my musimy robić wszystko, żeby nie tracić punktów w tych ostatnich meczach, które jeszcze przed nami.

Po wyjeździe do Bełchatowa kolejne mecze zagracie we własnej hali, gra w swoim obiekcie i przed własnymi kibicami w tych decydujących spotkaniach będzie dodatkowym atutem?

Zdecydowanie tak, bo gdzieś ta sytuacja w tabeli jest napięta i wszyscy jesteśmy blisko siebie, więc to, że my tak ważne mecze na koniec gramy u siebie to już jest nasza duża przewaga.

Czyli patrzycie już w tabelę?

Myślę, że to już jest taki moment sezonu, w którym trzeba w tabelę patrzeć, więc zdecydowanie tak.

Z Miłoszem Zniszczołem rozmawiała Natalia Gajda