Puchar CEV: Bełchatowianie pokonują francuski Tours VB

W półfinałowym starciu Pucharu CEV PGE Skra Bełchatów podejmowała francuski Tours VB. Spotkanie fragmentami miało niezwykle wyrównany przebieg i zakończyło się dopiero po tie-breaku zwycięstwem polskiej drużyny.

Spotkanie półfinału Pucharu CEV rozpoczęło się od wymiany ciosów między zespołami (2:2), a ręce rywali obijał Kevin Tillie (5:5). Jednak w kolejnych fragmentach bełchatowianie dobrze grali blokiem i pewnie kończyli swoje akcje co pozwoliło na zbudowanie zaliczki (12:8). Obie drużyny popełniły sporo błędów w polu zagrywki, jednak ryzyko przynosiło większe korzyści PGE Skrze, a kolejne ataki kończył Robert Taht (21:17). Jednak w końcówce zawodnicy Tours VB wykorzystali słabszy moment rywali i cierpliwie odrabiając straty wyrównali wynik (21:21). O czas poprosił szkoleniowiec gospodarzy, a po powrocie na plac gry drużyny grały punkt za punkt i ostatecznie premierową odsłonę wygrał francuski zespół (26:24).

Drugi set od pierwszych piłek miał wyrównany przebieg, a na tablicy wyników raz po raz pojawiał się remis (4:4). Kolejne dobre kontrataki po francuskiej stronie siatki pozwoliły przyjezdnym zbudować prowadzenie (8:6), które nie trwało jednak długo i po ataku Milada Ebadipoura bełchatowianie odrobili straty (9:9). W polu zagrywki punktował Robert Taht (12:10), a w kolejnych fragmentach bełchatowianie narzucili swój rytm gry (18:14). W końcówce PGE Skra nie traciła koncentracji i doprowadziła do wyrównania wyniku (25:22).

Trzecia partia ponownie rozpoczęła się od wyrównanego fragmentu gry (4:4), a w kolejnych akcjach raz po raz drużyny wykorzystywały swoje szanse w ataku (9:9). Dobra gra blokiem oraz w polu serwisowym dała szansę bełchatowianom na budowanie prowadzenia (15:11). Ponownie zawodnicy Tours VB zaczęli odrabiać straty i kolejną akcję skończył Kevin Tillie (17:17). Jednak dobre zagrywki Mikołaja Sawickiego pozwoliły na szybkie odbudowanie przewagi (21:17). W końcówce po raz kolejny dobrze w ataku radził sobie Robert Taht (25:20).

Czwartą odsłonę od dobrej akcji  rozpoczął Mateusz Bieniek (1:0), a w kolejnych fragmentach na prowadzenie wyszedł zespół z Francji (5:3). Jednak dobra gra Karola Kłosa wyrównała stan wyniku (6:6), ale kolejne błędy po stronie gospodarzy pozwalały rywalom budować zaliczkę (11:9). Tours VB utrzymywał prowadzenie, a nawet powiększał zaliczkę punktową (21:17). W końcówce bełchatowianie próbowali jeszcze wrócić do gry, jednak ostatecznie o losach meczu decydował tie-berak (25:22).

Decydująca odsłona rozpoczęła się od wymiany ciosów między zespołami (2:2), jednak po ataku Roberta Tahta o czas poprosił szkoleniowiec francuskiej drużyny (5:2). Przerwa nie przyniosła początkowo oczekiwanych rezultatów (7:4), jednak cierpliwa gra rywali i błędy gospodarzy doprowadziły do wyrównania wyniku (9:9). Ostatecznie w końcówce bełchatowianie nie stracili koncentracji i odnieśli cenne zwycięstwo (15:13).

PGE Skra Bełchatów – Tours VB 3:2 (24:26; 25:22; 25:20; 22:25; 15:13)

Źródło: Informacja własna