Dariusz Daszkiewicz: „Zagraliśmy bardzo dobre spotkanie”

Drużyna LUK Lublin w meczu osiemnastej kolejki PlusLigi bez straty seta pokonała na własnym terenie ekipę Projektu Warszawa. „Swoją grą wypracowywaliśmy sobie kontry i je wykorzystywaliśmy” – mówił po meczu trener Dariusz Daszkiewicz.

Koncentracja od początku do końca

Pojedynek w Lublinie rozpoczął się korzystniej dla zespołu gospodarzy, który utrzymywał inicjatywę po swojej stronie, ale warszawianie nie zamierzali poddawać się bez walki. Ostatecznie w inauguracyjnej odsłonie zwyciężyli gospodarze, zaś w drugim secie musieli gonić wynik i dopiero w końcówce odwrócili go na swoją korzyść. Z kolei w trzeciej partii przypieczętowali zwycięstwo, od początku dominując na boisku. „Bardzo się cieszymy z tego zwycięstwa. Zagraliśmy bardzo dobre spotkanie. Dwa pierwsze sety były ciężkie, bo cały czas wynik był na styku i w końcówce przechylaliśmy szalę zwycięstwa na naszą korzyść. W ostatniej odsłonie w końcu udało nam się troszkę złamać linię przyjęcia zespołu z Warszawy, gdzie przez dwie partie to funkcjonowało bardzo dobrze. W trzecim secie zagrywka Kuby Wachnika naprawdę siała spustoszenie i to nam mocno ułatwiło grę” – mówił po spotkaniu w hali Globus trener gospodarzy, Dariusz Daszkiewicz, podkreślając jednocześnie, że cała drużyna przyczyniła się do wygranej.

Zespół z Lublina zaprezentował się korzystniej w większości elementów, a najważniejsze wydaje się być wykorzystywanie nadarzających się okazji na zdobycie punktu: „To jest bardzo ważne, że swoją grą wypracowywaliśmy sobie kontry i je wykorzystywaliśmy. Graliśmy dobrze systemem blok-obrona, asekurowaliśmy nasze ataki i w każdym elemencie prezentowaliśmy się na dobrym poziomie. Jeżeli przydarzała się jakaś słabsza akcja, to przy kolejnej nadrabialiśmy. Nie było takiej serii straconych punktów” – wyjaśnił szkoleniowiec lubelskiej drużyny.

Do trzech razy sztuka

Warto podkreślić, że sobotni mecz był dla lublinian trzecią w tym sezonie ligową potyczką przeciwko drużynie Projektu Warszawa. Dwa razy podopieczni trenera Dariusza Daszkiewicza musieli uznać wyższość przeciwników: „Tak rozmawialiśmy, że ze statystycznego punktu widzenia powinniśmy w końcu wygrać, bo przegraliśmy w pierwszej kolejce, w Pucharze Polski, i jak mówi stare przysłowie: „do trzech razy sztuka” i to się sprawdziło”. Zwycięstwo nad warszawską drużyną było dla lublinian ważne z uwagi na walkę o prawo gry w fazie play-off. Aktualnie siatkarze z Lublina plasują się na dziewiątym miejscu, tracąc 1 punkt do GKS-u Katowice. „Jest ścisk kandydatów do tego ósmego miejsce i tutaj każdy punkt będzie naprawdę na wagę złota. Także tym bardziej cieszymy się, że pozostaliśmy w grze o ósemkę” – ocenił Dariusz Daszkiewicz. Szansę na kolejne punkty jego podopieczni będą mieli już w najbliższy poniedziałek, a na wyjeździe zmierzą się z Indykpolem AZS-em Olsztyn, z którym po pięciu setach przegrali w pierwszej rundzie spotkań. Na własnym parkiecie zagrają zaś 11 lutego, a wtedy podejmą ekipę PGE Skry Bełchatów, z którą z kolei wcześniej wygrali po tie-breaku.

Źródło: Informacja własna