Kamil Semeniuk: „Mieliśmy plan, jak poprowadzić to spotkanie”

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle w meczu siedemnastej kolejki PusLigi po czterech setach pokonała ekipę Projektu Warszawa. Byliśmy bardzo dobrze przygotowani zarówno taktycznie, jak i wiedzieliśmy, co dany zawodnik potrafi sobą reprezentować – mówił po meczu Kamil Semeniuk.

Trudne dobrego początki

Siatkarze z Kędzierzyna-Koźla nie rozpoczęli najlepiej pojedynku w Warszawie, ponieważ pierwszą partię zapisali na swoją korzyść gracze Projektu Warszawa. Kędzierzynianie jednak nie pozwolili rywalom na więcej i kolejne trzy sety padły już ich łupem, w związku z czym dopisali do tabeli komplet punktów. „Pierwsza odsłona tego spotkania nie była w ogóle w naszym stylu. Troszeczkę byliśmy zdezorientowani sytuacją na boisku i tym, że nie ma naszego podstawowego atakującego, ale Bartek Kluth zagrał kapitalne zawody. Myślę, że godnie zastąpił Łukasza (Łukasz Kaczmarek – przyp. red.) w perspektywie całego spotkania” – mówi po meczu Kamil Semeniuk. Chociaż w pierwszym secie skuteczniejsi byli warszawianie, kędzierzynianie wiedzieli na co stać ich przeciwników i jak odeprzeć ataki: „Byliśmy bardzo dobrze przygotowani zarówno taktycznie, jak i wiedzieliśmy, co dany zawodnik potrafi sobą reprezentować. Mieliśmy plan jak poprowadzić to spotkanie, gdzie posłać zagrywkę, aby gra na siatce była łatwiejsza z naszej strony. Może w pierwszym secie to się nie udawało, ale z biegiem czasu, w kolejnych partiach potrafiliśmy trafić zagrywką tam, gdzie chcieliśmy. Potrafiliśmy odrzucić rywala od siatki, a to pozwalało nam postawić solidny blok, który też dzisiaj był kluczowy”.

Zwycięska passa trwa

Dla drużyny z Kędzierzyna-Koźla było to już szesnaste zwycięstwo w PlusLidze. Obecnie nad drugim w tabeli Jastrzębskim Węglem mają trzy punkty przewagi, zaś ekipa PGE Skry Bełchatów traci do nich już dziewięć „oczek”. „Myślę, że już nikt nie patrzy na to, że jest taka seria. Moim zdaniem, jeżeli przegramy sportowo, po walce, to nie będzie to żadna ujma, bo każdy może wgrać z każdym w tej lidze i trzeba na każde spotkanie wychodzić skoncentrowanym, żeby chociażby utrzymywać serię bez porażki. Może przyjść kryzys słabości, ale tak jak mówię, jeżeli mamy przegrać, to przegrajmy to sportowo” – wyjaśnił Kamil Semeniuk.

Na braki kadrowe wyrównany skład

W ostatnim czasie sytuacja zdrowotna nie oszczędza drużyn w PlusLidze. W sobotnim spotkaniu z brakami kadrowymi musieli mierzyć się również wicemistrzowie Polski, w składzie których zabrakło m.in. Łukasza Kaczmarka. „Myślę, że najważniejsze jest zdrowie zawodnika i nie ma co ryzykować. Jeżeli ktoś nie czuje się w 100% na siłach, zdrowie nie pozwala mu być na treningu czy meczu, to nie ma jakichkolwiek podstaw, żeby był na boisku. Każdy boryka się z różnymi problemami, czy to kontuzje, czy to choroby. Taki jest ten sport, takie rzeczy też się zdarzają i trzeba sobie z tym poradzić. My teraz zagraliśmy bez Łukasza i na szczęście Bartek Kluth podołał zadaniu i zagrał naprawdę bardzo dobre spotkanie, dzięki czemu też przyczynił się do zwycięstwa za trzy punkty” – powiedział Kamil Semeniuk.

Walka na każdym froncie

Teraz przed siatkarzami z Kędzierzyna-Koźla kolejne wyzwania. Następny mecz ligowy rozegrają w sobotę, a zmierzą się na własnym boisku z zespołem PGE Skry Bełchatów, ale wcześniej, czeka ich starcie w rozgrywkach Ligi Mistrzów. Już w czwartek wicemistrzowie Polski podejmą zespół Lokomotivu Novosybirsk, a to spotkaniu będzie bardzo ważne w perspektywie dalszej walki o obronę wywalczonego przed rokiem tytułu.

Źródło: Informacja własna