Dominik Depowski: „Nie zagraliśmy tego co powinniśmy”

Spotkanie pomiędzy Jurajskimi Rycerzami a Grupą Azoty ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle określane było mianem hitu dziewiątej kolejki rozgrywek. Hitem był jednak tylko pierwszy set, gdzie drużyny stoczyły ponad czterdziestominutowy bój, który, podobnie jak kolejne zakończył się wygraną kędzierzynian. „Niestety nie wyszedł nam ten mecz” – mówił Dominik Depowski.

Aluron CMC Warta Zawiercie sezon rozpoczęła od bardzo dobrej dyspozycji, a przed tygodniem, na wyjeździe, Jurajscy Rycerze pokonali Jastrzębski Węgiel. Tym samym oczekiwania przed pojedynkiem z Grupą Azoty ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle były wysokie. Pierwszy set był niezwykle wyrównany, a przez dłuższy czas na prowadzeniu pozostawali gospodarze, ale wicemistrzowie Polski utrzymali koncentrację i w premierowej odsłonie przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść, by w kolejnych setach od początku narzucić swój rytm gry. „Po tym ostatnim spotkaniu, gdzie wygraliśmy z mistrzami Polski apetyty i oczekiwania były duże. Niestety nie wyszedł nam ten mecz, w pierwszym secie było dużo walki, długo prowadziliśmy i wydawało się, że wygramy, ale kędzierzynianie wyrównali wynik i wygrali. Potem rywale się nakręcili i pokazali swoją najlepszą siatkówkę, a my nie zagraliśmy tego co powinniśmy” – mówił Dominik Depowski. Kluczem była gra blokiem, gdzie o ile w pierwszym secie drużyny grały równo, a atakującym ciężko było skończyć atak bez obicia rąk rywali co przynosiło również sporo przedłużonych akcji, to ostatecznie w całym meczu zawiercianie w tym elemencie zaliczyli pięć „oczek”, a kędzierzynianie jedenaście. Wyraźnie wyróżniała się również gra w polu serwisowym gdzie, co prawda Aluron CMC Warta Zawiercie popełniła mniej błędów własnych – dwanaście przy dwudziestu dwóch pomyłkach rywali, to więcej problemów przyjmującym sprawili zawodnicy z Kędzierzyna-Koźla. „Później tego bloku nam zabrakło, również nie serwowaliśmy. Drużyna z Kędzierzyna-Koźla jak miała piłkę na siatce to wszystko kończyła i ciężko było ich zablokować. Tak jak już wspomniałem wcześniej, zagrali swoją bardzo dobrą siatkówkę i zasłużenie wygrali” – ocenił Dominik Depowski.

Zawiercianie rozpoczęli serię spotkań z czołowymi zespołami rozgrywek i już 6 grudnia, na wyjeździe, zmierzą się z Projektem Warszawa, który ma na swoim koncie dwadzieścia jeden punktów w tabeli, a na dziesięć rozegranych spotkań z siedmiu warszawski zespół wychodził zwycięsko. Podopieczni Igora Kolakovicia najbliższy czas poświęcą na trening i poprawę elementów, które wymagają jeszcze pracy. „Podejdziemy do tego meczu jak do każdego innego. Będziemy bardzo skoncentrowani by odnieść kolejne zwycięstwo, gramy na wyjeździe, więc jest ten minus, że będzie trochę trudniej, bo to warszawianie będą u siebie. Wydaje mi się jednak, że wszystko leży po naszej stronie i jeśli poprawimy takie elementy jak zagrywka, to jesteśmy w stanie z każdym wygrywać” – mówił Dominik Depowski.

Jednocześnie Aluron CMC Warta Zawiercie poznał rywala w 1/16 finału TAURON Pucharu Polski i przed Bożym Narodzeniem zawiercianie zmierzą się z pierwszoligowym MKS-em Będzin. Będzinianie w TAURON 1. Lidze plasują się w czołówce rozgrywek i będą chcieli postawić Jurajskim Rycerzom trudne warunki, choć to właśnie zespół z Zawiercia będzie stawiany w roli faworyta. „Udało nam się, że do Będzina mamy blisko, a do tego meczu będziemy musieli podejść jak do każdego plusligowego spotkania. Zagrać swoją siatkówkę i szybko wygrać oraz koncentrować się na kolejnych meczach” –  zakończył Dominik Depowski.

Z Dominikiem Depowskim rozmawiała Natalia Gajda