Polacy na światowych parkietach: Polsko-polskie starcie w Bundeslidze. Powrót ligi katarskiej

Kolejne kolejki spotkań zostały rozegrane również w ligach zagranicznych, a ze zwycięstw mogli cieszyć się między innymi Bartosz Kurek i Michał Kubiak. Natomiast do ligowych zmagań wróciła liga katarska, gdzie występują Łukasz Żygadło oraz Nikodem Wolański, a we włoskiej Serie A Sir Safety Perugia odpoczywała przed kolejnymi meczami.

Z kolejnego szybkiego zwycięstwa mogą cieszyć się zawodnicy Zeniu Kazań, którzy w trzech setach pokonali drużynę Oilman, która nie przekroczyła bariery dwudziestego punktu w każdej z odsłon. Tym samym Zenit Kazań pozostaje liderem rosyjskiej Superligi i nie ma na swoim koncie ani jednej porażki. W tej kolejce na parkiecie po stronie wielokrotnych mistrzów Rosji zabrakło Bartosza Bednorza.

Zenit Kazań – Oilman (Orenburg) – 3:0 (25:15; 25:11; 25:18)

W rozgrywkach Serie A2 Cave del Sole Lagonegro, w którym występuje Aleksander Maziarz, uległo we własnej hali drużynie Conad Reggio Emilia w trzech setach. Przyjezdni szybko narzucili swój rytm gry i przez większość spotkania pozostawali na prowadzeniu, a najwięcej emocji  przyniósł trzeci set gdzie Conad Reggio Emilia wygrało dopiero po grze na przewagi. Polak nie wystąpił w tym meczu.

Cave del Sole Lagonegro – Conad Reggio Emilia 0:3 (21:25; 20:25; 25:27)

Zaglądamy jeszcze do Serie A3, gdzie Shedirpharma Massa Lubrense, w którym występuje Dominik Żukowski, odniosła kolejne zwycięstwo w rozgrywkach pokonując Opus Sabaudia. Zespół od pierwszych piłek dobrze się prezentował i przez znaczna część spotkania utrzymywał prowadzenie, co pozwoliło na zamknięcie meczu w trzech setach. Dominik Żukowski na boisku pojawił się tylko na krótkiej zmianie.

 Shedirpharma Massa Lubrense – Opus Sabaudia 3:0 (25:22; 25:21; 25:19)

Pozostajemy we włoskiej Serie A3 i zaglądamy jeszcze do Michała Marszałka, który wraz ze swoim Sol Lucernari Montecchio Maggiore w trzech setach pokonał we własnej hali Tinet Prata of Pordenone. Spotkanie miało wyrównany przebieg, a losy poszczególnych setów decydowały się w samych końcówkach. Michał Marszałek przyjmował utrzymując 37% pozytywnego przyjęcia i 32% perfekcyjnego. Natomiast w ataku Polak nie wypadł najlepiej, bowiem z dwudziestu jeden piłek skończył sześć.

Sol Lucernari Montecchio Maggiore – Tinet Prata of Pordenone 3:0 (25:23; 26:24; 25:23)            

Przenosimy się do niemieckiej Bundesligi, gdzie SVD powervolleys Düren podejmował zespół Helios Grizzlys Giesen. Również to spotkanie zakończyło się zwycięstwem gospodarzy, którzy szybko przejęli kontrolę nad przebiegiem gry i pewnie wykorzystując swoje akcje zakończyli ten mecz w trzech setach. Marcin Ernestowicz wszedł tylko na krótką zmianę i do dorobku drużyny dołożył jeden punkt zdobyty w ataku.

SVD powervolleys Düren – Helios Grizzlys Giesen 3:0 (25:20; 25:17:25:20)

Pozostajemy w Niemczech, gdzie w ostatniej serii spotkań Energiequelle Netzhoppers KW-Bestensee z Kamilem Ratajczakiem w składzie podejmowało Berlin Recycling Volleys, którego barwy reprezentuje Adam Kowalski. Pojedynek polskich libero szczęśliwie zakończył się dla Adama Kowalskiego, który wraz z drużyną z Berlina odniósł wyjazdowe zwycięstwo w czterech setach, oddając rywalom tylko drugą odsłonę. Kamil Ratajczak ponownie rozegrał całe spotkanie przyjmując na poziomie 41% – przyjęcie pozytywne oraz 12% – przyjęcie perfekcyjne. Natomiast Adam Kowalski na boisku pojawił się w drugim secie i utrzymywał przyjęcie pozytywne na poziomie 56%, a perfekcyjne 17%.

Energiequelle Netzhoppers KW-Bestensee – Berlin Recycling Volleys 1:3 (23:25; 25:19; 19:25; 25:27)

Przenosimy się do Belgii, gdzie Lindemans Aalst i VT Marke-Webis Wevelgem A zmierzyły się w 1/8 finału Pucharu Belgii. Spotkanie zakończyło się w trzech setach, a awans do kolejnej rundy zmagań o krajowy puchar wywalczył Lindemans Aalst, który lepiej prezentował się we wszystkich elementach. Kamil Droszyński pojawił się na parkiecie tylko na krótkie zmiany, natomiast Jakub Rybicki rozegrał dobry mecz zarówno w ataku jak i w przyjęciu. Przyjmujący utrzymywał pozytywne przyjęcie na poziomie 62%, a perfekcyjne 52%, natomiast w ataku Jakub Rybicki skończył dziesięć z dziewiętnastu piłek.

Lindemans Aalst – VT Marke-Webis Wevelgem A 3:0 (25:17; 25:18; 25:20)

Zaglądamy również do ligi czeskiej, gdzie VK ČEZ Karlovarsko po tie-breaku uległo drużynie VK Lvi Praha. Mecz, po za pierwszym setem, miał niezwykle wyrównany przebieg, a kolejne sety rozstrzygały się w końcówkach, gdzie spore znaczenie miała skuteczność w ataku, którą lepszą mieli zawodnicy przyjezdni – 46% skuteczności przy 43% VK ČEZ Karlovarsko. Łukasz Wiese w tym meczu na boisku pojawił się tylko na krótką zmianę.

VK ČEZ Karlovarsko – VK Lvi Praha 2:3 (25:12; 23:25; 22:25; 25:22; 13:15)

We Francji GFC Ajaccio VB, gdzie występuje Maciej Madej, musiało uznać wyższość Martigues Volley-Ball. Drużyna Polaka dobrze rozpoczęła spotkanie, jednak poza premierową odsłoną nie zdołałą przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść. Maciej Madej miał szansę zaprezentować się francuskiej publiczności na dystansie całego meczu.

Martigues Volley-Ball – GFC Ajaccio VB 3:1 (23:25; 25:23; 27:25; 25:19)

Zaglądamy też do Turcji gdzie Yeni Kiziltepe, z Michałem Filipem w składzie, pokonało Spor Toto i dopisało do ligowej tabeli komplet punktów. Drużyna polskiego atakującego lepiej prezentowała się w każdym z elementów, a sam zawodnik zdobył trzynaście punktów – dwa z pola serwisowego, osiem atakiem, gdzie osiągnął 44% skuteczność oraz trzy „oczka” blokiem.

Yeni Kiziltepe – Spor Toto 3:0 (25:22; 25:23; 25:17)

Przenosimy się do Japonii, gdzie Wolfdogs Nagoya dwukrotnie pokonał FC Tokyo i do ligowej tabeli dopisał sześć punktów. W dwumeczu drużyna Bartosza Kurka oddała rywalom tylko jednego seta. Polski atakujący w pierwszym meczu skończył dwadzieścia jeden z czterdziestu jeden piłek, a drugim spotkaniu Bartosz Kurek dołożył dwadzieścia osiem punktów, popełniając przy tym tylko pięć błędów w obu meczach.

Wolfdogs Nagoya – FC Tokyo 3:0 (25:15; 25:23; 29:27)

Wolfdogs Nagoya – FC Tokyo 3:1 (26:24; 25:23; 23:25; 25:21)

JT Thunders Hiroshima podejmowało we własnej hali Panasonic Panthers i dwukrotnie musiało uznać wyższość drużyny Michała Kubiaka. Oba mecze przyniosły wiele emocji, a losy poszczególnych setów decydowały się w końcówkach. Natomiast Michał Kubiak w obu meczach dołożył do dorobku drużyny dwadzieścia trzy punkty – w pierwszym spotkaniu przyjmujący otrzymał dwadzieścia pięć piłek i skończył dwanaście, a w drugim na trzydzieści dwie próby jedenaście okazały się punktowe.

JT Thunders Hiroshima – Panasonic Pnathers 1:3 (25:23; 20:25; 20:25; 18:25)

JT Thunders Hiroshima – Panasonic Pnathers 0:3 (21:25; 21:25; 23:25)

Na chwilę zaglądamy również do Kataru, gdzie grają Łukasz Żygadło w Qatar Sports Club oraz Nikodem Wolański w Al-Wakra. Liga katarska ma za sobą już dwie kolejki, a obaj rozgrywający odnieśli po jednym zwycięstwie i jednej porażce. Qatar Sports Club najpierw, po tie-breaku, pokonał Al-Khor, a w drugiej kolejce uległ w czterech setach Al-Rayyan.

Qatar Sports Club – Al-Khor 3:2 (25:10; 23:25; 25:17; 21:25; 13:15)

Qatar Sport Club – Al-Rayyan 1:3 (26:24; 20:25; 12:25; 20:25)

Natomiast Al-Wakra  sezon rozpoczął od porażki, ulegając dość znacząco w trzech setach Al-Rayyan. W drugiej kolejce postawa drużyny Nikodema Wolańskiego wyglądała już lepiej i, po trudnym pięciosetowym boju, zawodnicy Al-Wakra mogli cieszyć się z ligowego zwycięstwa nad Al-Arabi.

Al-Rayyan – Al-Wakra 3:0 (25:20; 25:11; 25:18)

Al-Arabi – Al-Wakra 2:3 (22:25; 25:23; 20:25; 25:16; 13:25)

Źródło: volley.ru/ legavolley.it /tvf.org.tr/volleyball-bundesliga.de /m.cvf.cz/ fvu.in.ua/ vleague.or.jp/ lnv.fr/volleyball.qa/opracowanie własne