PlusLiga: Niespodzianka w Olsztynie. Pierwsze zwycięstwo beniaminka

Końca dobiegła czwarta kolejka spotkań PlusLigi, która przyniosła kibicom wiele emocji. Pierwsze zwycięstwa w sezonie odniosły zespoły z Lublina, Radomia oraz Lubina. Natomiast w hitowych starciach Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle pokonała Projekt Warszawa, a Jastrzębski Węgiel PGE Skrę Bełchatów.

Kolejkę zainaugurowało spotkanie w Lublinie, gdzie plusligowy beniaminek podejmował GKS Katowice. Spotkanie lepiej otworzyli zawodnicy LUK Lublin, gdzie dobrze w ataku spisywał się Wojciech Włodarczyk. Wraz z rozwojem seta gra toczyła się punkt za punkt, a na środku siatki meldował się Marcin Kania, ale mniejsza ilość błędów własnych oraz gra blokiem spowodowały, że premierowa odsłona padła łupem beniaminka. Drugi set przyniósł wiele emocji, a przez długi czas na prowadzeniu pozostawali katowiczanie, ale skuteczny blok na Jakubie Jaroszu doprowadził do remisu. Na tablicy wyników raz po raz pojawiał się remis, lecz po wyrównanej walce również ta partia padła łupem podopiecznych trenera Dariusza Daszkiewicza. Trzeci set ponownie rozpoczął się lepiej dla zawodników LUK Lublin, a choć zespół GKS-u Katowice próbował wrócić do dobrej gry dzięki atakom Damiana Domagały, to drużyna z Lublina nie traciła koncentracji i ostatecznie w trzysetowym pojedynku odniosła pierwsze zwycięstwo w PlusLidze. Podopieczni Dariusza Daszkiewicza zyskali przewagę nad rywalami w elemencie bloku, gdzie zdobyli trzynaście punktów, natomiast katowiczanie tylko czterokrotnie zatrzymali rywali. Najczęściej punktującymi zawodnikami LUK Lublin był Bartosz Filipiak, który skutecznie skończył dwanaście z dwudziestu sześciu piłek oraz Wojciech Włodarzczyk, który atakował z 39% skutecznością, kończąc jedenaście z dwudziestu ośmiu ataków. W szeregach GKS-u Katowice najczęściej piłki dostawali Jakub Szymański, który z dwudziestu trzech szans zdobył jedenaście „oczek”, a także Jakub Jarosz, któremu rozgrywający posłał dwadzieścia jeden piłek. Atakujący zdobył jednak tylko siedem punktów w ataku, dwukrotnie popełnił błąd, a także cztery razy został zatrzymany przez rywali.

LUK Lublin – GKS Katowice 3:0 (25:19; 26:24; 25:22)

MVP: Bartosz Filipiak

Składy zespołów:

LUK Lublin: Milan Katić, Igor Gniecki, Jan Nowakowski, Wojciech Sobala, Wojciech Włodarczyk, Bartosz Filipiak, Dustin Watten (libero) oraz Szymon Gregorowicz (libero), Jakub Wachnik

GKS Katowice: Piotr Hain, Jakub Szymański, Jakub Jarosz, Gonzalo Quiroga, Marcin Kania, Micah Ma’a, Bartosz Mariański (libero) oraz Dawid Ogórek (libero), Damian Kogut, Jakub Nowosielski, Damian Domagała, Kamil Drzazga

Do niezwykle interesującego spotkania doszło między wicemistrzami Polski a Projektem Warszawa. Obie drużyny miały swoje słabsze i gorsze momenty, co przekładało się na wyniki poszczególnych setów, a ostatecznie, po tie-breaku lepsi okazali się kędzierzynianie. Warszawski zespół zdobył czternaście punktów blokiem, przy jedenastu „oczkach” rywali, ale drużyna z Kędzierzyna-Koźla aż jedenaście razy wyblokowała zawodników Projektu Warszawa i tym samym dawała sobie szansę na wyprowadzenie kontrataków. Najwięcej piłek, bo aż pięćdziesiąt jeden, w drużynie wicemistrzów Polski dostał Łukasz Kaczmarek z czego atakujący skończył dwadzieścia. Na poziomie 50% skuteczności atakował Kamil Semeniuk, który do dorobku drużyny dołożył dwadzieścia ”oczek”. W szeregach Projektu Warszawa ciężar gry na swoje barki brali Dušan Petković oraz Igor Grobelny, którzy zdobyli kolejno jedenaście i czternaście punktów. Jeśli zaś chodzi o element przyjęcia pozytywnego to minimalnie lepsi byli zawodnicy z Warszawy, którzy w tym elemencie osiągnęli skuteczność 46% procent przy 44% rywali.

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Projekt Warszawa 3:2 (25:27, 25:18; 14:25; 25:18; 15:9)

MVP: Łukasz Kaczmarek

Składy zespołów:

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Łukasz Kaczmarek, Marcin Janusz, Aleksander Śliwka, Kamil Semeniuk, David Smith, Norbert Huber, Erik Shoji (libero) oraz Krzysztof Rejno, Wojciech Żaliński

Projekt Warszawa: Igor Grobelny, Piotr Nowakowski, Dusan Petković, Bartosz Kwolek, Andrzej Wrona, Angel Trinidad de Haro, Damian Wojtaszek (libero) oraz Dominik Jaglarski (libero), Michał Superlak, Jan Fornal

Do niezwykle ciekawego spotkania doszło również w Radomiu, gdzie podopieczni Jakuba Bednaruka pokonali Trefl Gdańsk. Obie drużyny były bardzo zmotywowane i potrafiły wykorzystywać swoje szanse, a losy dwóch setów rozstrzygała gra na przewagi. Ostatecznie z ligowego zwycięstwa mogą cieszyć się zawodnicy Cerradu Enei Czarnych Radom, którzy prezentowali lepszą skuteczność w ataku – 51% przy 47% skuteczności Gdańskich Lwów. Najwięcej punktów do dorobku radomskiej drużyny dołożyli Paweł Rusin, który zdobył piętnaście „oczek” oraz Rafał Faryna i Aleksander Berger, którzy punktowali po czternaście razy. Warto również zwrócić uwagę na 100% skuteczność Sebastiana Wardy, który wykonał cztery ataki i ani razu się nie pomylił. Natomiast rozgrywający Trefla Gdańsk grę swojej drużyny oparli przede wszystkim na Bartłomieju Lipińskim, który na trzydzieści cztery piłki skończył osiemnaście oraz na atakujących. Mariuszu Wlazłym punktował w ataku siedmiokrotnie na dwadzieścia jeden prób, natomiast Kewin Sasak dołożył dziesięć ataków. Radomianie, choć mieli gorszy wskaźnik przyjęcia perfekcyjnego, 29% przy 36% rywali, lepiej radzili sobie w sytuacyjnych piłkach.

Cerrad Enea Czarni Radom – Trefl Gdańsk 3:1 (25:19; 20:25; 31:29; 26:24)

MVP: Paweł Rusin

Składy zespołów:

Cerrad Enea Czarni Radom: Michał Kędzierski, Bartłomiej Lemański, Paweł Rusin, Sebastian Warda, Aleksander Berger, Rafał Faryna, Mateusz Masłowski (libero) oraz Daniel Gąsior, Bartosz Firszt, Jose Adamar Santana

Trefl Gdańsk: Bartłomiej Lipiński, Mariusz Wlazły, Lukas Kampa, Moritz Raichert, Pablo Crer, Bartłomiej Mordyl, Maciej Olenderek (libero) oraz Kewin Sasak, Łukasz Kozub, Karol Urbanowicz

Pojedynek między Jastrzębskim Węglem a PGE Skrą Bełchatów zakończył się w czterech setach. Obie drużyny starały się wykorzystywać swoje szanse, tocząc długie wymiany. Dwie pierwsze partie, w końcówkach na swoją korzyść, rozstrzygnęli mistrzowie Polski. W trzecim secie dzięki dobrym atakom między innymi Milada Ebadipoura oraz grze blokiem bełchatowianie wygrali partię. Czwartą odsłonę lepiej otworzyli gospodarze, a kolejne ataki Tomasza Fornala, który w całym meczu zdobył dziesięć punktów w tym elemencie, pozwoliły na szybkie zbudowanie zaliczki i ostatecznie mecz zakończył punktowy blok gospodarzy. Ponadto nie bez znaczenia pozostawała gra blokiem, gdzie jastrzębianie zdobyli trzynaście „oczek” przy ośmiu punktach bełchatowian. Jednocześnie PGE Skra Bełchatów popełniła więcej błędów w polu serwisowym, oddając rywalom dwadzieścia punktów. Lepsza dyspozycja zawodników Jastrzębskiego Węgla w polu serwisowym przeniosła się również na trudności przyjezdnych w przyjęciu i mniejszą skuteczność w ataku, cała drużyna z Bełchatowa utrzymywała skuteczność ataku na poziomie 43%.

Jastrzębski Węgiel – PGE Skra Bełchatów 3:1 (25:18; 25:20; 17:25; 25:18)

MVP: Benjamin Toniutti

Składy zespołów:

Jastrzębski Węgiel: Benjamin Toniutti, Stephen Boyer, Łukasz Wiśniewski, Jurij Gladyr, Trevor Clevenot, Jakub Popiwczak (libero) oraz Jan Hadrava, Eemi Tervaportti,

PGE Skra Bełchatów: Karol Kłos, Dick Kooy, Milad Ebadipour, Aleksandar Atanasijević, Mateusz Bieniek, Grzegorz Łomacz, Kacper Piechocki (libero) oraz Mihajlo Mitić,

Sobotnie zmagania zakończył mecz pomiędzy Stalą Nysa a Asseco Resovią Rzeszów, a choć podopieczni Krzysztofa Stelmacha fragmentami przejmowali kontrolę nad przebiegiem gry, a na skrzydle dobrze spisywał się między innymi Bartosz Bućko, który utrzymywał 63% skuteczności w ataku, to poza trzecim setem nie byli w stanie zatrzymać rywali. Gospodarze popełnili mniej błędów własnych w polu serwisowym, bo tylko jedenaście przy czternastu straconych serwisach rywali, a także mieli dokładniejsze przyjęcie. Po rzeszowskiej stronie siatki nie do zatrzymania był Klemen Čebulj, który z trzydziestu jeden wykonanych ataków skończył dwadzieścia jeden piłek i osiągnął 68% skuteczność w tym elemencie. Kroku słoweńskiemu przyjmującemu dotrzymywali również Sam Deroo, który zdobył szesnaście punktów oraz Maciej Muzaj, który dołożył dziesięć „oczek”. Natomiast w szeregach Stali Nysa, oprócz Bartosz Bućki, ciężar gry na swoje barki brali Wassim Ben Tara – siedemnaście skończonych ataków na trzydzieści siedem prób oraz Nikolay Penchev – czternaście z dwudziestu pięciu rozegranych do niego przez atakującego piłek.

Stal Nysa – Asseco Resovia Rzeszów 1:3 (21:25; 25:17; 21:25; 18:25)

MVP: Klemen Čebulj

Składy zespołów:

Stal Nysa: Marcin Komenda, Mitchell, Stahl, Wassim Ben Tara, Moustapha M’Baye, Kamil Kwasowski, Nikolay Penchev, Kamil Dembiec (libero), Michał Ruciak (libero) oraz Patryk Szwaradzki, Kamil Dębski, Bartosz Bućko, Patryk Szczurek

Asseco Resovia Rzeszów: Maciej Muzaj, Jakub Kochanowski, Sam Deroo, Fabian Drzyzga, Klemen Čebulj, Jan Kozamernik, Paweł Zatorski (libero) oraz Bartłomiej Krulicki

Dobry początek sezonu w wykonaniu Jurajskich Rycerzy spowodował, że to właśnie oni stawiani byli w roli faworytwa w meczu przeciwko drużynie z Olsztyna. Gospodarze lepiej otworzyli mecz, a dobra gra Robberta Andringi w polu serwisowym pozwoliła na zbudowanie zaliczki i wygraną w pierwszym secie. W kolejnych odsłonach Igor Kolaković próbował zmian w składzie, ale te nie przynosiło rezultatów, natomiast olsztynianie nie tracili kontroli nad grą. W czwartym secie Jurajscy Rycerze wzmocnili zagrywkę, a kolejne ataki kończył Uroš Kovačević, lecz gospodarze wykazali się cierpliwością, doprowadzając do remisu i odnosząc pewne zwycięstwo nad drużyną z Zawiercia. Zawodnicy Indykpolu AZS-u Olsztyn lepiej prezentowali się w przyjęciu, gdzie dokładność przyjęcia pozytywnego wynosiła 56%, a perfekcyjnego 26%. Natomiast zawodnicy Aluron CMC Warty Zawiercie dokładność pozytywnego przyjęcia utrzymywali na poziomie 45%, a perfekcyjnego na poziomie 20%. Lepsze wskaźniki przyjęcia przełożyły się również na lepszy atak, gdzie ciężar gry po olsztyńskiej stronie siatki rozkładał się pomiędzy Karola Butryna oraz Torey’a DeFalco. Natomiast wśród podopiecznych Igora Kolakovicia najlepiej prezentował się Facundo Conte, który mecz zakończył ze zdobytymi piętnastoma punktami w ataku.

Indykpol AZS Olsztyn – Aluron CMC Warta Zawiercie 3:0 (25:18; 25:20; 25:23)

MVP: Karol Butryn

Składy zespołów:

Indykpol AZS Olsztyn: Jan Firlej, Robbert Andringa, Torey DeFalco, Taylor Averill, Mateusz Poręba, Karol Butryn, Jędrzej Gruszczyński (libero) oraz Jan Król, Meisam Salehi, Szymon Jakubiszak

Aluron CMC Warta Zawiercie: Dawid Konarski, Miłosz Zniszczoł, Facundo Conte, Maximiliano Cavanna, Wiktor Rajsner, Uroš Kovačević, Michał Żurek (libero) oraz Miguel Tavares, Mateusz Malinowski, Dominik Depowski, Michał Szalacha

Kolejkę zakończyło spotkanie w Lubinie, gdzie w starciu z miejscową drużyną minimalnym faworytem był zespół z Suwałk. Lubinianie wyszli na boisko niezwykle zmotywowani i szybko narzucili swój rytm gry. Co ciekawe obie drużyny nie grały dużo blokiem. Podopieczni Pawła Ruska zdobyli w tym elemencie cztery punkty, a zawodnicy Andrzeja Kowala trzy. Również dokładność przyjęcia po obu stronach siatki była podobna, ponieważ Cuprum Lubin wskaźnik pozytywnego przyjęcia utrzymywało na poziomie 63%, a perfekcyjnego na poziomie 33%. Natomiast Ślepsk Malow Suwałki spotkanie zakończył, przyjmując pozytywnie na 61%, a perfekcyjnie na 33%. Kluczowa okazała się skuteczność w ataku, gdzie ręki nie zwalniali Wojciech Ferens, Marcin Waliński oraz Remigiusz Kapica, którzy dla swojej drużyny zdobyli kolejno dwanaście, szesnaście i czternaście punktów. Natomiast po suwalskiej stronie siatki najwięcej razy atakował Bartłomiej Bołądź, który z dwudziestu czterech piłek skończył czternaście.

Cuprum Lubin – Ślepsk Malow Suwałki 3:0 (25:18; 25:22; 25:22)

MVP: Masahiro Sekita

Składy zespołów:

Cuprum Lubin: Marcin Waliński, Dawid Gunia, Paweł Pietraszko, Wojciech Ferens, Remigiusz Kapica, Masahiro Sekita, Kamil Szymura (libero) oraz Kamil Maruszczyk, Przemysław Stępień

Ślepsk Malow Suwałki: Piotr Łukasik, Łukasz Makowski, Bartłomiej Bołądź, Andreas Takvam, Kevin Klinkenberg, Cezary Sapiński, Mateusz Czunkiewicz (libero) oraz Paweł Halaba, Jakub Ziobrowski, Mateusz Laskowski, Adrian Buchowski

Źródło: plusliga.pl/opracowanie własne