Andrea Gardini: „Zagraliśmy kawał dobrej siatkówki”

Drużyna Jastrzębskiego Węgla pokonała w piątek na wyjeździe zespół LUK Lublin po czterech setach i zapisała do tabeli komplet punktów. „Zagraliśmy kawał dobrej siatkówki” – mówił w rozmowie z Czasem Siatkówki trener Andrea Gardini.

Zwycięski start

Jastrzębski Węgiel w pierwszym meczu sezonu 2021/2022 nie pozostawił złudzeń beniaminkowi PlusLigi i już w pierwszym secie zwyciężył z wyraźną, dziesięciopunktową przewagą. Jastrzębianie zapisali na swoim koncie także drugą odsłonę, w trzeciej jednak to oni musieli uznać wyższość zespołu z Lublina. W czwartej partii jastrzębianie postawili kropkę nad ‚i’, wywożąc z Lublina komplet punktów. „W pierwszym meczu sezonu było kilka niezrozumiałych sytuacji w zespole, nie do końca byliśmy przygotowani. Tak naprawdę trenowaliśmy ze sobą trzy razy, niektórzy zagrali tylko w kilku partiach i pojedyncze zagrania były dla nas kompletną nowością, żaden z setów nie był jednak łatwy. Jesteśmy na dobrej drodze, zagraliśmy kawał dobrej siatkówki. Mieliśmy trochę problemów, ponieważ zespół z Lublina z biegiem spotkania poprawiał swoją grę i miał swoje wzloty, ale udało nam się to naprawić i w rezultacie wygraliśmy mecz” – mówił po spotkaniu w Lublinie trener Andrea Gardini. We wspomnianym już trzecim secie zespół LUK Lublin od początku narzucił swoje tempo gry. Podopieczni trenera Dariusza Daszkiewicza utrzymali wypracowaną przewagę i zwyciężyli z różnicą czterech punktów. „W tym secie zespół z Lublina zagrał lepiej, a my popełnialiśmy dużo błędów. Zaprezentowali się dobrze w kilku elementach, a my nie zagraliśmy na takim poziomie, jak wcześniej” – ocenił szkoleniowiec Jastrzębskiego Węgla.

Nieodłączna część sportu

Jastrzębianie do sezonu 2021/2022 przystępują jako obrońcy tytułu mistrza Polski. W porównaniu do zespołu, który rok temu wywalczył mistrzostwo, zaszło kilka ważnych zmian. Cały czas jest obecna presja wyniku, ale jak przyznał trener drużyny z Jastrzębia-Zdroju, ta towarzyszy siatkarzom zawsze: „Wiemy, że w Polsce są spore oczekiwania, zwłaszcza, jeśli prowadzi się taką drużynę. Presja jest wszędzie, odczuwam ją jak trener każdego topowego zespołu i to jest absolutnie normalne. Myślę, że po prostu niektóre rzeczy musimy poprawić”. Dodatkowym wyzwaniem dla drużyny będzie także zapowiadający się poziom rozgrywek: „Ten sezon będzie trudny, bo jest naprawdę dużo dobrych zespołów i ciężko się gra. Mam tutaj na myśli Asseco Resovię Rzeszów, ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle, PGE Skrę Bełchatów, Aluron CMC Wartę Zawiercie czy Projekt Warszawę. Wszystkie te drużyny mocno się poprawiły. Tak naprawdę każdy dzień, każdy mecz jest dla nas nowym wyzwaniem i musimy być przygotowani do walki”.

Nowe rozdanie

W drużynie Jastrzębskiego Węgla zaszło sporo zmian personalnych, a od nowego sezonu w zespole gra trzech aktualnych mistrzów olimpijskich: Benjamin Toniutti, Trevor Clevenot i Stephane Boye, którzy z pewnością dużo wniosą do ekipy. Ponadto przez wzgląd na grę w kadrze narodowej mają łatwiejszy proces zgrania. Szkoleniowiec Jastrzębskiego Węgla zwrócił jednak uwagę, że sezon ligowy jest zupełnie inny: „Rozgrywki ligowe to zupełnie coś innego niż Igrzyska Olimpijskie. Teraz jest czas na coś nowego i nie ma znaczenie, co zrobiłeś wcześniej. Jestem bardzo zadowolony z moich zawodników, bo wszyscy w zespole są niesamowici. Mamy nie tylko siatkarzy reprezentacji Francji. Teraz jesteśmy w PlusLidze i to, co wydarzyło się wcześniej, nie ma znaczenia. Obecnie grają w Jastrzębiu”.

Dawna atmosfera wróciła do hal

W Lublinie mecz oglądało 3500 kibiców, co dało się odczuć zwłaszcza w porównaniu z poprzednim sezonem. „Było naprawdę miło i jestem szczęśliwy, ponieważ ostatni sezon był inny. Teraz natomiast sport wygląda zdecydowanie lepiej, kiedy hala jest pełna ludzi, którzy dopingują drużynę i tworzą dobrą atmosferę” – podkreślił trener Andrea Gardini.

Kolejny mecz siatkarze Jastrzębskiego Węgla rozegrają w piątek (8 października), a w nim podejmą ekipę Stali Nysa.

Z Andreą Gardinim rozmawiała Marta Chlebicka