Lukáš Ticháček: „To jest dopiero początek sezonu”

Chemeko-System Gwardia Wrocław już od kilku miesięcy głośno mówi o swoim celu, jakim jest awans do PlusLigi, ale jak do tej pory na dwa rozegrane mecze, wrocławianie nie wygrali ani jednego. „Jesteśmy nową drużyną, zbudowaną od podstaw” – mówił Lukáš Ticháček.

Niewykorzystane szanse

Mecz z MKS-em Będzin przyniósł wiele emocji, jeszcze przed pierwszym gwizdkiem, po dwóch stronach boiska stanęły bowiem zespoły, które przez wielu stawiane są w czołówce pierwszoligowych rozgrywek. „Wiedzieliśmy, że przeciwnik jest wymagający, ale graliśmy u siebie i myślę, że przed każdym takim meczem, który gramy w Orbicie powinniśmy wyjść z nastawieniem, że idziemy po wygraną za trzy punkty” – mówił Lukáš Ticháček. Pierwszy set rozpoczął się od mocnego uderzenia będzinian, ale w kolejnych odsłonach zespoły toczyły zdecydowanie bardziej wyrównany bój. Druga i trzecia partia padły łupem wrocławian, którzy dobrze prezentowali się w elemencie bloku, zdobywając w tym elemencie czternaście „oczek”. Z kolei w czwartym secie przy grze punkt za punkt siatkarze z Dolnego Śląska popełnili więcej błędów własnych w ataku, a także słabiej zagrali w kontrataku, co przechyliło szalę zwycięstwa na korzyść MKS-u Będzin. „Nie wykorzystaliśmy swoich szans w kontrataku i jak dla mnie pojawiło się za dużo błędów w ataku, bo na przykład w końcówce czwartego seta wyrzuciliśmy pięć ataków w aut. Przy takich błędach nie wygrywa się meczów” – dodaje rozgrywający Chemeko-System Gwardii Wrocław.

Kolejna porażka

Wrocławscy siatkarze do tej pory rozegrali dwa mecze i oba przegrali po tie-breaku, ale jak na razie zespół nie przejmuje się porażkami, traktując je jako materiał do analizy oraz radzenia sobie w trudnych sytuacjach w przyszłości. „Jest to coś, co jest materiałem do analizy i wyciągania wniosków. Gdyby nie końcówka czwartego seta, gdzie było równo, a my oddaliśmy po swoich błędach pięć punktów, nie gralibyśmy tie-breaka. Tam mogliśmy zagrać z głową, bardziej technicznie i być może powinniśmy dać szansę rywalom. Wtedy moglibyśmy mieć nawet trzy punkty, ale jesteśmy nową drużyną, zbudowaną od podstaw. Nikt z nas nie miał wcześniej okazji do gry razem, nawet w innych klubach, także to jeszcze długo będzie się tak układało. To że gramy po pięć setów, to dla nas tylko dobrze” – mówił Lukáš Ticháček, jednocześnie zauważając, że sezon TAURON 1. Ligi będzie niezwykle długi: „To jest dopiero początek sezonu, teraz te mecze jeszcze nie są najważniejsze, a są bardziej sprawdzianem i przetarciem przed tym, na co będzie nas stać w play-offach”

Na przerwanie złej passy Chemeko-System Gwardia Wrocław będzie miała okazję już w przyszłym tygodniu, kiedy to w ramach czwartej kolejki zmierzy się z BBTS-em Bielsko-Biała. Jak do tej pory zespół z Podbeskidzia ma na swoim koncie dwa rozegrane mecze i jedną wygraną.

Z Lukášem Ticháčkiem rozmawiała Natalia Gajda