Bartosz Gawryszewski: „Liczy się końcowy rezultat”

MKS Będzin miniony sezon zakończył spadkiem z PlusLigi, a teraz walczy na pierwszoligowych boiskach, gdzie liczą się przede wszystkim kolejne zwycięstwa. W ostatniej kolejce będzinianie pokonali drużynę z Wrocławia. „Naszym celem nie jest awans, tylko chcemy wygrywać jak najwięcej meczów, a co będzie dalej, to się okaże” – mówi Bartosz Gawryszewski.

Czas Siatkówki: Wygrywacie dopiero po tie-breaku, a w trakcie meczu obserwowaliśmy wiele zwrotów akcji. Można chyba powiedzieć, że to spotkanie nie należało do najłatwiejszych?

Bartosz Gawryszewski: To na pewno nie było łatwe spotkanie, ale liczyliśmy się z tym. Wiedzieliśmy, że Chemeko-System Gwardia Wrocław to topowy zespół i nastawialiśmy się na zaciętą walkę i taki ten mecz był. Bardzo cieszy to, że przetrzymaliśmy te słabsze momenty i wróciliśmy na nasz poziom. Wynik jest widoczny, wywozimy bardzo cenne dwa punkty, bo liga będzie długa i uważam, że każde „oczko” może być na wagę złota na samym końcu

Dziś spotkały się dwa zespoły, które mówią o chęci wejścia do PlusLigi, to też przynosi wam trochę więcej emocji?

Głośno podkreślę, my nie mówimy o żadnym awansie. Gramy sezon, który będzie trwał ponad pół roku. W skrócie, naszym celem nie jest awans, tylko chcemy wygrywać jak najwięcej meczów, a co będzie dalej, to się okaże. Chcemy być w czołówce ligi, a co nam los przyniesie to zobaczymy na końcu sezonu. Jeżeli chodzi natomiast o drużynę z Wrocławia, to oni o chęci awansu głośno mówią już od kilku miesięcy, przekonamy się wkrótce jak to się potoczy. Na pewno będzie ciekawie.

Zagraliście trochę słabiej w bloku niż wrocławianie, to było kluczowe w tych przegranych setach?

Uważam, że kluczowe było to, że mieliśmy bardzo dużo zmian po naszej stronie boiska, każdy wniósł coś pozytywnego. Oczywiście, będzie czas na podsumowanie statystyk i pewnie wyjdzie to, że faktycznie ten blok był gorszy, ale liczy się końcowy rezultat.

Wyrównany skład w tym długim sezonie to będzie wasz atut?

To będzie olbrzymi atut. Mamy trzydzieści meczów rundy zasadniczej do rozegrania, więc to będzie ogrom grania i im równiejsza drużyna, tym na pewno będzie łatwiej. Początek rozgrywek jest równy, ale im dalej w las, tym ten szeroki skład będzie ważniejszy, bo zaczną się robić różnice w tabeli.

Kolejny mecz rozegracie z Norwidem Częstochowa, który choć na papierze wygląda słabiej niż wy na pewno nie złoży broni. Dodatkowo wydaje się też, że w tym sezonie nie będzie łatwych meczów.

Na pewno nie będzie łatwych meczów, co pokazały nam już dwie pierwsze kolejki, gdzie graliśmy z SMS-em Spała, który urwał nam seta. Proszę mi wierzyć, że trzeba było naprawdę się napocić przy tych młodych chłopakach, którzy zostawili serce na boisku, żeby wywieźć stamtąd zwycięstwo. Tak samo jest z Legią Warszawa. To beniaminek, ale mecz był bardzo trudny, wynik może tego nie odzwierciedla, ale naprawdę musieliśmy się postarać. Uważam, że w tym sezonie nie będzie takiego spotkania, że się pojedzie i łatwo wygra.

Mówił pan o celu zespołu, a czy jest indywidualny cel Bartosza Gawryszewskiego?

Grać, wygrywać i mieć radość z siatkówki. Nie ukrywam, że trochę lat już spędziłem na parkiecie do siatkówki i teraz cieszę się z każdej chwili na boisku.

Z Bartoszem Gawryszewskim rozmawiała Natalia Gajda