ME: Finał nie dla Polaków. Słoweńcy powalczą o złoto!

W półfinale mistrzostw Europy reprezentacja Polski zmierzyła się ze Słoweńcami. Spotkanie to dostarczyło kibicom obu zespołów wielu emocji, ale ostatecznie to podopieczni trenera Alberto Giulianiego wyszli zwycięsko z tego meczu i to oni, podobnie jak dwa lata temu w Paryżu, powalczą o złote medale.

Pierwsze dwa punkty w premierowej odsłonie powędrowały na konto reprezentacji Słowenii (2:0). Polacy szybko doprowadzili jednak do wyrównania (4:4). Kilka akcji później podopieczni trenera Alberto Giulianiego ponownie mieli dwa „oczka” przewagi (7:5), ale biało-czerwoni nie zwalniali tempa i za chwilę to oni mieli jeden punkt zaliczki (8:5). Gospodarze stopniowo budowali swoją przewagę (10:7, 12:7). Tym razem to Słoweńcy musieli odrabiać straty. Udało im się zdobyć trzy punkty z rzędu i zmniejszyć dystans do Polaków (10:12). Jeszcze przed decydującą częścią seta zawodnicy Vitala Heynena osiągnęli pięć „oczek” prowadzenia (19:14). Reprezentanci Polski już do końca tej odsłony nie stracili koncentracji i wygrali ją pewnie 25:17.

Początek drugiej partii był wyrównany (2:2, 3:3). Jako pierwsi znaczne prowadzenie uzyskali Słoweńcy (6:3). Zagrywka Jakuba Kochanowskiego pozwoliła biało-czerwonym na zbliżenie się do rywali (5:6). Podopieczni trenera Alberto Giulianiego dzięki dobrej grze w obronie i bloku ponownie wysforowali się na trzypunktowe prowadzenie (9:6). Polacy bardzo dobrze zagrywali, co spowodowało, że zdołali oni doprowadzić do remisu (10:10). Od tego momentu gra przez jakiś czas toczyła się punkt za punkt (13:13, 15:15). Tuż przed decydująca częścią seta dwa „oczka” przewagi osiągnęli Słoweńcy (17:15). W końcowe fragmenty seta zespoły wkraczały przy stanie 20:18 na korzyść słoweńskich siatkarzy, ale biało-czerwoni szybko odrobili straty (20:20), a chwilę później mieli oni jednopunktowe prowadzenie (21:20). Decydujący fragment odsłony był bardzo wyrównany, a o końcowym wyniku zadecydować musiała gra na przewagi (24:24). Ostatecznie partia ta zakończyła się rezultatem 32:30 na korzyść Słoweńców.

Trzeci set rozpoczął się po myśli reprezentantów Słowenii, którzy niesieni zwycięstwem w poprzedniej odsłonie dobrze rozpoczęli tę partię (3:1). Podopieczni trenera Alberto Giulianiego od początku byli bardzo zmotywowani, co przekładało się na korzystny dla nich wynik (7:3). Wraz z kolejnymi akcjami przewaga rywali biało-czerwonych rosła (8:3, 10:4). Polacy w tym secie byli bezradni i mieli duże problemy z przyjęciem zagrywki swoich przeciwników, co przekładało się na niekorzystny dla nich wynik (5:13). Słoweńcy z kolei cały czas wywierali nacisk na rywali w polu serwisowym, dzięki czemu mieli wysokie prowadzenie (17:9), które cały czas utrzymywali. W decydującą część partii zespoły wkraczały przy stanie 20:12 na korzyść reprezentantów Słowenii, którzy pewnie zmierzali po zwycięstwo w tym secie. Ostatecznie odsłona ta zakończyła się wynikiem 25:16 na korzyść podopiecznych trenera Alberto Giulianiego.

Po asie serwisowym Alena Pajenka Słoweńcy mieli dwa „oczka” przewagi (5:3), ale chwilę później Polacy doprowadzili do remisu (6:6). Kilka akcji później to biało-czerwoni mieli dwupunktowe prowadzenie (8:6), które zdołali powiększyć (10:7). W tym momencie to reprezentanci Słowenii musieli odrabiać straty, co nie było łatwe, ponieważ podrażnieni przegraną we wcześniejszej partii Polacy, w tej grali swoją siatkówkę (15:11). W środkowej części seta podopieczni trenera Vitala Heynena cały czas utrzymywali przewagę (17:13). Tuż przed końcówką partii Słoweńcy zdołali zbliżyć się do przeciwników (17:18), a chwilę później doprowadzili do remisu (19:19). Biało-czerwoni w decydującej części seta mieli dwa „oczka” zaliczki (21:19), ale goście wyrównali (23:23), co zapowiadało emocje do samego końca. Po grze na przewagi lepsi w tej odsłonie okazali się reprezentanci Słowenii (37:35), którzy wygrali również cały mecz 3:1 i zameldowali się w finale mistrzostw Europy.

Polska – Słowenia 1:3 (25:17, 30:32, 16:25, 35:37)

Składy zespołów:

Polska: Bartosz Kurek, Wilfredo Leon, Fabian Drzyzga, Michał Kubiak, Jakub Kochanowski, Mateusz Bieniek, Paweł Zatorski (libero) oraz Damian Wojtaszek (libero), Piotr Nowakowski, Łukasz Kaczmarek, Grzegorz Łomacz, Kamil Semeniuk

Słowenia: Tonček Štern, Alenk Pajenk, Jan Kozamernik, Dejan Vinčić, Tine Urnaut, Klemen Čebulj, Jani Kovačič (libero) oraz Rok Možič, Gregor Ropert, Alen Šket, Sašo Štalekar

Źródło: Informacja własna