Wrocławianie pokonują PGE Skrę Bełchatów

Okres przygotowań do sezonu 2021/2022 powoli chyli się ku końcowi, już za tydzień swoje rozgrywki zainaugurują zespoły TAURON 1. Ligi. Wśród nich znajdą się zawodnicy Gwardii Wrocław, którzy w meczu o Puchar Prezydenta Wrocławia pokonali plusligową PGE Skrę Bełchatów. Spotkanie zakończyło się w czterech setach i było doskonałą okazją do zaprezentowania zespołów wrocławskiej publiczności.

Spotkanie rozpoczęło się od wymiany ciosów między zespołami, a na tablicy wyników raz po raz pojawiał się remis (6:6). Jednak dobra gra w polu zagrywki oraz ataki Grzegorza Boćka pozwoliły wrocławianom na zbudowanie prowadzenia (13:11). Kilka chwil później punktowy blok bełchatowian doprowadził do wyrównania wyniku (13:13). Wyrównany fragment gry nie trwał długo, a po dobrych akcjach wrocławskiej Gwardii o czas poprosił szkoleniowiec PGE Skry Bełchatów (18:15). Z obu stron nie brakowało przedłużonych akcji, lecz w końcówce lepiej radzili sobie gospodarze (21:17). Na prawym skrzydle zameldował się jeszcze Damian Schulz (21:23), ale pojedyncze akcje nie wystarczyły by zatrzymać niesionych dopingiem kibiców gospodarzy (25:21).

Drugi set rozpoczął się od mocnego uderzenia Damiana Schulza (1:0), ale również tym razem nie brakowało emocji po obu stronach siatki (3:3). Kilka chwil później wyższość bełchatowskiego bloku musiał uznać Grzegorz Bociek (6:3). O czas poprosił trener wrocławskiego zespołu, a po wznowieniu gry na środku siatki zameldował się Karol Kłos (8:4). Serię rywali przerwał atak Tima Grozera (5:8), ale w kolejnych fragmentach przewaga PGE Skry utrzymywała się (13:10). Pomimo zmian w składzie Gwardia Wrocław nie była w stanie zatrzymać rywali, którzy złapali swój rytm gry (18:14). Gospodarze zakończyli dłuższą akcję punktowym blokiem na Damianie Schulzu (17:20). Jednak w końcówce mniej błędów własnych popełnili gracze PGE Skry Bełchatów i po ataku Damiana Schulza zakończyli seta (25:21).

Trzecia partia rozpoczęła się od mocnego ataku w wykonaniu Tima Grozera (1:0), a dodatkowo gospodarze punktowali blokiem (4:2). Jedną z dłuższych akcji na korzyść swojej drużyny rozstrzygnął Damian Schulz (4:5). Z pola zagrywki kilka chwil później punktował Mihajlo Mitić (7:7), a sytuacyjną akcję skończył Bartłomiej Zawalski (8:7). Wraz z rozwojem seta wrocławianie dobrze prezentowali się w polu serwisowym co pozwalało na utrzymanie zaliczki (13:10). Jednak kilka chwil później zatrzymany został Bartłomiej Zawalski (15:15), a w kolejnych fragmentach na tablicy wyników raz po raz pojawiał się remis (18:18). W końcówce obie drużyny były niezwykle zmotywowane (22:22), a o losach seta decydowała gra na przewagi (24:24). Ostatecznie trzecią odsłonę zakończył Tim Grozer, który punktował z pola zagrywki (27:25).

Czwarta partia rozpoczęła się od wymiany punktów między zespołami (3:3), lecz na dwa „oczka” prowadzenia wyszli wrocławianie (6:4). Nie do zatrzymania na lewym skrzydle był Tim Grozer (8:5), natomiast po drugiej stronie siatki ręki nie zwalniał Damian Schulz (9:12). Po serii dobrych akcji Gwardii Wrocław o czas poprosił szkoleniowiec przyjezdnych (14:9). Przerwa nie przyniosła jednak oczekiwanych rezultatów, a przewaga wrocławian stale rosła (20:11). W końcówce gracze bełchatowskiej drużyny próbowali jeszcze odwrócić losy seta, a skuteczną kiwką popisał się Mihajlo Mitić (15:23), lecz przewaga okazała się za duża i kilka chwil później mecz zakończył się zwycięstwem zawodników ze stolicy Dolnego Śląska (25:15).

Chemeko Gwardia Wrocław – PGE Skra Bełchatów 3:1 (25:21; 21:25; 27:25; 25:15)

Źródło: Informacja własna