Dawid Konarski: „Jako drużyna dzień po dniu robimy krok do przodu”

Dawid Konarski to jeden z nowych Jurajskich Rycerzy, który wybrał zawierciański klub m.in. ze względu na szansę powrotu do najwyższej formy. „Nie chce wybiegać daleko w przyszłość, bo w szalonych czasach żyjemy, więc nie planuję daleko do przodu. Chcę się skupić na każdym dniu, kolejnym treningu oraz meczu” – mówił wielokrotny reprezentant Polski.

Czas Siatkówki: Za nami okres transferowy i ostatecznie zasilił Pan szeregi Jurajskich Rycerzy. Co miała w sobie oferta z Zawiercia, że zdecydował się Pan na wybranie właśnie tego klubu?

Dawid Konarski: Myślę, że przede wszystkim ciekawy zespół. Fajna drużyna, z dużą ilością zmian, gdzie na papierze wygląda to całkiem dobrze. Teraz już po tych czterech tygodniach przygotowań mogę stwierdzić, że był to dobry wybór. Atmosfera w zespole jest dobra, sztab wykonuje dobrą pracę, więc mam nadzieję, że zaprocentuje to już od pierwszego meczu, który rozegramy już 2 października. Wybrałem ten klub głównie dlatego, że widziano w nim miejsce dla mnie.

Wspomniał Pan już, że minęły cztery tygodnie przygotowań. Jak wam przebiega ten czas? Czy w trakcie tych pierwszych tygodni, jako drużyna, postawiliście już sobie jakieś cele?

Na pewno będziemy grać o wygraną w każdym spotkaniu. Ten miesiąc minął, ale brakuje nam jeszcze dwóch przyjmujących i rozgrywającego, więc to nas też jeszcze wzmocni i jakość treningów pójdzie do góry. Aczkolwiek chłopaki, którzy przyjechali żeby z nami trenować starają jakoś te luki uzupełnić. Przepracowaliśmy ten okres bardzo solidnie, jeszcze dalej jesteśmy w rytmie mocnej pracy fizycznej. Im bliżej startu ligi tym bardziej będziemy schodzić z obciążeń i szukać dynamiki, ale na ten moment myślę, że fizycznie nie prezentujemy się źle. Oczywiście zgranie trzeba budować, ja z Maxim (Maximiliano Cavanna – przyp. red.) gram pierwszy raz, a chcemy grać bardzo szybką piłkę i potrzeba do tego treningów i jeszcze raz treningów, a także takich spotkań jak dzisiejsze. Mam nadzieję, że z treningu na trening wygląda to coraz lepiej i uważam, że jako drużyna dzień po dniu robimy krok do przodu.

Seria sparingów, która teraz czeka na wasz zespół jest ważna właśnie pod kątem zgrania, a także żebyście realnie mogli ocenić w jakiej formie jesteście?

Każde sparingi są pożyteczne i są czymś innym niż gra wewnętrzna. Po jakimś czasie znamy się jak łyse konie po takiej dawce treningów, także zagranie z innym przeciwnikiem, który inaczej reaguje na niektóre sytuacje jest dla nas pożyteczne. Chcemy czerpać z tego jak najwięcej, a już tak naprawdę został miesiąc do ligi, więc tak jak wspomniałem, jeszcze trochę ciężkiej pracy na siłowni przed nami, ale wchodzimy w mecze kontrolne. Myślę, że dwa tygodnie przed rozpoczęciem ligi zaczniemy łapać świeżość, ale zobaczymy co przyniesie sezon. Nie ma się co tymi sparingami ani zachwycać ani dołować. Oczywiście są ważne i najlepiej byłoby wygrywać, ale mamy na tyle doświadczoną ekipę, że żadna porażka nas nie podłamie.

W tym meczu można było zauważyć sporo przedłużonych akcji. Gra w systemie blok-obrona to ma być wasza mocna strona w sezonie?

Dużo kładziemy nacisku na blok, nawet bodajże cały wtorkowy trening poświęciliśmy tylko temu, gdzie rzadko zdarzało się żebyśmy tak długo trenowali jeden element. Wiemy, że tutaj możemy być mocni. Jak pojawia się blok czy wyblok, to do tego dochodzi obrona. Mamy szybkich zawodników w polu, więc wieżę, że będziemy tych piłek sporo podbijać, a później dołożymy również w kontrataku. Natomiast tak jak mówię, ciężka praca dzień po dniu będzie przynosić efekty.

Wasza drużyna jest mieszanką młodości i doświadczenia, co zwłaszcza dla młodych zawodników może być motorem napędowym w tej wewnętrznej rywalizacji o miejsca na boisku.

Wydaje mi się, że każdy z tych zawodników bardziej doświadczonych czy starszych nie będzie odpuszczał i każdy będzie chciał spędzać jak najwięcej czasu na boisku. Do młodszych kolegów należy to by naciskać i pokazać, że trzeba robić zmiany. Atmosfera w zespole jest bardzo dobra, teraz był też okres w Czarnogórze, gdzie mogliśmy się bardziej zintegrować, co było nam również potrzebne. Myślę, że jesteśmy na dobrej drodze, a jeśli zdrowie nam dopisze to będziemy prezentować dobrą siatkówkę.

Po ogłoszeniu transferów dużo mówiło się o ewentualnej rywalizacji między panem a Mateuszem Malinowskim o miejsce w wyjściowym składzie. Gdzieś powoli zaczyna wychodzić jak będzie wyglądała wasza rola, czy może rozmawialiście na ten temat z trenerem?

Myślę, że nie jest naszą rolą, żeby rozmawiać z trenerem. To on będzie podejmował decyzję, który z nas będzie grał, czy będzie rotował, czy to będzie podwójna zmiana. To są już bardziej techniczne pytania do trenera, a my z Maliną pracujemy na pełnych obrotach. Myślę, że każdy chce grać, co jest oczywiste, a myślę, że im większa rywalizacja na pozycjach, tym poziom treningów jest wyższy i przekłada się to na lepszy poziom podczas meczów. Z takich sytuacji można się tylko cieszyć, bo w razie jakiejś niedyspozycji czy słabszego mementu jednego gracza wejdzie drugi i na pewno pokaże dobrą jakość.

Mówiliśmy już wcześniej o celach drużyny, gdzie będziecie walczyć o każdy kolejny mecz, a jakie są pana indywidualne cele na najbliższy sezon?

Tak samo wygrywać kolejne mecze. Chciałbym zagrać cały sezon od deski do deski bez urazu. Nie chcę wybiegać daleko w przyszłość, bo w szalonych czasach żyjemy, więc nie planuję tak daleko do przodu. Chcę się skupić na każdym dniu, kolejnym treningu oraz meczu. Później chciałbym zobaczyć czy nowy trener kadry będzie widział mnie w swoim zestawieniu, a czy to będzie całkiem nowy szkoleniowiec czy ten sam, to niebawem się tego dowiemy. Głównie chciałbym od deski do deski na swoim wysokim poziomie zagrać sezon.

Zaczynają się Mistrzostwa Europy, jakie są pana typy na ten turniej?

Moje typy na turniej? Na pewno Polska w czubie. Mam nadzieję, że chłopaki skończą na jednym z trzech czołowych miejsc, a najlepiej żeby wygrali. Rosja, z tego co widziałem, jest mocno osłabiona, ale zapewne jak zawsze będzie groźnym zespołem. Francuzi natchnieni sukcesem w Tokio, mimo kilku roszad, pewnie również zagrają fajną siatkówkę.  Włosi są mocno przebudowani i trochę nie wiadomo czego można się po nich spodziewać, ale nie oczekiwałbym po nich jakiś medalowych szans. Serbia, Francja, nasza drużyna, Rosja, może jeszcze wejdzie jakiś czarny koń. Jeszcze zapomniałem o Słowenii, która nie jest łatwym przeciwnikiem. To jest dla nich docelowa impreza, podobnie jak dla Serbów, więc zapewne przygotowali się do niej najlepiej jak potrafili i są pełni motywacji i świeżości. Przed nami ciekawy turniej, w większości w Polsce, z kibicami na trybunach, więc mam nadzieję, że to poniesie naszych chłopaków do finału w Spodku, czego im bardzo życzę.

Skoro wywołani zostali kibice, to nie sposób zapytać jak się panu dzisiaj grało, w końcu po prawie roku, również w Zawierciu, na trybunach pojawili się kibice. Przy publiczności gra się inaczej niż przy pustych trybunach?

Na pewno, tak jak dzisiaj, choć nie był to specjalnie nagłaśniany sparing, to kibice dopisali nam i przyszli dopingować. Miło było ich zobaczyć, bo cały zeszły sezon, poza kilkoma kolejkami, graliśmy bez nich. Z niecierpliwością czekamy na początek sezonu, miałem przyjemność grać tutaj jako gość i hala zawsze pękała w szwach, więc mam nadzieję, że tak samo będzie w tych rozgrywkach.

Na koniec chciałabym jeszcze zapytać o naszych świeżo upieczonych mistrzów świata do lat dziewiętnastu. Ich sukces chyba pokazuje, że polska siatkówka jest silna na każdym poziomie i to nie jest tylko nasza seniorka kadra.

Chciałbym pogratulować w tym miejscu chłopakom! Myślę, że pozostaje się tylko cieszyć, że jest kolejne pokolenie, które jak burza przeszło przez turniej, tracąc tylko jednego seta w półfinale z Iranem i zdobyło tytuł mistrzów świata. Mam nadzieję, że my, jako ci starsi daliśmy natchnienie, że w tych seniorskich rozgrywkach też można zdobywać tytuły. Przed nimi dużo ciężkiej pracy i mam nadzieję, że po tym sukcesie nic im się w głowach nie poprzewraca i za parę dni wrócą do swoich klubów czy szkół, gdzie dalej będą ciężko pracować, by znaleźć się w tej seniorskiej reprezentacji. Myślę, że możemy tylko się cieszyć, że młodzież, trenująca siatkówkę jest i odnosi sukcesy. Dziś jestem spokojny o przyszłość polskiej siatkówki.

Z Dawidem Konarskim rozmawiała Natalia Gajda