Piotr Nowakowski: „Każdy daje z siebie to co ma najlepsze”

Reprezentanci Polski są w trakcie przygotowań do Igrzysk Olimpijskich, których najważniejszym etapem ma być tegoroczna Liga Narodów. „Myślę, że to będzie super poligon na zdobywanie jeszcze większego doświadczenia, na przećwiczenie może jakiś nowych wariantów” – powiedział w rozmowie z Czasem Siatkówki.

Czas Siatkówki: Przed zgrupowaniem w Spale po tym intensywnym sezonie ligowym udało się Panu trochę odpocząć?

Piotr Nowakowski: Z tego co pamiętam to miałem jedenaście dni wolnego. Dla niektórych to mało, dla innych dużo. Ja oczywiście zawsze chciałbym więcej wolnego, żeby móc spędzić czas z rodziną już po sezonie, kiedy można trochę wyluzować. Wiadomo, że spraw osobistych również się trochę nazbiera w trakcie rozgrywek ligowych, które staramy się właśnie załatwić w tym wolnym czasie. Nie było więc tak, że mogliśmy sobie leżeć i odpoczywać od wszystkich problemów. Na szczęście od siatkówki mogliśmy trochę odetchnąć, co nam pomogło. Ja jestem zadowolony z tego co dostałem, nie wypadłem mocno z rytmu treningowego, więc silnych zakwasów po pierwszych zajęciach nie było.

Trener Vital Heynen już od pierwszych treningów narzucić mocne tempo?

Bywało ciężko. Kiedy było nas mniej, to tak się składało, że trenowaliśmy dłużej. Teraz trener stworzył taki system, że zajęcia są trochę krótsze, aczkolwiek nadal bardzo intensywne. Panuje na pewno atmosfera bardzo ciężkiej pracy i czuć już smak Igrzysk Olimpijskich. Każdy daje z siebie to co ma najlepsze.

Czuć smak Igrzysk Olimpijskich, ale chyba i rywalizacji o wyjazd do Tokio?

Na poszczególnych pozycjach na pewno jest rywalizacja, ale nie objawia się ona w jakiś niezdrowy sposób. Wszystko co możemy pokazujemy na parkiecie, w trakcie treningów i wydaje mi się, że żadnych konfliktów oraz niesnasek nie ma. Jest tylko zdrowa, sportowa rywalizacja. Mi jest natomiast ciężej rywalizować z tymi młodszymi i pojawiają się większe obawy czy na pewno podołam fizycznie i psychicznie, ale to też bardziej motywuje do pracy.

Atmosfera w kadrze jest więc tak samo dobra, jak wcześniej?

Atmosfera jest bardzo fajna. Może nie taka jak w zeszłym sezonie, kiedy mieliśmy dużo wolnego czasu i mogliśmy się zintegrować. Wtedy nie było żadnych turniejów ani ważnych meczów. Teraz doszła rywalizacja, ale atmosfera nadal jest fajna. Znamy się już dość długo, jedyną nową osobą w kadrze jest Kamil Semeniuk. Jesteśmy bardzo zżyci, a on też szybko włączył się do naszej siatkarskiej rodziny.

Vital Heynen wielokrotnie podkreśla, że to właśnie dobra atmosfera w zespole jest jednym z kluczy do sukcesu. Zeszły sezon mógł mieć więc duże znaczenie.

Na pewno stworzyliśmy super kolektyw. Wydaje mi się jednak , że już w zeszłym sezonie byliśmy  przygotowani do Igrzysk Olimpijskich i trochę szkoda, że wtedy nie mogliśmy zagrać, ale wiadomo co się działo, jakie były powody przełożenia turnieju. Jesteśmy więc trochę bardziej doświadczeni o ten jeden sezon. Mam nadzieję, że to zaprocentuje w najważniejszych momentach, które są przed nami.

Po tej dwuletniej przerwie od grania w turniejach głód siatkówki na tym reprezentacyjnym poziomie jest większy?

Zgadza się. Głód jest większy i jest też tęsknota za kibicami. Możliwe, że w Tokio również przyjdzie nam grać bez nich lub na trybunach pojawią się tylko Japończycy. Mam jednak nadzieję, że mając w szeregach Bartka Kurka i Michała Kubiaka, to jednak sympatia tych kibiców będzie też po naszej stronie. Jest to troszkę inna kultura kibicowania, aczkolwiek potrafią oni dopingować i gra się tam naprawdę bardzo przyjemnie jeśli chociaż w części te trybuny są zapełnione.

W tym sezonie ważne jest również to, żebyście w zdrowiu dotrwali do Igrzysk Olimpijskich?

Tak. To też będziemy starali się podtrzymać, bo oprócz drobnych kontuzji wszystko jest w porządku. Postaramy się, żeby cała osiemnastka, która poleci do Rimini i z której później pewnie wyłoni się dwunastka na Igrzyska Olimpijskie, dotrwała w zdrowiu do końca sezonu.

Tegoroczna Liga Narodów będzie miała dla Was inny charakter, będzie bowiem najważniejszym etapem przygotowań do najważniejszej imprezy.

Myślę, że to będzie super poligon na zdobywanie jeszcze większego doświadczenia, na przećwiczenie może jakiś nowych wariantów. Na pewno też na spróbowanie tego, jak to będzie wyglądało w Tokio, bo też będziemy zamknięci w tak zwanej „bańce”, nie wiem czy tak samo restrykcyjnej jak jest to tutaj planowane, ale na pewno będziemy mogli do tych warunków trochę przywyknąć.

Wiecie już coś więcej na temat tego, jakie warunki będą panowały w Rimini?

Nie ma tych informacji zbyt dużo. Z tego co wiem była jakaś telekonferencja ze sztabami szkoleniowymi oraz władzami CEV i FIVB. Mieliśmy dużo pytań, aczkolwiek widocznie ludzie z drugiej strony nie byli na nie przygotowani i tych informacji jest naprawdę bardzo mało. Podejrzewam, że wszystko wyjdzie w praniu już na miejscu.

Z Piotrem Nowakowskim rozmawiała Izabela Piasecka