Jan Król: „Ważne, że wygraliśmy i przedłużyliśmy rywalizację”

Siatkarze Vervy Warszawa Orlen Paliwa po pięciu setach pokonali ekipę Trefla Gdańsk w drugim meczu ćwierćfinałowym, przedłużając tym samym rywalizację. Po zwycięstwie gospodarzy w pierwszych dwóch setach wdawać się mogło, że trzecia odsłona także padnie ich łupem, stało się jednak inaczej. „Ważne, że wygraliśmy i przedłużyliśmy rywalizację, bo w Gdańsku daliśmy ciała” – mówił po spotkaniu w Arenie Ursynów Jan Król.

Przedłużona rywalizacja

Warszawianie nie pozwolili gdańszczanom na zakończenie rywalizacji ćwierćfinałowej już w sobotę, pokonując ich na własnym boisku. „Spodziewałem się, że wygramy ten mecz. Nie kalkulowałem, nie jest dla mnie ważne, że zagrałem słabo, że graliśmy pięć setów, że gramy w środę. Ważne, że wygraliśmy i przedłużyliśmy rywalizację, bo w Gdańsku daliśmy ciała i musimy tam znowu pojechać, pokazać, na co nas stać” – mówił po spotkaniu w Arenie Ursynów Jan Król. Siatkarze warszawskiego zespołu w pojedynku na własnym terenie prowadzili już 2:0, ale gdańszczanie nie zamierzali poddawać się bez walki. W trzeciej i czwartej partii przejęli kontrolę nad grą, zaś warszawianom trudno było ich zatrzymać. O słabszej dyspozycji, jak wspomniał atakujący warszawskiego zespołu, zadecydowały przestoje w grze i pojawiające się błędy, które pojawiały się w pewnych momentach u wszystkich. „To nam podcinało skrzydła, zatrzymywaliśmy się, przestawaliśmy grać. Cechą mistrzów jest jednak to, że cały czas idziemy do przodu i wychodzimy obronną ręką z takich ciężkich sytuacji” – powiedział atakujący. Przegrana w trzeciej partii nie zmniejszyła jednak wiary w zwycięstwo w szeregach warszawskiego zespołu, gdyż walczyli do końca.

Odroczone zwycięstwo

O zwycięstwie w całym starciu zadecydował więc piąty set, w którym siatkarze warszawskiego zespołu już na początku przejęli inicjatywę. Wypracowali sobie przewagę, ale siatkarze z Gdańska nie zamierzali poddawać się bez walki. Odrobili straty, lecz warszawianie utrzymali koncentrację, a zmotywowani byli także ze strony szkoleniowca, który miał dla swoich podopiecznych nie tylko wskazówki techniczne, ale i motywacyjne. „Powiedział to, co musiał powiedzieć. Zespół ten nie jest zbudowany do walki o miejsca 5-6, tylko o mistrzostwo Polski, by grać w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie” – wyjaśnił wspomniany wcześniej atakujący. Podkreślił jednocześnie, że przed tym pojedynkiem w Warszawie w przygotowania nie wkradła się nerwowość, ale wszyscy byli bardzo zmotywowani.

Pojedynek o wszystko

Już w najbliższą środę warszawianie zmierzą się w trzecim, decydującym, spotkaniu z Treflem Gdańsk na wyjeździe. Obie ekipy rozpoczynają rywalizację od zera i nie ma już marginesu błędu. „Życzę sobie żebyśmy od początku meczu wyszli tak naładowani, jak w trzecim secie w Gdańsku, i tak jak wyszliśmy w pierwszej i drugiej odsłonie dzisiaj” – podkreślił Jan Król.

Źródło: Informacja własna