PlusLiga: Znamy drugiego półfinalistę. PGE Skra powalczy o medale

Siatkarze PGE Skry Bełchatów potrzebowali dwóch spotkań aby zakończyć ćwierćfinałową rywalizację z Asseco Resovią Rzeszów. W pierwszym starciu potrzebowali czterech setów aby pokonać przeciwników, w drugim meczu sztuka ta udała im się w trzech odsłonach.

Rywalizacja w Rzeszowie zainagurowana została przez Dušana Petkovicia z prawego skrzydła przez obicie bloku, lecz szybko punkt dla rzeszowian wywalczył Klemen Čebulj solidnym uderzeniem (1:1).  W dalszej kolejności bełchatowianie wysunęli się na minimalne prowadzenie za sprawą punktowego bloku Karola Kłosa oraz skutecznego serwisu Dušana Petkovicia (5:2). Po powiększeniu zaliczki punktowej przez podopiecznych Michała Mieszko Gogola (8:3) po pierwszy timeout sięgnął szkoleniowiec Asseco Resovii Rzeszów. Przyniósł on natychmiastowe efekty, gospodarze bowiem zanotowali serię punktową, która rozpoczęła się od nieobronionej piłki przez Grzegorza Łomacza (9:13). Następnie po stronie gości nastąpiły cztery odbicia, a wykorzystana przez miejscowych kontra sprawiła, że przewaga rywala stopniała do dwóch „oczek” (11:13). Po powrocie na boisko przyjezdni ponownie kontrolowali przebieg spotkania, dzięki dobrej skuteczności w ataku.  Karol Kłos mocnym uderzeniem ze środka powiększył przewagę bełchatowian, co pozwalało na swobodną grę przyjezdnych (18:13). Zawodnicy Michała Mieszko Gogola nie  roztrwonili wypracowanej zaliczki punktowej i wyraźnie dominowali na boisku.  Pomyłka w polu serwisowym Karola Butryna sprawiała, że piłkę setową zyskali goście (24:20).  Zatrzymanie blokiem Jeffreya Jendryka zamknęło inauguracyjną odsłonę meczu (25:20).

Drugą partię otworzył as serwisowy Taylora Sandera (1:0). Pierwsze „oczko” gospodarze wywalczyli natomiast dopiero po autowym ataku Amerykanina (1:2). Warto wspomnieć, że w polu serwisowym popisał się Norbert Huber, który wyprowadził zespół z Bełchatowa na pewne prowadzenie (5:1). Niemoc gospodarzy przerwał natomiast Klemen Čebulj, atakując z lewego skrzydła (2:5). Po asie serwisowym rzeszowian przewaga bełchatowian zmalała do dwóch „oczek” (4:6), ale błędy własne miejscowych doprowadzili do ponownego uzyskania zaliczki punktowej gości (8:4). Zatrzymanie blokiem Nicolasa Szerszenia (11:5) doprowadziło do wykorzystania pierwszej przerwy przez szkoleniowca miejscowych.  Niewiele się jednak zmieniło po powrocie na boisko. Przyjezdni nie wypuścili z rąk przewagi. Zepsuty serwis rzeszowian spowodował, że goście mieli piłką setową (24:20), którą wykorzystał Milad Ebadipour, (25:21).

Trzecią odsłonę spotkania zapoczątkował autowy atak Milada Ebadipoura, a chwilę później dołączył do niego Norbert Huber (0:2). Pomyłka w polu serwisowym Simone Parodiego poskutkowała pierwszym „oczkiem” dla bełchatowian. Drużyny zanotowały wymianę uderzeń, która potrwała aż do momentu pomyłki w polu zagrywki gości (7:6). As serwisowy Karola Kłosa spowodował wysunięcie się na prowadzenie bełchatowian (8:6). PGE Skra ponownie rozpoczęła przebieg wypracowywania przewagi nad rywalem, do której przyczyniły się znacznie błędy gospodarzy. Po długiej chwili rzeszowianie poderwali się do walki i zaczęli odrabiać straty (13:16). Do niwelowania prowadzenia rywali przyczynił się także Fabian Drzyzga, posyłając asa serwisowego, a Taylor Sander zatrzymany został blokiem (15:16). Pospiesznie czas wykorzystał szkoleniowiec PGE Skry. Po powrocie na boisko przyjezdni odskoczyli na dwa „oczka” (18:16) i po przerwę tym razem sięgnął Alberto Giuliani. Zespoły powróciły na parkiet i zanotowały wymianę cios za cios. Po błędzie Milada Ebadipoura z drugiej przerwy skorzystał Mieszko Gogol.  Decydująca faza trzeciej partii rozgrywała się punkt za punkt. Dwa skuteczne zagrania Dušana Petkovicia sprawiły, że to bełchatowianie wysunęli się na minimalne prowadzenie (22:20). Momentalnie interweniował trener rzeszowian, wykorzystując drugi timeout. To jednak nie powstrzymało rozpędzonych bełchatowian, którzy po błędzie w polu serwisowym Klemena Čebulja zyskali piłkę meczową (24:21). Kolejna popsuta zagrywka rzeszowian przypieczętowała zwycięstwo przyjezdnych i tym samym awans do półfinału PGE Skry Bełchatów (25:22).

Asseco Resovia Rzeszów – PGE Skra Bełchatów 0:3 (20:25, 21:25, 22:25)

MVP: Dušan Petković

Składy zespołów:

Asseco Resovia Rzeszów: Nicolas Szerszeń, Fabian Drzyzga, Jeffrey Jendryk, Klemen Čebulj, Karol Butryn, Timo Tammemma, Michał Potera (libero) oraz Simone Parodi, Damian Domagała, Paweł Woicki, Rafał Buszek, Piotr Hain

PGE Skra Bełchatów: Taylor Sander, Karol Kłos, Milad Ebadipour, Dušan Petković, Grzegorz Łomacz, Norbert Huber, Kacper Piechocki (libero)

Źródło: Informacja własna