Bartłomiej Lipiński: „Zbieramy owoc naszej ciężkiej pracy”

Na zakończenie fazy zasadniczej drużyna Trefl Gdańsk zgarnęła trzy punkty, pokonując ekipę Aluronu CMC Warty Zawiercie. Jeszcze przed startem fazy play-off gdańszczanie zagrają w Pucharze Polski, a w półfinale zmierzą się z Jastrzębskim Węglem. „Nie skupiamy się na tym, kto będzie po drugiej stronie siatki. Staramy się przygotowywać, jak do każdego innego meczu” – mówił Bartłomiej Lipiński.

Podopieczni trenera Michała Winiarskiego rozpoczęli spotkanie od mocnego uderzenia, a drugą partię wygrali z przewagą dziesięciu punktów. Nawet w tych wyrównanych momentach gdańszczanie nie tracili koncentracji i pewnie wykorzystywali swoje szanse na kontrataki, które były efektem dobrej gry w polu serwisowym oraz w bloku – zawodnicy Trefla Gdańsk zdobyli aż trzynaście punktów blokiem, a także posłali dziewięć punktowych zagrywek. Dla porównania gracze Aluronu CMC Warty Zawiercie zapisali na swoim koncie trzy asy serwisowe oraz dziewięć punktowych bloków. „Od samego początku nastawialiśmy się na ciężki mecz, wiedzieliśmy, że zespół z Zawiercia będzie grał dobrą i szybką siatkówkę. Jednak potrafiliśmy przetrzymać te ciężkie momenty i w czwartym secie odwróciliśmy losy tego spotkania. Jestem bardzo zadowolony, że to właśnie w tych równych fragmentach wróciliśmy do naszej gry. Na tych trudnych piłkach staraliśmy się nabić i powtórzyć akcję. Robiliśmy też szybko side out w pierwszej akcji i myślę, że to był klucz do dzisiejszego zwycięstwa, że pomimo dobrych zagrywek zawiercian, staraliśmy się jak najszybciej przełamać ich ustawienie” – ocenił Bartłomiej Lipiński. Choć Jurajscy Rycerze byli bliscy odwrócenia losów meczu, to ostatecznie trzy punkty padły łupem gdańszczan, a spotkanie zakończył błąd podwójnego odbicia po zawierciańskiej stronie siatki. „Taka jest siatkówka, że prowadzisz 2:0 a za chwilę może być tie-break i losy tego meczu mogą się odwrócić” – dodał.

Mecz przeciwko drużynie Aluronu CMC Warta Zawiercie zakończył dla obu zespołów fazę zasadniczą, którą Trefl Gdańsk może zaliczyć do udanych. Pomimo początkowych problemów związanych z zakażeniami SARS-CoV-2 w zespole i opóźnionym startem sezonu, zespół z Gdańska uplasował się na trzecim miejscu w tabeli, wygrywając siedemnaście spośród dwudziestu sześciu meczów. „Nie ukrywam, że bardzo się cieszymy z tego trzeciego miejsca, bo jeśli ktoś przed sezonem, przy tych naszych zawirowaniach, powiedziałby, że tak to się potoczy, to nikt by w to nie uwierzył. Na szczęście nie patrzyliśmy na sytuację, a skupialiśmy się na naszej dobrej grze i z meczu na mecz ta gra wyglądała coraz lepiej, a teraz zbieramy owoc naszej ciężkiej pracy” – mówił wspomniany wcześniej siatkarz.

Na razie nie wiadomo, kto będzie rywalem podopiecznych trenera Michała Winiarskiego w fazie play-off. Według ustalonego systemu rozgrywek Trefl Gdańsk, jako trzecia drużyna rundy zasadniczej, zmierzy się z szóstym zespołem. Do rozegrania pozostały jeszcze dwa spotkania tej serii, zatem pełną listę par ćwierćfinałowych poznamy we wtorek. „Myślę, że każdy z zespołów skupia się na swojej grze i jak najwyższym miejscu w tabeli, tak samo my podeszliśmy do tego spotkania. Chcieliśmy ten mecz wygrać za trzy punkty, cieszę się, że to się udało. Jednak teraz zapominamy już o tym meczu i skupiamy się na Pucharze Polski, bo został nam tydzień i chcemy dobrze się przygotować” – podkreślił. 

Gdańszczanie w meczu półfinałowym Pucharu Polski zmierzą się z Jastrzębskim Węglem, który w ostatnim czasie zmagał się z problemami kadrowymi. „Nie skupiamy się na tym, kto będzie po drugiej stronie siatki. Staramy się przygotowywać, jak do każdego innego meczu i skupiać się na naszym graniu, bo to będzie najważniejsze. Myślę, że tanio skóry nie sprzedamy, a czy wygramy, czy przegramy, to zobaczymy za tydzień” – zakończył Bartłomiej Lipiński. 

Z Bartłomiejem Lipińskim rozmawiała Natalia Gajda