PlusLiga: Podział punktów w Katowicach. GKS przełamuje serię niepowodzeń

W zaległym meczu jedenastej kolejki, po pięciosetowej walce, Trefl Gdańsk musiał uznać wyższość drużyny z Katowic. Pierwszego seta zdecydowanie wygrali gdańszczanie, lecz kolejne padły łupem gospodarzy. Jednak podopieczni Michała Winiarskiego nie zamierzali się poddawać i doprowadzili do tie-break. Najlepszym zawodnikiem wybrany został Miłosz Zniszczoł.

Spotkanie drużyny zainaugurowały od wymiany ciosów (1:1), a po chwili zatrzymany został Kamil Kwasowski (3:2). Natomiast jedną z dłuższych akcji na korzyść Gdańskich Lwów rozstrzygnął Mariusz Wlazły (6:4), lecz po drugiej stronie siatki ręki nie zwalniał również Jakub Jarosz (5:6). Obie drużyny były bardzo zmotywowane, a na tablicy wyników raz po raz pojawiał się remis (8:8). Akcje były przedłużone, gdzie w takich sytuacjach lepiej radzili sobie gdańszczanie (12:10). Natomiast po błędzie Jakuba Nowosielskiego o czas poprosił Grzegorz Słaby, a po powrocie na plac gry punktował Jakub Jarosz (11:13). W kolejnych fragmentach podopieczni Michała Winiarskiego dobrze spisywali się w obronie, co przynosiło kolejne „oczka” w wykonaniu Moritza Reicherta (17:12). Natomiast w kolejnej akcji zatrzymany został Jakub Jarosz (18:12),  a kilka chwil później z szóstej strefy punktował Kamil Kwasowski (14:20). Jednak pojedynczymi akcjami katowiczanie nie byli w stanie zatrzymać rywali, gdzie asy serwisowe posłał Mariusz Wlazły (24:15; 25:15).

Od kilkupunktowej zaliczki drugiego seta rozpoczęli katowiczanie (3:1), jednak w kolejnych fragmentach, choć na prowadzeniu pozostawali gospodarze, to ręki nie zwalniali Moritz Reichert oraz Mariusz Wlazły (5:6). Zespoły grały punkt za punkt, a po raz kolejny na prawym skrzydle zameldował się Jakub Jarosz (10:8). Jednak kolejne błędy po stronie gdańszczan pozwoliły gospodarzom powiększyć prowadzenie do czterech „oczek” (13:9), a Adrian Buchowski nie zwalniał ręki w polu zagrywki (15:9). Serię katowiczan przerwał atak Mariusza Wlazłego (10:15), W tym secie role się odwróciły, a przebieg gry kontrolowali podopieczni Grzegorza Słabego (17:11). Jednak gdańszczanie nie zamierzali zwieszać głów, dokładając kolejne punkty w wykonaniu Mariusza Wlazłego (14:18). Dobra dyspozycja Motritza Reicherta w polu zagrywki pozwoliła przyjezdnym wrócić do gry i doprowadzić do remisu (18:18). Po krótkiej przerwie punktował Jakub Jarosz (19:18). W końcówce obie drużyny były bardzo zmotywowane, jednak atak z sytuacyjnej piłki skończył Jakub Jarosz (23:21). O czas poprosił jeszcze Michał Winiarski, a na prawym skrzydle zameldował się jeszcze Mariusz Wlazły (22:23). Jednak kilka chwil później seta zakończył Miłosz Zniszczoł (25:23).

Trzeciego seta od dobrych ataków rozpoczął Mariusz Wlazły (2:0), lecz szybko piłkę w boisku rywali umieścił Adrian Buchowski (1:2). Kilka chwil później, po kolejnej długiej akcji, Adrian Buchowski dał swojej drużynie trzy „oczka” zaliczki (5:2). W kolejnych fragmentach katowiczanie utrzymywali prowadzenie, choć mocnym atakiem odpowiedział Moritz Reichert (6:7). Po raz kolejny ze środka siatki punktował Miłosz Zniszczoł (8:7), a kilka chwil później katowiczanie zatrzymali atak Bartłomieja Lipińskiego (12:8). Choć ze środka siatki punktował Bartłomiej Modryl (10:14), to zawodnicy GKS-u Katowice nie tracili swojego rytmu utrzymując prowadzenie (16:10). Kolejną długą akcję rozstrzygnął Kamil Kwasowski (17:12), jednak piłkę w boisku rywali umieszczał również Mariusz Wlazły (13:17). W kolejnych fragmentach kolejne ataki kończył Adrian Buchowski (21:16). Gdańszczanie ponownie próbowali odrabiać straty, jednak rywale dokładali punkty zarówno grając atakiem jak i blokiem (24:18). W kolejnej akcji seta zakończył błąd po stronie Gdańskich Lwów (25:19).

Już w pierwszej akcji czwartego seta Adrian Buchowski musiał uznać wyższość bloku rywali (1:0), a kilka chwil później kolejny kontratak zapisał Jakub Jarosz (1:2). W pierwszych fragmentach między zespołami nawiązała się wyrównana i emocjonująca gra (4:4), lecz ręki w polu zagrywki nie zwalniał Marcin Janusz, co skutkowało czasem dla Grzegorza Słabego (7:4). Po powrocie na plac gry serię gości przerwał Adrian Buchowski (5:7). W kolejnych akcjach gdańszczanie zaczęli budować zaliczkę blokując Kamila Kwasowskiego (10:6), natomiast po drugiej stronie siatki katowiczanie nie wykorzystywali swoich szans dokładając również błędy własne (15:9). Przy zagrywkach Marcina Janusza strata katowiczan wzrosła do dziewięciu punktów (19:10), choć w kolejnej akcji dobrze spisał się Jakub Nowosielski (11:19). Choć w końcówce atakował jeszcze Wiktor Musiał (15:23), oraz zatrzymany został Mariusz Wlazły (18:24), to tak wypracowanej przewagi gdańszczanie już nie wypuścili z rąk, a seta zakończył Bartłomiej Lipiński (25:19).      

Tie-break lepiej rozpoczął się dla zawodników GKS-u Katowice (2:0), a z pola zagrywki punktował Miłosz Zniszczoł (4:0). Kilka chwil później z przechodzącej piłki punktował Moritz Reichert (2:4), natomiast do wyrównania wyniku dobrymi zagrywkami doprowadził Bartosz Pietruczuk (4:4). Jednak równie szybko Kamil Kwasowski rozstrzygnął jedną z dłużysz akcji (7:5), a strony boiska drużyny zmieniały po ataku Jakuba Jarosza (8:6). Natomiast z lewego skrzydła punktował Mariusz Wlazły (7:8), lecz po punkcie zdobytym przez Jakuba Nowosielskiego o czas poprosił Michał Winiarski (10:7). Czas nie przyniósł jednak oczekiwanych rezultatów, a pojedynczym blokiem popisał się Jakub Jarosz (13:9). Kilka chwil później atakujący GKS-u Katowice umieścił piłkę w boisku rywali (14:10), lecz ręce gospodarzy obijał jeszcze Moritz Reichert (11:14). Ostatecznie seta oraz cały mecz zakończył Jan Nowakowski (15:11).

GKS Katowice –  Trefl Gdańsk 3:2 (15:25; 25:23; 25:19; 19:25; 15:11)

MVP: Miłosz Zniszczoł

Składy zespołów

GKS Katowice: Kamil Kwasowski, Jakub Jarosz, Jan Nowakowski, Miłosz Zniszczoł, Adrian Buchowski, Jakub Nowosielski, Dustin Watten (libero) oraz Wiktor Musiał, Jan Firlej, Sławomir Stolc

Trefl Gdańsk: Bartłomiej Lipiński, Mariusz Wlazły, Marcin Janusz, Moritz Reichert, Bartłomiej Mordyl, Pablo Crer, Maciej Olenderek (libero) oraz Łukasz Kozub, Bartosz Pietruczuk, Kewin Sasak

Źródło: Informacja własna