Dominik Kwapisiewicz: „Liczyliśmy na lepszy występ”

Po prawie miesięcznej przerwie Aluron CMC Warta Zawiercie wróciła do zmagań na plusligowych parkietach, gdzie zawiercianie musieli uznać wyższość Grupy Azoty ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, która odnotowała dziewiętnaste zwycięstwo w sezonie. „Taki zespół jak Grupa Azoty ZAKSA nie wybacza takich błędów, nawet jeśli nie grali swojej siatkówki to nam było ciężko z nimi wygrać”  – mówił Dominik Kwapisiewicz.

Jurajscy Rycerze postawili kędzierzynianom trudne warunki, jednak siły wystarczyło na dwa i pół seta. Choć zawiercianie dzielnie walczyli, wygrywając drugą odsłonę, to w trzecim secie kędzierzynianie włączyli wyższy bieg i pewnie wykorzystując swoje szanse budowali zaliczkę, której gospodarze nie byli w stanie odrobić. Jednym z powodów ostatecznej porażki był niski poziom skuteczności zawodników Aluron CMC w pierwszej akcji. „Patrząc przez pryzmat tego jak grała ZAKSA, która grała dobre spotkanie, jednak nie w całym dystansie, to można powiedzieć, że „tylko” wygrany set. Jednak patrząc na naszą dyspozycję to był to „aż”. Generalnie nasza pierwsza akcja w trzecim i czwartym secie była słaba, a taki zespół jak Grupa Azoty ZAKSA nie wybacza takich błędów, nawet jeśli nie grali swojej siatkówki to nam było ciężko z nimi wygrać. Myślę, że z taką skutecznością w ataku ciężko byłoby nam wygrać z kimkolwiek w tej lidze” – tłumaczył Dominik Kwapisiewicz. Nie bez znaczenia pozostała również gra w elemencie bloku, gdzie kędzierzynianie zdobyli aż czternaście „oczek”, a Jurajscy Rycerze tylko sześć.

Emocji jednak nie brakowało już od pierwszych piłek, a w jednej z zakończonych na korzyść zawiercian akcji z możliwości sprawdzenia skorzystał trener Nikola Grbić, natomiast drugi sędzia, Zbigniew Wolski, zauważył błąd czterech odbić po stronie gospodarzy i zmienił pierwotną decyzję na korzyść Grupy Azoty ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. Jednak to nie zapobiegło długiej dyskusji pod siatką, która zakończyła się zejściem z słupka sędziowskiego pierwszej sędzi tego meczu, która po zapoznaniu się z zapisem wideo podtrzymała decyzję o przyznaniu punktu kędzierzynianom. „Rację miała sędzina, także dobra decyzja. Piotrek (Orczyk – przy.red) był poniżej górnej taśmy w całości i dostał czy tam w plecy i to zaliczone zostało jako pierwsze odbicie” – mówił po zakończeniu spotkania Dominik Kwapisiewicz.

Drużyna Aluron CMC Warta Zawiercie ostatni mecz rozegrała 23 grudnia, a tak długa przerwa spowodowana była wyjazdem Ǵorǵiwgo Ǵorǵieva na kwalifikacje do Mistrzostw Europy. Ostatecznie rozgrywający wraz z reprezentacją Macedonii wywalczył bilet na europejski turniej, a w tym czasie koledzy z Zawiercia pracowali nad formą. „„Przez ostatnich parę lat nie mieliśmy takiej przerwy. Mogliśmy spokojnie potrenować, ale jak widać chyba nie wyszło nam to na dobre. Zobaczymy w następnych meczach ja ta nasza gra będzie wyglądała, jeśli tam zagramy dużo lepiej to wtedy będziemy mogli powiedzieć, że nasza gra na tle ZAKSY była wypadkiem przy pracy. Natomiast jeśli zagramy tak jak teraz to jak wspomniałem dalej będziemy szukać swojej tożsamości sprzed dwóch miesięcy i niekoniecznie ta przerwa oraz możliwość trenowania wpłynęła na nas pozytywnie” – mówił Dominik Kwapisiewicz. Spotkanie przeciwko Grupie Azoty ZAKSIE Kędzierzyn-Koźle zapoczątkowało kolejny intensywny czas w kalendarzu Jurajskich Rycerzy, dla których to spotkanie może okazać się bardzo pomocne. „Generalnie dobrze, że graliśmy z mocnym zespołem. Po takiej przerwie nigdy nie wiadomo czego mamy się spodziewać po sobie. Jak rozmawialiśmy w sztabie przed tym meczem, to również nie do końca byliśmy pewni jak możemy się zaprezentować. Na pewno liczyliśmy na lepszy występ, ale cóż, nie udało się, to nie był nasz dzień. Jednak przed nami cykl trzech meczów, jedziemy do Lubina, u siebie gramy z Suwałkami i z Będzinem, także na pewno liczymy na punkty, ale musimy zagrać lepiej niż dzisiaj” – dodał drugi szkoleniowiec Aluron CMC.

Już w niedzielę podopieczni Igora Kolakovicia oraz Dominika Kwapisiewicza zmierzą się z Cuprum Lubin, który ma za sobą czterosetowe zwycięstwo nad drużyną z Nysy. Ostatni mecz pomiędzy lubinianami a zawiercianami zakończył się pewnym zwycięstwem drużyny z Zawiercia, jednak jak zauważają członkowie zespołu to będzie całkiem inne spotkanie. Nie mniej jednak celem jest komlet punktów.  „Generalnie nasza liga jest o tyle ciekawa, że może być zespół słabszy, a i tak się tam pojedzie i jest ciężko. Tym bardziej, że my jedziemy do nich, a oni dzisiaj powalczyli w Nysie, gdzie mieli swoje problemy, ale wygrali 3:1. Także na pewno nie będą pękać przed nami ani się nie położą, także tak jak mówię, musimy zagrać dużo lepiej niż dzisiaj żeby wywieźć z Lubina punkty”  – zakończył Dominik Kwapisiewicz.

Źródło: Informacja własna