PlusLiga: Cuprum Lubin wywozi z Nysy trzy punkty

W Nysie zespoły Stali i Cuprum Lubin rozegrały mecz zaległej, 10. kolejki siatkarskiej Plusligi. Mecz stał na równym poziomie, jak przystało na sąsiadów z dołu tabeli zajmujących miejsca 12-13. W czwartej partii jednak gospodarze opadli z sił, a podopieczni Marcelo Fronckowiaka wykorzystali to i dopisali do swojego konta trzy punkty (25:20; 22:25; 29:31; 16:25).


Bartłomiej Lemański zaczął grę od nabicia się na podwójny blok, pozwalając gościom na przejęcie prowadzenia (1:2). Moustapha M’Baye miał szansę na zdobycie punktu dla drużyny i poprawienie jej wyniku, jednak lubinianie popisali się w defensywie i wyprowadzili skuteczny kontratak (6:3). Zawodnicy z Nysy nie potrafili wyprowadzić dobrego ataku, wykonywali je niedbale. Wassim Ben Tara uaktywnił się na prawym skrzydle przełamując blok gości (7:10). To nie była jedyna dobra akcja atakującego Nysy. Dzięki jego dobrej dyspozycji udało się gospodarzom złapać kontakt punktowy z Lubinem (11:12). W drugiej fazie seta to gospodarze wyszli na dwupunktowe prowadzenie. Obydwie drużyny zaczęły grać na podobnym poziomie, więc wywiązywały się między nimi coraz ciekawsze i dłuższe akcje. Bartłomiej Lemański dopisał na koncie efektowną czapę na Dawidzie Guni i ten set zaczął wymykać się spod kontroli lubinianom (20:16). Na zagrywkę po stronie gospodarzy wszedł Patryk Szczurek i dał im piłkę setową (24:18). To jednak nie wystarczyło na zdeterminowaną Stal, która zakończyła partię udanym pipem (25:20).

 

Druga odsłona zaczęła się nieco inaczej. Tym razem to Stal Nysa rozpoczęła od prowadzenia. Pomógł im w tym Wojciech Ferens serwując daleko w aut (2:4). Ben Tara stosował rozmaite ataki. Tym razem postanowił kiwać daleko w ósmy metr, a Cuprum nie był w stanie tego wybronić (8:5). Punktowym serwisem popisał się Nikolay Penchev i gościom udało się zniwelować przewagę gospodarzy do punktu (7:8). Ronald Jimenez nie mógł pochwalić się dobrą dyspozycją, nie prowadził drużyny do zwycięstwa, a dodatkowo przy bloku dotknął górnej taśmy i podarował Nysie kolejny punkt (11:12). Miguel Tavares wystawił piłkę tyłem z połowy boiska i udało się lubinianom wyprowadzić punktową akcję doprowadzając do remisu (13:13). Szymon Jakubiszak zachował się czujnie w bloku i nie pozwolił przedrzeć się nyskiemu przyjmującemu (18:18). Tym razem w drugiej fazie seta żadna z drużyn nie zyskała bezpiecznej przewagi. Tavares zaangażował środek i Cuprum doprowadził do remisu (21:21). Gunia w roli rozgrywającego posłał piłkę do Pencheva, a ten skończył ją dając zespołowi piłkę setową (24:22). Jimenez zameldował się na prawym skrzydle i Lubin doprowadził do remisu w setach (25:22).

 

W dwóch poprzednich partiach wygrywała drużyna, która na początku seta odstawał punktowo od przeciwnika. Czy tak miało być i tym razem? Marcin Komenda dopisał do swojego konta punktowy blok, jednak nadal to przeciwnicy utrzymywali jeden- dwa punkty przewagi (5:7). Tavares zepsuł zagrywkę, a atakujący lubinian przekroczył linię trzeciego metra (9:8). W tej odsłonie, a przynajmniej na jej początku, odwróciły się dyspozycje atakujących. Niespodziewanie do Jimenez prezentował się lepiej od Ben Tary. Zespół gości wypracowywał coraz większą przewagę. W tym meczu jednak żadnego prowadzenia nie można było uznać za „bezpieczne”. Jimenez dopisał do swojego konta dwa asy serwisowe i to podopieczni Fronckowiaka zmierzali po zwycięstwo w trzeciej partii (15:10). Na zagrywkę wszedł Kamil Długosz i Nysie znów udało się złapać kontakt punktowy (15:16). Penchev nie skończył ataku z piłki sytuacyjnej umieszczając ją w pół siatki i na tablicy pojawił się remis (16:16). Stal wyszła na prowadzenie w końcowej fazie seta dzięki atakowi Pencheva za 9. metr (21:20). Atakujący gości posłał piłkę a aut, ale ocierając przy tym blok i to Lubin stanął przed szansą zakończenia seta (24:22). Długą akcję skończył nyski blok i zaczęła się gra na przewagi (24:24). Szansa na zakończenie tej odsłony skakała od jednej do drugiej drużyny. Ostatecznie seta zakończył Gunia z przechodzącej piłki (31:29).

 

Czwartą partię od nieznacznej przewagi także zaczęli lubinianie. Gunia zapisał czapę na Kamilu Bućko, a Ferens popisał się udanym atakiem ze środka, z drugiej linii i na tablicy widniał już wynik 7:3 dla gości. Piłka po serwisie Pencheva szła w aut, jednak po drodze otarła się o Ben Tarę i Lubin powiększał swoje prowadzenie (9:4). Lemańskiemu zostało odgwizdane nieczyste odbicie, a Bućko zaatakował daleko a aut i ten mecz „uciekał” podopiecznym Krzysztofa Stelmacha (5:12). Lemański przegrał akcję „jeden na jeden” z Jakubiszakiem, ale w następnej akcji efektowną czapą popisał się M’Baye (10:16). W tej odsłonie już zdecydowanie dominowali przyjezdni. Wydawało się, że wszyscy zawodnicy po nyskiej stronie opadli z sił. Nie było nikogo, kto byłby pewniakiem i mógł jeszcze powalczyć o kontakt punktowy z przeciwnikiem (12:21). Michał Filip uruchomił mocną zagrywkę, jednak nie weszła ona w boisko i goście stanęli przed zwycięstwem w czwartej partii jak i w całym meczu. Spotkanie zakończyło się udanym atakiem lubinian z lewego skrzydła (25:16).

   

Stal Nysa – Cuprum Lubin 1:3 (25:20; 22:25; 29:31; 16:25)

 

MVP: Ronald Jimenez

   

Składy drużyn:

 

Stal Nysa: Wassim Ben Tara, Bartłomiej Lemański, Bartosz Bućko, Marcin Komenda, Moustapha M’Baye, Łukasz Łapszyński, Michał Ruciak (libero) oraz Kamil Dembiec (libero), Patryk Szczurek, Michał Filip, Kamil Długosz

 

Cuprum Lubin: Dawid Gunia, Ronald Jimenez, Nikolay Penchev, Wojciech Ferens, Szymon Jakubiszak, Miguel Tavares Rodrigues, Bartosz Makoś (libero) oraz Kamil Maruszczyk, Mariusz Magnuszewski, Adam Lorenc, Kamil Szymura (libero)