Problemy Jurajskich Rycerzy? Igor Kolaković: „Nie chcę szukać wymówek”

Po powrocie z kwarantanny zawodnicy Aluron CMC Warty Zawiercie pewnie pokonali drużynę z Warszawy, jednak w kolejnych meczach, z Treflem Gdańsk oraz Stalą Nysa, zawiercianie nie ugrali nawet punktu. Dodatkowo z problemami zdrowotnymi zmagają się Mateusz Malinowski, Piotr Orczyk oraz Patryk Czarnowski. „Za wyniki można winić mnie jako trenera lub ewentualnie koronawirusa, bo nikt nie wie, jak po nim trenować” – mówi Igor Kolaković.

 

 

 

W poszukiwaniu zaginionej formy

 

 

Z koronawirusem zawodnicy Aluron CMC Warty Zawiercie mierzyli się jeszcze w okresie przygotowawczy, wtedy zakażonych było dwóch zawodników. Jednak drużyna szybko wróciła do treningów i rozpoczęła dalsze etapy przygotowań, co przełożyło się na dobrą formę w pierwszych meczach sezonu. Kilka tygodni temu drużynę ponownie dotknął wirus SARS-CoV-2, a zakażonych była znaczna część zawodników. Przerwa trwała zdecydowanie dłużej, a skutki zmagań z wirusem są wciąż widoczne i jak tłumacz Igor Kolaković to właśnie zakażenie koronawirusem wpłynęło na formę drużyny: „To nie problem jednego lub dwóch graczy. Gdyby tak było, to moglibyśmy liczyć na pomoc pozostałych. Problem w tym, że wszyscy zawodnicy na boisku nie wyglądają tak jak przed przerwą. To dla mnie duży znak zapytania. Nie jestem czarodziejem, który od razu znajdzie przyczynę kłopotów. Szukam jej, dlatego rozmawiałem z zawodnikami. Miałem dylemat, czy powinniśmy coś zmienić w treningach, ale naprawdę nie znamy wszystkich konsekwencji COVID-19. Uznaliśmy wspólnie, że będziemy dalej trenować tak dobrze, jak tylko potrafimy, aby walczyć o wygraną w kolejnych meczach i czekać na moment, gdy znowu wskoczymy na wyższe obroty”. Skutki zakażenia wirusem SARS-CoV-2 wciąż pozostają niewiadomą, jednak kolejni naukowcy podkreślają, że wirus mocno odciska swoje piętno na organizmach zakażonych. Również w Zawierciu, zawodnicy odczuwają skutki niedawnej choroby. Dodatkowo na dolegliwości, które uniemożliwiają występy w kolejnych meczach skarżą się Piotr Orczyk, Patryk Czarnowski oraz najlepiej punktujący zawodnik zespołu – Mateusz Malinowski.  „Wielu zawodników narzeka, że odczuwa stare urazy. Nawet takie sprzed roku, dwóch i więcej lat. Pojawiają się nagle bóle stawów – kostki, kolana czy barku. To dziwne i musimy skupiać więcej uwagi na zdrowiu siatkarzy. W tym momencie mamy też duży problem ze zdrowiem u Mateusza Malinowskiego, Piotra Orczyka czy Patryka Czarnowskiego. Nie będziemy mogli na nich liczyć w następnych meczach” – mówi Igor Kolaković. Choć zawodnicy trenowali indywidualnie, a po powrocie do ligowych zmagań Jurajscy Rycerze pewnie pokonali VERVĘ Warszawa Orlen Paliwa, to w ostatnich meczach forma zespołu była daleka od ideału. „Chcę podkreślić, że Gdańsk i Nysa zasługiwały na te wygrane. Nie chcę umniejszać jakości ich gry i ich zwycięstw, nie chcę też szukać wymówek. Chcę wyjaśnić, jak wygląda ta sytuacja z naszej perspektywy” – dodaje trener Aluron CMC, który podkreśla również jak ważna jest praca całego zespołu.

 

 

Patrzeć na siebie i odbudować pewność siebie

 

 

Koronawirus,  w mniejszym lub większym stopniu, dotknął już wszystkie plusligowe kluby i w każdym przypadku można obserwować podobne wahania formy, to na razie Igor Kolaković nie chce analizować gry rywali. „Musimy się skupiać tylko na sobie. Na naszej pracy oraz na zdrowiu zawodników. Nie chcę myśleć o innych drużynach” – mówi trener zawiercian, którzy w czternastej kolejce spotkań nie rozegrali swojego meczu z powodu zakażenia wirusem SARS-CoV-2 w Jastrzębskim Węglu. Przerwa dla Aluron CMC jest niezwykle korzystna bowiem zespół wykorzysta ten czas na spokojny trening i przygotowanie do kolejnych spotkań, już 24 listopada zawiercianie zmierzą się ze Ślepskiem Malow Suwałki. Dodatkowo, choć jak zapewnia Igor Kolaković atmosfera panująca w drużynie pozostaje dobra, to pewność siebie zawodników jest niższa niż przed przymusową przerwą. Jednak rozwiązań problemów trener Jurajskich Rycerzy dopatruje się w ciężkiej pracy i krótkoterminowych celach, którymi są wygrane w każdym kolejnym meczu. „Straciliśmy naszą moc i trochę pewności siebie. Możemy wrócić do formy tylko dzięki pracy, nie przez narzekanie czy użalanie się nad sobą. Musimy ciągle pracować, aż w końcu wrócimy na właściwe tory. To wszystko. To powinno w końcu pomóc, ale kiedy? Zobaczymy. Jeśli nasza gra będzie dobra, to nie będzie też kłopotów z pewnością siebie” – dodaje Igor Kolaković.

 

 

 

 

 

Źródło: aluroncmc.pl/opracowanie własne