PlusLiga: Jastrzębski Węgiel pokonuje drużynę z Gdańska

W rozgrywanym awansem meczu dwudziestej pierwszej kolejki Trefl Gdańsk podejmował Jastrzębski Węgiel. Podopieczni Michała Winiarskiego zapisali na swoim koncie pierwszego seta, ale w kolejnych partiach swój rytm gry narzucali jastrzębianie. Tym samym w rywalizacji w sezonie zasadniczym drużyna ze Śląska zapisała na swoje konto dwa mecze. 

 

Spotkanie lepiej rozpoczęło się dla zawodników Jastrzębskiego Węgla (3:1), jednak skutecznie ręce przyjezdnych obijał Mateusz Mika (3:2). W kolejnych fragmentach między zespołami zaczęła się toczyć walka punkt za punkt (5:4). Do wyrównania wyniku doprowadził sytuacyjny atak Pablo Crera (5:5). Natomiast po drugiej stronie siatki skutecznie z pola zagrywki punktował Eemi Tervaportti (8:6), jednak skutecznie ręce rywali obijał Mateusz Mika (8:8). Obie drużyny podejmowały ryzyko w polu zagrywki przez co pojawiło się wiele błędów w tym elemencie. (11:11). W kolejnej akcji jastrzębianie skutecznie zablokowali atak rywali (12:11). Kilka chwil później, wykorzystując błędy rywali, ponownie przyjezdni wypracowali dwupunktową zaliczkę (15:13). Kontratak na korzyść swojego zespołu rozstrzygnął Mohamed Al Hachdadi (17:16), natomiast z lewego skrzydła ręki nie zwalniał Bartłomiej Lipiński (18:17). O czas dla swojego zespołu poprosił Luke Reynolds, jednak po powrocie na plac gry z pola zagrywki punktował Bartłomiej Lipiński (20:18). W końcówce przyjmujący Gdańskich Lwów nie zwalniał ręki (23:18).  Z drugiej linii punktował jeszcze Yacine Louati (20:24), jednak w kolejnej akcji seta zakończył Mateusz Mika (25:20).

 

Druga odsłona rozpoczęła się od wymiany punktów między drużynami (1:1), a po chwili z pola zagrywki punktował Jurij Gladyr (2:1). Kilka akcji później jastrzębianie skutecznie zatrzymali rywali (5:2). Mohamed Al Hachdadi ponownie punktował ze skrzydła, a o czas poprosił Michał Winiarski (6:2). Po powrocie na plac gry serię przyjezdnych przerwał atak Mateusza Miki (3:7). Jednak w kolejnych fragmentach jastrzębianie nie tracili koncentracji i utrzymywali kilkupunktową zaliczkę (9:4). Kontratak na korzyść swojego zespołu rozstrzygnął Mariusz Wlazły (6:9), lecz pomimo prób Gdańskie Lwy nie były w stanie zatrzymać rywali. W dalszym ciągu to jastrzębianie nadawali rytm grze, a Mohamed Al Hachdadi nie zwalniał ręki w atakach na skrzydle (14:9). Do walki swój zespół próbował poderwać jeszcze Pablo Crer (13:18), a błędy zaczął popełniać zespół Jastrzębskiego Węgla (15:18). Jednak kolejną długą akcję skończył Lukas Kampa (20:16), ponownie zespoły toczyły grę punkt za punkt (18:21). Ostatecznie zespół goście nie pozwolił na stratę ciężko wypracowanej przewagi i po błędzie Marcina Janusza zapisali tego seta na swoje konto (25:21).

 

Trzecią partię od udanego kontrataku rozpoczął Bartłomiej Lipiński (1:0), jednak w kolejnej akcji  odpowiedział atakiem ze środka Jurij Gladyr (1:1). Kilka chwil później jastrzębianie ponownie zaczęli budować zaliczkę, a to wszystko przy dobrych zagrywkach Jurja Galdyra (5:1). Kilka chwil później pojedynczym blokiem zatrzymany został Mateusz Mika (7:2), a na taki bieg wydarzeń zareagował Michał Winiarski, który poprosił o przerwę. Czas nie przyniósł jednak oczekiwanych rezultatów, a kolejne ataki kończył Mohamed Al Hachdadi (9:3). Serię gości przerwał co prawda Mariusz Włazły (4:9), a kilka chwil później na środku siatki zameldował się Pablo Crer (6:12). Jednak ponownie jastrzębianie utrzymywali kontrolę nad przebiegiem seta, wykorzystując swoje szanse na kolejna punktowe akcje (15:7). Po serii zmian po stronie Trefla Gdańsk na prawym skrzydle zameldował się jeszcze Kewin Sasak (9:17), a przy zagrywkach atakującego gospodarzy jastrzębianie zaczęli popełniać błędy (14:19). Po kolejnej dobrej zagrywce Kewina Sasaka o czas poprosił szkoleniowiec Jastrzębskiego Węgla (15:19), a po powrocie na plac gry atakował Yacine Louati (20:15). W końcówce gdańszczanie próbowali jeszcze wrócić do gry, jednak przyjezdni zachowali koncentrację i wygrali seta (25:17).

 

Czwartego seta od dwupunktowego prowadzenia zainaugurowali zawodnicy Jastrzębskiego Węgla (2:0), a kilka chwil później z pola zagrywki punktował Jurij Gladyr (4:1). Serię gości przerwał Mateusz Mika (2:4), jednak po punktowym bloku Łukasza Wiśniewskiego o czas poprosił Michał Winiarski (7:2). Po powrocie na plac gry zatrzymany został Rafał Szymura (4:7), jednak kilka chwil później dobrze punktował Mohamed Al Hachdadi (8:4). Między zespołami nawiązała się walka punkt za punkt, a po raz kolejny piłkę w boisku rywali umieścił Mateusz Mika (7:10). W  kolejnych fragmentach nikt nie tracił koncentracji, natomiast ze skrzydła atakował Rafał Szymura (13:9). Skutecznie kiwał Lukas Kampa (16:12). Ponownie gdańszczanie pomimo prób nie byli w stanie zatrzymać rozpędzonych rywali (19:14). W końcówce po raz kolejny zameldował się Rafał Szymura (21:14), a po chwili odpowiedział Karol Urbanowicz (15:21). Jednak kilka chwil później  Yacine Louati zakończył całe spotkanie (25:18).

 

 

Trefl Gdańsk – Jastrzębski Węgiel 1:3 (25:20; 21:25; 17:25; 18:25)

 

MVP: Jurij Gladyr 

 

Składy zespołów

 

Trefl Gdańsk: Bartłomiej Lipiński, Mariusz Wlazły, Marcin Janusz, Mateusz Mika, Bartłomiej Mordyl, Pablo Crer, Maciej Olenderek (libero) oraz Fabian Majcherski (libero), Mateusz Janikowski, Moritz Reichert, Kewin Sasak, Łukasz Kozub, Karol Urbanowicz,

 

Jastrzębski Węgiel: Yacine Louati, Łukasz Wiśniewski, Mohamed Al Hachdadi, Eemi Tervaportti, Jurij Gladyr, Rafał Szymura, Jakub Popiwczak (libero) oraz Michał Gierżot, Lukas Kampa, Jakub Bucki

 

 

 

Źródło: Informacja własna