PlusLiga: Katowiczanie wywożą z Rzeszowa komplet punktów

W zaległym pojedynku czternastej kolejki ekipa GKS-u Katowice pokonała zespół Asseco Resovii Rzeszów. Rzeszowianie na swoim koncie zapisali jedynie pierwszą partię, zaś w trzech kolejnych nie potrafili znaleźć sposobu na powstrzymanie rywali, którzy tym samym zgarnęli trzy punkty. Najlepszym graczem meczu został wybrany Wiktor Musiał.

 

Już pierwsze akcje spotkania pokazały, że GKS-owi Katowice zostaną postawione trudne warunki. Trener Daszkiewicz skorzystał z pierwszego czasu przy wyniku 6:4 dla rywali, po przegraniu czterech wymian z rzędu. Rzeszowianie korzystali z dobrej gry w bloku oraz autowych ataków i serwisów gości (15:11), ale dzięki wysiłkom Wiktora Musiała i linii przyjęcia katowiczanie utrzymywali się w grze o lepszy wynik. Po serii dobrych wyborów w kontrze i niecelnym uderzeniu Bartmana rzeszowianie prowadzili jedynie 18:17 i pojawiła się szansa na przełamanie. Ostatecznie dwa błędy w końcówce seta zadecydowały o tym, że Asseco Resovia wyszła na prowadzenie w meczu (25:22), a seta zakończył pewnym uderzenie po bloku Rafał Buszek.

 

Gdy GKS Katowice poprawił grę w defensywie i dołożył do tego czujność na siatce, jego gra w drugim secie stała się zdecydowanie bardziej płynna (6:8). Przez dłuższy czas katowiczanie mieli dwa „oczka” przewagi, korzystając ze słabszej zagrywki gospodarzy, ale musieliśmy mieć się na baczności, gdyż Asseco Resovia pilnowała szyków w obronie i była mocno skoncentrowana na odmianie wyniku. Po dwóch nieudanych akcjach Schulza było już 21:17 dla GKS-u Katowice i blisko było wyrównania. Słowo stało się ciałem po ataku Wiktora Musiała po prostej i bloku Jana Nowakowskiego (25:20)

 

Wygrana ożywiła katowicką ekipę, która zaczęła spisywać się coraz śmielej w ataku (6:2), co przekładało się na przebieg seta numer trzy. Sytuacja zaczęła się zmieniać w momencie, gdy rzeszowianie wrócili do wygrywania dłuższych wymian, a nasi siatkarze stracili skuteczność zagrywki (13:14), ale wtedy w sukurs przyszły dwie kapitalne zagrywki Musiała. Od tego momentu przewaga gości była bezdyskusyjna i objawiła się w wygraniu partii do 20 po precyzyjnym ataku Zniszczoła i blok-aucie Buchowskiego po dłuższej, cierpliwie wygranej wymianie.

 

Po zapewnieniu sobie punktu pozostało pójść za ciosem, i dokładnie to zrobił Kamil Kwasowski z resztą drużyny na starcie czwartego seta (1:4). Gospodarze zaczęli odpowiadać pięknym za nadobne po dwóch punktach z piłek przechodzących, ale to nie zdołało nas wytrącić z właściwego rytmu gry i precyzji w zagraniach. Do czasu, gdy do tej pory pewnemu GKS-owi zdarzył się moment zahamowania, a Nicolas Marechal zaserwował asa (14:15). Po raz kolejny z pomocą przyszła rezolutna gra Firleja i cierpliwość drużyny w punktowaniu oraz konstruowaniu akcji. Serie świetnych podbić piłki sprawiła, że wymarzone trzy punkty były szalenie blisko (17:22). Ostatecznie po autowym serwisie Komendy katowiczanie mogli świętować zasłużoną wygraną.

 

 

Asseco Resovia Rzeszów – GKS Katowice 1:3 (25:22, 20:25, 20:25, 19:25)

 

MVP: Wiktor Musiał

 

 

Składy drużyn:

 

Asseco Resovia Rzeszów: Grzegorz Kosok, Bartłomiej Lemański, Kawika Shoji, Zbigniew Bartman, Rafał Buszek, Nicolas Marechal, Luke Perry (libero) oraz Marcin Komenda, Damian Schulz, Nicholas Hoag, Tomas Rousseaux

 

GKS Katowice: Jan Nowakowski, Wiktor Musiał, Miłosz Zniszczoł, Jan Firlej, Adrian Buchowski, Kamil Kwasowski, Dustin Watten (libero) oraz Emanuel Kohut, Maciej Fijałek

 

 

 

Źródło: http://www.siatkowka.gkskatowice.eu