PlusLiga: Drużyna z Suwałk mocniejsza od olsztynian

W VI kolejce PlusLigi MKS Ślepsk Malow Suwałki podejmował Indykpol AZS Olsztyn. Mecz ten zbiegł się z oddaniem do użytku nowej hali, na której MKS będzie rozgrywał swoje mecze. Podopieczni Andrzeja Kowala pokonali olsztynian i zainkasowali trzy punkty. Najlepszym zawodnikiem wybrano norweskiego środkowego, Andreasa Takvama.

 

 

Mecz rozpoczął Wojciech Żaliński, zagrywając w siatkę (0:1). Już chwilę później mogliśmy zobaczyć efektowny, punktowy blok w wykonaniu Nicolasa Szerszenia, który na prawej stronie zatrzymał Jana Hadravę (3:1). Czech natychmiast się zrehabilitował, popisując się serią dobrych zagrywek (6:6). Do gry włączył się Andreas Takvam, zarówno stawiając szczelne bloki, jak i zdobywając punkt mocnym atakiem w sam środek boiska (11:10). Błędy olsztynian sprawiły, że Paolo Montagnani poprosił o czas (18:15), jednak dostępu do boiska zespołu z Suwałk wciąż bronił Takvam. Trzy razy próbował zaatakować Seyed, w tym raz ratować szaloną wystawę Pawła Woickiego z 5. metra – bezskutecznie (16:22). Po dwóch błędach swojego rozgrywającego, aby uspokoić grę, o czas poprosił Andrzej Kowal (23:19). Ostatecznie olsztynian pogrążyły własne błędy. Seta zakończył Jan Hadrava, zagrywając w aut (20:25).

 

Już na początku drugiego seta gospodarze ugościli olsztynian trzema punktowymi blokami (4:1). Udało się przebić Janowi Hadravie, zgrabnie wykorzystując rozegranie Pawła Woickiego (3:5). Blokiem odpłacił się drużynie z Suwałk Seyed, w ostatniej chwili zasłaniając Bartłomiejowi Bołądziowi skos (5:7). Na boisku pojawił się powracający po kontuzji Mateusz Mika i już w swojej pierwszej akcji spokojnie, w swoim stylu obił blok rywali (7:12). Pojedyncze bloki na swoim koncie zapisali Paweł Pietraszko i Robert Andringa (10:12), na co zareagował Andrzej Kowal, biorąc czas. Reakcja okazała się skuteczna, ponieważ drużyna z Suwałk wróciła do dobrej dyspozycji, a przewagę powiększył Bartłomiej Bołądź, zdobywając asa (15:10). Podopieczni Paolo Montagnaniego nie dawali za wygraną, popisując się mocną zagrywką (16:13), jednak stracili jakość i tempo. Przy stanie 20:16 w piłkę nie trafił Robert Andringa i posłał piłkę w aut. Za to zdecydowanie trafił Nicolas Szerszeń (23:17). Próbkę swoich umiejętności dał jeszcze Mateusz Mika, wykorzystując nieszczelnie postawiony blok (19:24), ale na rozpędzoną drużynę z Suwałk było to już za mało (25:19).

 

Trzeciego seta olsztynianie rozpoczęli, psując zagrywkę, jednak już chwilę później zrehabilitował drużynę Paweł Pietraszko asem serwisowym (1:3). Irańską dynamikę pokazał Seyed, po raz kolejny udowadniając dobrą współpracę z Pawłem Woickim (5:7). Na kolejną dobrą akcję środkiem nie pozwolił Indykpolowi Łukasz Rudzewicz (7:7). Chwilowy problem graczy z Suwałk ze skończeniem ataku zakończył Andreas Takvam (10:11). Dopływem tlenu dla olsztynian okazał się Mateusz Mika, który bez problemu radził sobie z blokiem przeciwników na lewej stronie (14:12). Jednak lewa strona to nie wszystko, dlatego aby wspomóc drużynę, trener Paolo Montagnani sięgnął po Remigiusza Kapicę. Chwilowy przestój podopiecznych Andrzeja Kowala zakończył Nicolas Szerszeń (15:17), świetnie odnajdując się w grze z Josua Tuanigą. Po raz kolejny zadziałał również blok w drużynie z Suwałk (19:18), czyli ich najsilniejszy element tego dnia. Końcówka seta była walką olsztynian o przetrwanie w tym meczu, dlatego też Paweł Woicki zdecydował się podjąć ryzyko i ciężar ataku spadł na Remigiusza Kapicę (22:20). Walkę o zwycięstwo ostatecznie przedłużył Wojciech Żaliński (25:23).

 

Czwartego seta obydwie drużyny zaczęły na wolnych obrotach, grając punkt za punkt (4:4). Bez przeszkód potrójny blok gospodarzy pokonał Remigiusz Kapica, który pozostał na boisku (8:5). Efektownie po prostej uderzył Jakub Rohnka, jednak olsztynianie dzięki świetnej obronie Michała Żurka szybko zorganizowali skuteczną kontrę (11:11). Gra błędów po obu stronach sprawiła, że żadna z drużyn nie mogła wyjść na prowadzenie. Bartłomieja Bołądzia zmienił Patryk Szwaradzki i od razu zameldował się na prawym skrzydle (15:15). Tempo powróciło przy stanie (17:17) po mocnej zagrywce Nicolasa Szerszenia – mimo dobrego przyjęcia, Robert Andringa został podbity przez Adriana Stańczaka, a finezyjnym rozegraniem na tzw. „pipe’a” popisał się szalejący dziś Josua Tuaniga. Ostatecznie akcję zakończył pewnym i dojrzałym atakiem Kapica. Asem serwisowym zdobył Jakub Rohnka (21:20), jednak już kolejną piłkę posłał w siatkę (21:21), co wyrównało stan spotkania. W takim momencie meczu obydwaj rozgrywający woleli postawić na bezpieczne rozwiązania, dlatego też ręki nie wstrzymał Patryk Szwaradzki (23:22), a na kolejny skuteczny atak Jakuba Rohnki z trzeciego metra (24:23) odpowiedział filar olsztynian, Mateusz Mika (24:24). Ostatecznie to podopieczni Andrzeja Kowala wytrzymali ciężar końcówki, obronili piłkę meczową, a następnie zakończyli całe spotkanie, sprytnie wykorzystując zamieszanie na siatce (27:25).

 

 

MKS Ślepsk Malow Suwałki 3:1 Indykpol AZS Olsztyn (25:20, 25:19, 23:25, 27:25)

MVP: Andreas Takvam

 

 

 

Składy drużyn:

 

MKS Ślepsk Malow Suwałki: Nicolas Szerszeń, Bartłomiej Bołądź, Andreas Takvam, Joshua Tuaniga, Łukasz Rudzewicz, Jakub Rohnka, Paweł Filipowicz (L) oraz Adrian Stańczak, Patryk Szwaradzki

Indykpol AZS Olsztyn: Jan Hadrava, Robbert Andringa, Paweł Pietraszko, Paweł Woicki, Wojciech Żaliński, Michał Żurek (L) oraz Remigiusz Kapica, Jakub Zabłocki

 

 

 

Źródło: informacja własna