Aleksander Śliwka: „Trzeba było utrzymać w tym meczu koncentrację”

Reprezentacja Polski w meczu przeciwko kadrze Tunezji wykonała założony plan na początek turnieju w Gdańsku. Jednak mimo trzysetowego starcia Tunezyjczycy próbowali postawić biało-czerwonym opór. „Tunezja to jest drużyna, która potrafi grać w siatkówkę i pokazała fragmentami, że jeśli im się za bardzo pozwoli rozkręcić, to potrafią grać dobrą siatkówkę”.

 

Próby koncentracji

 

Reprezentacja Polski potrzebowała tylko trzech setów, aby pokonać kadrę Tunezji w pierwszym meczu turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk olimpijskich. Tunezyjczycy jednak, mimo kontrolowania przez Polaków gry, próbowali postawić im opór, wymuszając na biało-czerwonych wzmożoną koncentrację. „Były momenty, w których trzeba było przyśpieszyć. Przede wszystkim trzeba było utrzymać w tym meczu koncentrację, bo Tunezja to jest drużyna, która potrafi grać w siatkówkę i pokazała fragmentami, że jeśli im się za bardzo pozwoli rozkręcić, to potrafią grać dobrą siatkówkę. My też musieliśmy się skoncentrować, nasza gra też troszeczkę falowała” – powiedział po spotkaniu w Ergo Arenie Aleksander Śliwka. Nieco trudniejsze momenty w meczu były jednak okazją nie tylko do sprawdzenia zespołu w określonej sytuacji, ale również szansą dla pozostałych siatkarzy. W pojedynku z Tunezyjczykami zagrali bowiem wszyscy reprezentanci Polski. „Dobrze, że ten mecz był, wszyscy praktycznie weszli na boisko, wszyscy mają rytm meczowy, także wszyscy będą gotowi pomóc w następnych spotkaniach” – podkreślił przyjmujący, który w tym pojedynku zanotował bardzo dobry występ. Był najlepiej punktującym graczem zespołu, notując dziesięć „oczek”, z czego jedno bezpośrednio po zagrywce. Przyjmował z 80% jakością (10% perfekcyjnego), zaś atakował ze skutecznością 69%.

 

Przebieg pierwszego meczu biało-czerwonych przypomnisz sobie TUTAJ

 

Gotowi na dalszą walkę

 

W sobotę na biało-czerwonych czeka reprezentacja Francji, która jest najpoważniejszym rywalem Polaków podczas turnieju w Ergo Arenie. Mecz z Tunezyjczykami, gdzie trzeba było utrzymać koncentrację, był zatem dobrym sprawdzianem przed dalszą walką w Gdańsku. „Francja też ma czternastkę bardzo dobrych zawodników. Grają bardzo techniczną siatkówkę, jutro wszystko się okaże na boisku. Natomiast my jesteśmy dobrej myśli, jesteśmy wszyscy gotowi, pewni siebie i mamy nadzieję, że kibice również poniosą nas do zwycięstwa” – przyznał mistrz świata. Po spotkaniu z Francuzami natomiast na biało-czerwonych czeka jeszcze starcie z kadrą Słowenii, która jest wymagającym rywalem dla każdego, a warto przypomnieć, że to właśnie z nią Polacy przegrali decydujący mecz podczas ostatnich mistrzostw Europy.

 

Źródło: Informacja własna