Liga Narodów: Polacy pokonują Japończyków na inaugurację turnieju w Niemczech

Na rozpoczęcie piątego weekendu zmagań reprezentacja Polski pokonała Japończyków, zaś w meczu od początku nie brakowało walki i ciekawych wymian. Siatkarze japońskiego zespołu zapisali na swoim koncie tylko pierwszą partię. Po trzech kolejnych biało-czerwoni mogli dopisać do tabeli dziewiąte zwycięstwo i trzy punkty.

 

Mecz rozpoczęli Japończycy od zagrywki Masahiro Yanagidy, a pierwszą akcję zakończył na korzyść swojego zespołu Yuki Ishikawa (1:0). Błąd Japończyka w polu serwisowy wyrównał wynik (1:1), co zapoczątkowało grę punkt za punkt (4:4). Jeszcze przed pierwszą przerwą techniczną biało-czerwoni wyszli na dwupunktowe prowadzenie (7:5) i z taką różnicą zeszli na obowiązkową pauzę w grze (8:6). Po wznowieniu gry siatkarze z Japonii dość szybko wyrównali wynik (9:9) i kibice w dalszym ciągu byli świadkami zaciętej walki, a na tablicy wyników co chwilę pojawiał się remis. Na drugim czasie technicznym minimalne prowadzenie obejmowali Japończycy (16:15), a po nim zdołali odskoczyć na dwupunktową przewagę (19:17). Na taką sytuację zareagował trener Vital Heynen, ale nie zatrzymało to rywali. Atak Yuki Ishikawy, a następnie błąd po stronie Polaków powiększyły różnicę do czterech „oczek” (21:17). Ostatecznie Japończycy utrzymali inicjatywę i pierwszego seta zapisali na swoim koncie (25:22).

 

Drugiego seta zespoły zainaugurowały wymianą „oczek” (1:1), nawiązując ze sobą grę punkt za punkt. Atak Yuki Ishikawy wyprowadził Japończyków na dwupunktowe prowadzenie (6:4), zaś błąd biało-czerwonych powiększył je (7:4). Polacy nie tracili kontaktu z przeciwnikami, ale na obowiązkowej pauzie w grze w dalszym ciągu na prowadzeniu utrzymywali się gracze z Japonii (8:6). Następnie utrzymywali przewagę po swojej stronie, choć biało-czerwoni walczyli o wyrównanie wyniku. Dokonali tego po błędzie w szeregach japońskiego zespołu (10:10), a po ataku Aleksandra Śliwki w dalszej kolejności, wyszli na minimalne prowadzenie (13:12). Tuż przed drugim czasem technicznym objęli dwupunktową przewagę, natomiast atak Karola Kłosa z przechodzącej piłki powiększył ją (16:13). W decydującej fazie seta utrzymywali prowadzenie, choć Japończycy próbowali odrabiać stracone „oczka”. Biało-czerwoni skutecznie im to uniemożliwiali, a powiększenie przewagi do czterech „oczek” poskutkowało przerwą na żądanie trenera Japończyków (21:17). Ta i wykorzystana w niedługim czasie kolejna przerwa nie przyniosły oczekiwanych efektów. Biało-czerwoni zapisali tę odsłonę na swoim koncie, wyrównując stan meczu (25:19).

 

Trzecią partię skutecznym atakiem ze środka otworzył Karol Kłos (1:0), a na to zagranie odpowiedział Yuki Ishikawa (1:1). Zespoły od pierwszych piłek nawiązały ze sobą wyrównaną walkę, w której żadna z drużyn nie mogła wyjść na wyższą przewagę niż jeden punkt. Na pierwszej przerwie technicznej minimalnie prowadzili Polacy (8:7), a po wznowieniu gry kibice w dalszym ciągu byli świadkami wyrównanej walki, gdzie żadna z drużyn nie mogła wyjść na prowadzenie wyższe niż jedno „oczko”. Na drugim czasie technicznym minimalną przewagę obejmowali Japończycy (16:15), zaś w decydującej fazie seta zespoły w dalszym ciągu nie traciły ze sobą kontaktu. Dwa punkty zdobyte przez Polaków poskutkowały reakcją szkoleniowca japońskiego zespołu (19:18), a po wznowieniu gry jego zawodnicy przejęli prowadzenie (20:19). Nie zatrzymało to biało-czerwonych, którzy utrzymywali kontakt z rywalami. W międzyczasie przerwę na żądanie wykorzystał trener Vital Heynen, co z kolei nie wybiło z rytmu Japończyków, którzy jako pierwsi mieli piłkę setową (24:22). Polacy obronili obie próby rywali na skończenie seta (24:24), a następnie sami wykorzystali dopiero drugą okazję na objęcie prowadzenia w meczu (27:25).

 

Czwartego seta dwupunktowym prowadzeniem rozpoczęli biało-czerwoni (2:0). Japończycy przystąpili do gry, ale inicjatywę utrzymywali po swojej stronie biało-czerwoni. Japończycy jeszcze przed pierwszą przerwą techniczną wyrównali wynik (6:6), zaś atak Yuki Ishikawy wyprowadził ich na prowadzenie (7:6). Na obowiązkowej pauzie w grze minimalną przewagę obejmowali jednak Polacy (8:7), a po powrocie na boisko błąd Yuki Ishikawy w ataku pozwolił im odskoczyć na dwa „oczka” (9:7). Trzypunktowa przewaga biało-czerwonych poskutkowała zaś przerwą na żądanie trenera japońskiego zespołu (12:9). Nie zatrzymało to jednak siatkarzy reprezentacji Polski, którzy prowadzili czterema „oczkami” na drugim czasie technicznym (16:12). Po wznowieniu gry Japończycy odrobili dwa punkty, na co zapobiegawczo zareagował trener Vital Heynen (14:16). Ta interwencja jednak nie przyniosła oczekiwanych efektów. Japończycy wyrównali wynik i nie trzeba było czekać na kolejną przerwę dla selekcjonera biało-czerwonych (16:16). Serię rywali przerwał atak Aleksandra Śliwki (17:16), a blok Bartosza Bednorza w dalszej kolejności ponownie dał biało-czerwonym dwupunktowe prowadzenie (20:18). Kolejny punkt dla Polaków poskutkował natomiast czasem dla szkoleniowca japońskiego zespołu (21:18). Ostatecznie podopieczni trenera Vitala Heynena nie wypuścili z rąk swojej przewagi i przypieczętowali zwycięstwo w całym meczu (25:20).

 

Polska – Japonia 3:1 (22:25, 25:19, 27:25, 25:20)

 

Składy drużyn:

 

Polska: Maciej Muzaj, Marcin Komenda, Aleksander Śliwka, Mateusz Bieniek, Bartosz Bednorz, Karol Kłos, Damian Wojtaszek (libero) oraz Marcin Janusz, Bartosz Filipiak, Piotr Łukasik,

 

Japonia: Akihiro Yamauchi, Masahiro Yanagida, Yuji Nishida, Masahiro Sekita, Yuki Ishikawa, Taishi Onodera, Taichiro Koga (libero) oraz Issei Otake, Takashi Dekita, Haku Ri, Tatsuya Fukuzawa, Naonobu Fujii, Naoya Takano,

 

Źródło: Informacja własna