Liga Narodów: Dreszczowiec z happy endem. Trzecie zwycięstwo Polaków w Mediolanie

Na zakończenie turnieju w Mediolanie reprezentacja Polski pokonała kadrę Włoch. Biało-czerwoni w meczu przegrywali 1:2, ale doprowadzili do tie-breaka, a w nim po zaciętej walce w końcówce postawili kropkę nad ‚i’, przypieczętowując trzecią wygraną we włoskim turnieju i ósme w tegorocznej edycji Siatkarskiej Ligi Narodów.

 

Mecz rozpoczęli od skutecznej akcji biało-czerwoni (1:0), ale na ich zagranie odpowiedział Oleg Antonov, wybijając piłkę po bloku (1:1) i między zespołami od pierwszych piłek nawiązała się walka punkt za punkt. Tuż przed pierwszą przerwą techniczną Włosi objęli dwupunktowe prowadzenie po wybiciu piłki po rękach przez Roberto Russo (7:5) i prowadzili także na obowiązkowej pauzie w grze (8:5). Po powrocie na boisko gospodarze turnieju utrzymywali swoją przewagę, zaś błąd Bartosza Bednorza w ataku poskutkował przerwą na żądanie trenera Vitala Heynena (12:8). Interwencja szkoleniowca nie przyniosła oczekiwanych efektów, gdyż na drugim czasie technicznym w dalszym ciągu na prowadzeniu utrzymywali się gracze włoskiego zespołu (16:12). W decydującej fazie seta Włosi kontrolowali grę, ale Polacy nie składali broni. Atak Karola Kłosa pozwolił na kontakt punktowy (18:19), lecz przeciwnicy nie dopuścili do wyrównania wyniku. Utrzymali minimalny komfort bezpieczeństwa i zapisali inauguracyjną odsłonę na swoją korzyść (25:23).

 

Drugiego seta zespoły zainaugurowały wymianą punktów (1:1), ale Włosi szybko wyszli na dwupunktowe prowadzenie (3:1). Biało-czerwoni nie tracili jednak kontaktu z rywalem i walczyli o wyrównanie wyniku. Dokonali tego po ataku Aleksandra Śliwki (5:5), a w dalszej kolejności wyszli na prowadzenie (7:6). Prowadzili także na pierwszej przerwie technicznej (8:6), ale po wznowieniu gry Włosi momentalnie odrobili stracone „oczka” (8:8) i między zespołami nawiązała się zacięta walka. As serwisowy Macieja Muzaja ponownie dał Polakom dwupunktowe prowadzenie (12:10), co nie zatrzymało Włochów, którzy odrobili straty (12:12). Na drugim czasie technicznym w dalszym ciągu prowadzili Polacy (16:14), a skuteczny blok Aleksandra Śliwki po powrocie na plac gry powiększył je (17:14). Gospodarze turnieju nie zamierzali składać broni i walczyli o doprowadzenie do remisu, co nastąpiło po ataku Olega Antonova (17:17), na co zareagował zaś trener Vital Heynen. Dwa błędy biało-czerwonych w ataku dały Włochom dwupunktowe prowadzenie (19:17) i nie trzeba było czekać na drugą przerwę a żądanie selekcjonera. Gospodarze turnieju powiększyli swoją przewagę do czterech „oczek” (21:17), lecz Polacy ponownie złapali z nimi kontakt, a na to z kolei zareagował trener Gianlorenzo Blengini (20:21). Punkt bezpośrednio po zagrywce Aleksandra Śliwki wyrównał wynik (21:21), zaś błąd po stronie włoskiej poskutkował kolejną przerwą dla szkoleniowca (22:21). Polacy nie wypuścili już z rąk inicjatywy. Zapisali drugą partię na swoim koncie, a zakończył ją atak Macieja Muzaja (25:22).

 

Trzeciego seta wybiciem piłki po bloku zainaugurował Bartosz Bednorz (1:0), a na to zagranie w kolejnej akcji odpowiedział Giulio Pinali (1:1). Między zespołami od pierwszych piłek nawiązała się walka. Włosi dosyć szybko wyszli na dwupunktowe prowadzenie (5:3), a następnie prowadzili także na pierwszej przerwie technicznej (8:5). Po powrocie na boisko biało-czerwoni próbowali odrabiać straty, ale przewagę cały czas utrzymywali po swojej stronie gospodarze turnieju. Powiększyli ją do czterech punktów (14:10) i z taką różnicą zeszli na drugą przerwę techniczną (16:12). W decydującej fazie seta Polacy walczyli o odrobienie straconych „oczek”, a zatrzymanie ataku Gulio Pinaliego doprowadziło do kontaktu punktowego (16:17). Włosi nie pozwolili na doprowadzenie do remisu i odzyskali swoją przewagę (19:16), co poskutkowało przerwą na żądanie trenera Vitala Heynena. Siatkarze reprezentacji Polski ponownie zmniejszyli straty do jednego „oczka”, a to zmusiło od reakcji szkoleniowca włoskiego zespołu (18:19). Punktowy blok Polaków wyrównał wynik, zaś kolejny punkt tym elementem dał im prowadzenie (20:19). Nie trzeba było zatem czekać na kolejną przerwą na żądanie trenera Gianlorenzo Blenginiego. Między zespołami trwała zacięta walka w końcówce, a tę rozstrzygnęli na swoją korzyść Włosi (25:23).

 

Czwarta odsłona została zainaugurowana dwupunktowym prowadzeniem Polaków (0:2). Włosi przystąpili do gry, ale na prowadzeniu utrzymywali się biało-czerwoni. Czteropunktowa przewaga poskutkowała reakcją trenera Gianlorenzo Blenginiego (5:1). Ta interwencja nie przyniosła oczekiwanych efektów, gdyż na pierwszej przerwie technicznej w dalszym ciągu na wyraźnym prowadzeniu utrzymywali się Polacy (8:3). Po powrocie na boisko gracze włoskiego zespołu przystąpili do odrabiania strat. Zdołali wyrównać wynik (9:9), a o czas poprosił trener Vital Heynen. Po wznowieniu gry, Polacy złapali minimalny komfort bezpieczeństwa (11:9), ale to nie zatrzymało Włochów, którzy walczyli o ponowne wyrównanie wyniku. Nie zdało się to na wiele, gdyż na drugiej przerwie technicznej biało-czerwoni objęli trzypunktowe prowadzenie (16:13), a po wznowieniu gry błąd Olega Antonova w ataku powiększył je (17:13). Nie zatrzymało to jednak graczy włoskiego zespołu. Zmniejszyli straty do dwóch „oczek”, co poskutkowało drugą przerwą dla szkoleniowca Polaków (15:17). Jego podopieczni utrzymywali inicjatywę po swojej stronie (19:16), ale Włosi nie tracili kontaktu z przeciwnikami (18:19). W końcówce Polacy ponownie objęli wyższą przewagę (21:18), co poskutkowało drugim czasem dla selekcjonera włoskiego zespołu. Ostatecznie czwartą partię zapisali na swoim koncie biało-czerwoni, a zakończył ją Maciej Muzaj (25:21).

 

Tie-breaka skutecznym atakiem rozpoczął Maciej Muzaj (1:0), a na to zagranie odpowiedział Daniele Lavia (1:1) i między zespołami od początku nawiązała się walka. Przy zmianie stron biało-czerwoni wyszli na dwupunktowe prowadzenie (8:6), a następnie powiększali swój dorobek punktowy, a Włochom nie pomogły dwie przerwy, które w krótkim czasie wykorzystał trener Gianlorenzo Blengini. Włosi przerwali serię przeciwników (7:11), ale ci utrzymywali po swojej stronie bezpieczną przewagę. Gracze Italii nie zamierzali jednak poddawać się bez walki. Zmniejszyli straty do jednego „oczka” (12:13), a następnie obronili trzy piłki meczowe (15:15). Ostatecznie emocjonującą końcówkę rozstrzygnęli na swoją korzyść biało-czerwoni (25:23)

 

Włochy – Polska 2:3 (25:23, 22:25, 25:23, 21:25, 23:25)

 

Składy drużyn:

 

Włochy: Simone Giannelli, Matteo Piano, Roberto Russo, Oleg Antonov, Daniele Lavia, Giulio Pinali, Nicola Pesaresi (libero) oraz Alberto Polo, Oreste Cavuto,

 

Polska: Maciej Muzaj, Grzegorz Łomacz, Aleksander Śliwka, Jakub Kochanowski, Bartosz Bednorz, Karol Kłos, Damian Wojtaszek (libero) oraz Marcin Komenda, Łukasz Kaczmarek, Artur Szalpuk, Bartosz Kwolek,

 

Źródło: Informacja własna