Bartosz Bednorz: „Czas na to, by oceniać grę dopiero przyjdzie”

Reprezentacja Polski rozpoczęła kolejny sezon kadrowy od meczu towarzyskiego z kadrą Niemiec. W Arenie Gliwice biało-czerwoni wygrali 3:0, ale w dodatkowym czwartym secie po grze na przewagi skuteczniejsi byli Niemcy. „Był to mecz sparingowy, także bardziej jest to forma treningu, niżeli mecz” – mówił po spotkaniu Bartosz Bednorz.

 

Dodatkowy trening

 

Reprezentacja Polski udanie rozpoczęła nowy sezon kadrowy. W Gliwicach Polacy od początku narzucili Niemcom swoje tempo gry i kontrolowali przebieg spotkania. Zapisali na swoim koncie trzy sety, w których zwyciężyli z wyraźnymi przewagami – jedenastu, pięciu i dziewięciu punktów. Trenerzy obu drużyn przed meczem umówili się na rozegranie minimum czterech partii, a ta dodatkowa, zdecydowanie najbardziej zacięta, po grze na przewagi padła łupem drużyny z Niemiec. Pomimo zwycięstwa, trudno odnieść się do gry reprezentacji Polski, która trenuje ze sobą dopiero od kilku dni. „Myślę, że ciężko oceniać w tym momencie naszą grę. Czas na to, żeby ją oceniać dopiero przyjdzie. Był to mecz sparingowy, także bardziej jest to forma treningu, niżeli mecz” – mówił po spotkaniu w gliwickiej hali Bartosz Bednorz. Przyjmujący rozpoczął mecz sparingowy w wyjściowej szóstce i rozegrał pierwsze dwa sety, w których zdobył osiem punktów, z czego jeden blokiem. Atakował ze skutecznością 58%, zaś przyjmował na poziomie 45% (27% perfekcyjnego).

 

 

Przebieg meczu w Arenie Gliwice przypomnisz sobie TUTAJ

 

 

Zawsze coś może wyglądać lepiej

 

Trzeba zaznaczyć, że biało-czerwoni w pierwszych trzech zwycięskich setach zagrali lepiej we wszystkich elementach, a na pierwszy plan wyłania się element bloku. Polacy tylko w trzech setach ustawili ich piętnaście, wobec trzech bloków po stronie rywali (aż osiem w pierwszym secie). Lepsze wyniki w statystykach nie oznaczają jednak tego, że mistrzowie świata wystrzegają się pomyłek, a ich gra wygląda na tyle dobrze, aby móc poddać ją ocenie. „Myślę, że zawsze jest czas na to, żeby coś poprawiać. Siatkówka nie jest grą idealną i zawsze zdarzają się jakieś błędy, natomiast będziemy starali się je wyeliminować do najmniejszej ilości i to jest nasz cel. Natomiast nie oceniałbym jeszcze tego poziomu w tym momencie” – zaznaczył przyjmujący.

 

 

Rotacja w poszukiwaniu najlepszych

 

W pierwszym pojedynku z reprezentacją Niemiec trener Vital Heynen sporo rotował składem. Na boisku pojawiło się w sumie dwunastu siatkarzy spośród zgłoszonej do meczu czternastoosobowej kadry. Widać było, że zawodnicy, którzy byli w danej chwili na boisku dobrze się ze sobą rozumieli, ale jak podkreślił Bartosz Bednorz, nie jest to jeszcze optymalna forma komunikacji na placu gry: „Nie mieliśmy za dużo czasu, trenowaliśmy bodajże siedem dni w Spale, więc potrzebujemy troszkę więcej czasu, żeby się zgrać. Tak jak powiedziałem, był to mecz sparingowy, więc tutaj zdarzają się błędy, ale myślę, że trener był zadowolony z naszej postawy. Trzeba wyciągnąć wnioski, wyeliminować proste błędy i myślę, że będziemy gotowi”. Na wyciągnięcie wniosków podopieczni trenera Vitala Heynena teoretycznie nie mają zbyt wiele czasu, bo już w najbliższy piątek rozpoczną zmagania w Siatkarskiej Lidze Narodów. Należy jednak pamiętać, że turniej ten, choć ważny z uwagi na punkty do rankingu FIVB, nie jest imprezą docelową, ale okazją sprawdzenia przez szkoleniowca szkoleniowca poszczególnych graczy i poszczególnych ustawień. Mimo wszystko jednak wyniki są ważne ze względu na budowę drużyny i jak największą ilość okazji do gry dla siatkarzy i zaprezentowania się w rytmie meczowym.

 

 

Katowicki początek

 

Już w nadchodzącym weekend biało-czerwonych czeka pierwsze wymagające wyzwanie w Lidze Narodów. Polacy podczas turnieju w katowickim Spodku zmierzą się m.in z reprezentacją Brazylii, z którą ostatnio grali w finale mistrzostw świata w Turynie, a także z siatkarzami ze Stanów Zjednoczonych, których biało-czerwoni pokonali w półfinale turnieju o mistrzostwo globu. „W żadnym turnieju nie ma łatwych rywali i zawsze mistrzowie świata grają pod ogromną presją, więc nie jest to łatwe zadanie. Natomiast jest to także ogromna przyjemność grać pod szyldem mistrzów świata, więc nie ma łatwych rywali, bo tutaj każdy będzie chciał wygrać z mistrzami świata” – podkreślił Bartosz Bednorz.

 

 

 

Źródło: Informacja własna