Dawid Konarski: „Sezon kończymy pozytywnym akcentem”

Dwa spotkania pomiędzy Jastrzębskim Węglem a zawiercianami stały na bardzo wysokim poziomie i kończyły się po tie-breaku. W trzecim jastrzębianie narzucili swój rytm gry i zostali trzecią drużyną PlusLigi. „Na pewno nastawialiśmy się na pięciosetowy bój i trzy godziny grania” – powiedział Dawid Konarski.

 

Wyrównana wojna zwieńczona sukcesem

 

Zarówno Jastrzębski Węgiel, jak i Aluron Virtu Warta Zawiercie mieli szansę na awans do finału, lecz ostatecznie przyszło im się zmierzyć w walce o brązowy medal. Od pierwszego gwizdka w tej rywalizacji drużyny utrzymały wyrównany poziom, a dwa pierwsze mecze kończyły się po twardej walce w tie-breaku. Nie inaczej było w pierwszych piłkach trzeciego spotkania, ale podopieczni Roberto Santilliego szybko przejęli kontrolę. Jak mówią zawodnicy Jastrzębskiego Węgla, kluczem był zagrywka, która sprawiła rywalom problemy, a także drugi set, gdzie zawiercianie mieli szansę na wyrównanie wyniku rywalizacji. „Na pewno nastawialiśmy się na pięciosetowy bój i trzy godziny grania, bo wiedzieliśmy że Zawiercie się tutaj nie podda i będzie walczyć do upadłego. Aczkolwiek wiedzieliśmy, że nasza postawa i presja na zagrywce będzie kluczowa. Wiedzieliśmy, że jeśli zagrywka zacznie funkcjonować, to powolutku powinniśmy zacząć przejmować kontrolę nad kolejnymi setami i tak też było. Był tylko jeden moment w drugim secie, gdzie którym zawiercianie odskoczyli nam na trzy punkty, a resztę kontrolowaliśmy od początku do końca. Cieszę się, że po tych dwóch bitwach, gdzie naprawdę wyszarpaliśmy rywalom to zwycięstwo, w tym starciu oni się trochę podłamali, może nie psychicznie, ale fizycznie nie wytrzymali tego spotkania, a my to wykorzystaliśmy” – ocenił po meczu Dawid Konarski. Ostatecznie oba zespoły zakończyły już zmagania w sezonie 2018/2019, który był bardzo długi, przez co, jak mówią sami zawodnicy, zaczyna pojawiać się zmęczenie. Dodatkowo w ostatnim czasie praktycznie wszystkie mecze odbywały się co trzy dni, w związku z czym brakowało czasu na spokojny trening oraz regenerację. W tej końcówce były mecze praktycznie co trzy dni, więc czasu na ten trening było bardzo mało. Spotykaliśmy się w hali, żeby trochę poodbijać piłkę, zrobić jakąś delikatną siłownię i tyle. Grając co trzy dni ciężko jest też poprawić swoją grę, myślę że wszyscy w zdrowiu wytrzymaliśmy ten sezon. Jesteśmy zmęczeni, ale na pewno szczęśliwi. Teraz mamy parę dni wolnego niektórzy przed kadrą, a niektórzy do rozpoczęcia kolejnego sezonu i na pewno będzie to czas, by odpocząć” –dodał atakujący Jastrzębskiego Węgla.

 

 

Sezon na plus

 

Rozgrywki 2018/2019 przeszły już do historii, znamy wszystkie rozstrzygnięcia, a zespoły zaczynają podsumowywać swoje osiągnięcia. Jak mówią zawodnicy z Jastrzębia, pomimo zawirowań związanych ze zmianą trenera oraz odejściem Salvadora Hidalgo Olivy, drużyna może uznać ten sezon za udany. Jastrzębianie zagrali o Puchar Polski, gdzie ulegli ZAKSIE Kędzierzyn-Koźle, lecz w rozgrywkach PlusLigi prezentowali się z dobrej strony, co przyniosło efekt w postaci brązowego medalu. Myślę, że ten sezon był dziwny, pojawiły się różne zawirowania. Byliśmy w finale Pucharu Polski, gdzie mieliśmy szansę bić się o to trofeum, niestety polegliśmy. W trakcie rundy zasadniczej ta nasza gra falowała, lecz skończyliśmy ją na bardzo dobrym trzecim miejscu. W ćwierćfinale trafiliśmy na PGE Skrę, z którą rozegraliśmy dwa bardzo dobre spotkania i awansowaliśmy do półfinałów. Tam trochę zabrakło, ale ostatecznie sezon kończymy pozytywnym akcentem. Reasumując brązowy medal oraz ścisły finał Pucharu Polski uważam za bardzo dobry” podsumował Dawid Konarski.

 

 

Czas na biało- czerwone barwy!

 

Dawid Konarski jak i inni zawodnicy, którzy zostali powołani przez Vitala Heynena i walczyli w decydujących meczach nie będą mieć zbyt wiele czasu na odpoczynek. Reprezentacja Polski przygotowania rozpocznie badaniami, które odbędą się 16 maja a już 25 maja Polacy zmierzą się z drużyną narodową Niemiec. Natomiast na przełomie maja i czerwca startuje Liga Narodów, gdzie najprawdopodobniej wystąpi znaczna większość złotej drużyny ostatnich mistrzostw świata. Na razie będziemy mieli jakieś dwanaście dni odpoczynku, 16 maja spotykamy się na badaniach w Warszawie. Jak na ten pierwszy etap to tego wolnego jest wystarczająco, a później też na pewno będzie chwila odpoczynku. Na pewno mogę zdradzić, że na 99% zagram w tym pierwszym turnieju” – zakończył Dawid Konarski.

 

 

 

Źródło: Informacja własna