Łukasz Wiśniewski: „W całym spotkaniu te końcówki należały do nas”

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle odniosła drugie zwycięstwo w rywalizacji finałowej. Kędzierzynianie w środę potrzebowali trzech setów, aby w stolicy pokonać drużynę ONICO Warszawa, chociaż nie bez oporu ze strony rywali. „Końcówki szczególnie pokazały dojrzałość zespołu” – mówił po meczu Łukasz Wiśniewski.

 

Nie pozwolić na utratę kontroli

 

Siatkarze z Kędzierzyna-Koźla do pojedynku w Warszawie przystępowali z nieco większym komfortem, bo po zwycięstwie na własnym terenie. Pierwsze spotkanie nie obyło się bez kontrowersji spowodowanych błędem sędziego w końcówce. O tym trzeba było jednak jak najszybciej zapomnieć i podejść do kolejnego starcia rywalizacji. W środę kędzierzynianie nie pozostawili złudzeń drużynie ONICO Warszawa. Chociaż warszawianie kilkakrotnie w drugim secie wychodzili na prowadzenie, goście szybko niwelowali te różnice. „Nie tylko w drugim secie, ale myślę, że w całym spotkaniu te końcówki należały do nas. Drużyna ONICO dominuje nad nami fizycznie w każdym elemencie, dlatego my musimy się wykazać przede wszystkim cierpliwością w grze w ataku i sprytem. Mimo że przewaga w bloku jest przede wszystkim po ich stronie, to wygrywamy 3:0 i odnosimy bardzo cenne zwycięstwo” – mówił po meczu na warszawskim Torwarze Łukasz Wiśniewski. Środkowy w tym spotkaniu zdobył osiem punktów, z czego jeden zagrywką i dwa blokiem. Atakował ze skutecznością 45%. 

 

Przebieg meczu w Warszawie przypomnisz sobie TUTAJ

 

 

Krok od złota

 

Zwycięstwo w stolicy jest o tyle istotne, że w sobotę na własnym boisku kędzierzynianie mają szansę zakończyć rywalizację i po dwóch latach ponownie sięgnąć po tytuł mistrza Polski. Najważniejszym aspektem będzie spokój i konsekwentna realizacja wyznaczonego celu, co siatkarze z Kędzierzyna-Koźla pokazali w decydujących momentach setów. „Te końcówki szczególnie pokazały dojrzałość zespołu i mam nadzieję, że w tym trzecim spotkaniu w Kędzierzynie zagramy jeszcze lepiej, bo być może to, co dzisiaj pokazaliśmy, może nie wystarczyć” – zaznaczył siatkarz ZAKSY Kędzierzyn-Koźle.

 

 

Skuteczniejsi na boisku

 

W środowym pojedynku gracze z Kędzierzyna-Koźla dominowali w większości elementów. Warszawianie nie mogli znaleźć sposobu na zatrzymanie gry rywali, lecz w grze blokiem to oni rozdawali karty, ustawiając ich jedenaście wobec pięciu ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. W polu serwisowym jednak wyraźnie korzystniej zaprezentowali się przyjezdni – dziesięć punktowych zagrywek przy trzech asach serwisowych rywali. „My u siebie w hali też zdecydowanie słabiej zagrywaliśmy, mam nadzieję, że to się nie powtórzy” – podkreślił Wiśniewski. Kędzierzynianie są już bardzo blisko zakończenia rywalizacji. Przed warszawianami za to zadanie bardzo wymagające. Nie dość, że będą walczyć o pozostanie w walce o złoty medal, to w dodatku zagrają na boisku przeciwników, gdzie ściany będą pomagały gospodarzom. „ONICO, przegrywając pierwsze spotkanie, nie ma już nic do stracenia. Zwłaszcza teraz, przegrywając 0:2. Na pewno przyjadą do Kędzierzyna i będą ryzykowali dwa razy bardziej niż tutaj” – dodał środkowy kędzierzynian, zwracając jednocześnie uwagę na to, iż spokój będzie kluczowy: „Musimy przygotować się na trudne momenty, które nas czekają, przetrzymać je i wykazać się jeszcze raz chłodną głową i cierpliwością”.

 

 

 

Źródło: Informacja własna