PlusLiga: ZAKSA Kędzierzyn-Koźle wygrywa w pierwszym meczu finałowym

W pierwszym meczu finałowym siatkarze ZAKSY Kędzierzyn-Koźle pokonali ekipę ONICO Warszawa, a w pojedynku od początku nie brakowało wrażeń i zwrotów akcji. Chociaż kędzierzynianie prowadzili w całym starciu już 2:0, zwycięstwo i pierwszy krok w stronę złotego medalu przypieczętowali dopiero po zaciętym tie-breaku. MVP spotkania został wybrany Mateusz Bieniek.

 

Mecz rozpoczęli kędzierzynianie od zagrywki Aleksandra Śliwki. W pierwszym ataku pomylił się Sharone Vernon-Evans, ale warszawianie odrobili stracone „oczko”, zatrzymując atak Sama Deroo (1:1). Zespoły od pierwszych piłek nawiązały ze sobą walkę. Gospodarze meczu wyszli na dwupunktowe prowadzenie (5:3), lecz przyjezdni nie tracili z nimi kontaktu, walcząc o ponowne wyrównanie wyniku. As serwisowy Łukasza Kaczmarka dał jego drużynie trzy „oczka” przewagi (8:5), zaś błąd po stronie warszawian poskutkował przerwą na żądanie trenera Stephane’a Antigi (9:5), lecz nie zatrzymało to kędzierzynian, którzy powiększali swoją przewagę (11:5). Serię rywali przerwał Nikolay Penchev, wybijając piłkę po bloku, co jednak nie okazało się impulsem do odrobienia strat. Gracze z Kędzierzyna-Koźla wyraźnie kontrolowali grę w tej części inauguracyjnej odsłony, zaś szkoleniowiec warszawskiej drużyny wykorzystał drugą przerwę na żądanie (15:7). Po niej jego gracze zdobyli cztery punkty z rzędu, a na to z kolei zareagował trener Andrea Gardini (11:15). Ta interwencja nie wybiła z rytmu Jana Nowakowskiego, który po powrocie na boisko posłał punktową zagrywkę. W kolejnej akcji kędzierzynianie przerwali serię przeciwników (16:12) i utrzymywali po swojej stronie bezpieczną przewagę. Warszawianie nie zamierzali jednak składać broni i w końcówce złapali kontakt z rywalami (18:19), a szkoleniowiec drużyny z Kędzierzyna-Koźla wykorzystał drugą przerwę na żądanie. Po wznowieniu gry jego podopieczni odzyskali komfort bezpieczeństwa (21:18) i ostatecznie zapisali tę partię na swoją korzyść (25:23).

 

Drugiego seta skutecznym atakiem ze środka otworzył Mateusz Bieniek, a następnie zawodnik ten posłał punktową zagrywkę (2:0). Kędzierzynianie utrzymywali po swojej stronie minimalny komfort bezpieczeństwa (3:1, 4:2), ale nie zatrzymało to przyjezdnych, którzy wyrównali wynik po błędzie gospodarzy (4:4). Punkt zdobyty przez Piotra Łukasika wyprowadził jego zespół na prowadzenie (5:4) i między zespołami trwała gra punkt za punkt, w której nikt nie wstrzymywał ręki. Atak Sama Deroo z przechodzącej piłki dał kędzierzynianom ponownie dwupunktową przewagę (10:8), ale warszawianie nie tracili z nimi kontaktu i ponownie doprowadzili do remisu (11:11). Kolejny punkt dla ekipy ze stolicy poskutkował zaś przerwą na żądanie trenera Andrei Gardiniego (12:11). Atak Mateusza Janikowskiego dał warszawianom dwupunktowe prowadzenie (13:11), lecz gospodarze momentalnie odrobili straty (13:13), a przejęcie przez nich inicjatywy poskutkowało czasem dla trenera Stephane’a Antigi (14:13). Kibice w dalszym ciągu byli świadkami wyrównanej walki. W końcówce kędzierzynianie objęli dwupunktowe prowadzenie (20:18), a szkoleniowiec warszawskiego zespołu wykorzystał drugą przerwę na żądanie. Gospodarze powiększali swoją przewagę (23:18), zmierzając do zwycięstwa także w tym secie, co nastąpiło po zablokowaniu ataku Macieja Muzaja (25:21).

 

Trzeciego seta błędem w polu serwisowym rozpoczął Aleksander Śliwka, ale stracone „oczko” odrobił atakiem Sam Deroo (1:1). Zespoły od pierwszych piłek nawiązały ze sobą grę punkt za punkt, w której nikt nie wstrzymywał ręki (7:7). Warszawianie wyszli na dwupunktowe prowadzenie (11:9), na co zareagował trener Andrea Gardini. Po powrocie na boisko jego gracze utrzymywali kontakt z przeciwnikami, lecz inicjatywa spoczywała po stronie przyjezdnych (12:10, 13:11). Skuteczny blok dał ekipie ze stolicy trzypunktowe prowadzenie (16:13), a kolejne dwa „oczka” poskutkowały reakcją szkoleniowca gospodarzy (18:13). Nie zatrzymało to siatkarzy ze stolicy, którzy utrzymywali swoją przewagę. Gracze z Kędzierzyna-Koźla nie składali jednak broni w walce o odzyskanie straconych punktów, ale ostatecznie goście nie pozwolili sobie odebrać prowadzenia i trzecią odsłonę zapisali na swoim koncie (25:20).

 

Czwarty set został zainaugurowany skutecznym atakiem Sama Deroo (1:0), a błąd Piotra Łukasika w ataku dał gospodarzom dwupunktowe prowadzenie (2:0). Warszawianie przystąpili do gry i dosyć szybko wyrównali wynik (3:3), zaś skuteczna kiwka Antoine Brizarda wyprowadziła gości na prowadzenie (4:3). Skuteczny blok Andrzeja Wrony i Piotra Łukasika poskutkował zaś reakcją trenera Andrei Gardiniego (5:3). Po wznowieniu gry goście utrzymywali prowadzenie po swojej stronie, powiększając je do czterech punktów (8:4). Kontrolowali grę w tej części odsłony, a po punkcie zdobytym przez Antoine Brizarda szkoleniowiec gospodarzy wykorzystał drugą przerwę na żądanie (11:6). Nie wybiło to z rytmu przyjezdnych, gdyż po wznowieniu gry rozgrywający warszawian posłał punktową zagrywkę (12:6). Siatkarze ONICO Warszawa dyktowali warunki gry, wykorzystując także pomyłki po stronie przeciwników. Powiększali swój dorobek punktowy (19:11), ale kędzierzynianie nie zamierzali składać broni. Zmniejszyli straty do trzech „oczek” (18:21), a na to zareagował trener Stephane Antiga. Nie zatrzymało to Mateusza Bieńka, który po wznowieniu gry posłał punktową zagrywkę (19:21), zaś błąd Piotra Łukasika w ataku dał gospodarzom kontakt punktowy (20:21) i nie trzeba było czekać na kolejny czas dla szkoleniowca przyjezdnych. Ostatecznie wyrównaną końcówkę po grze na przewagi rozstrzygnęli na swoją korzyść warszawianie (29:27).

 

Tie-break został zainaugurowany wymianą punktów (1:1), a następnie warszawianie objęli dwupunktowe prowadzenie (3:1). Gospodarze nie tracili kontaktu z przeciwnikami i zdołali wyrównać wynik (5:5). Kibice byli w dalszym ciągu świadkami gry punkt za punkt, a przy zmianie stron minimalnie prowadzili warszawianie (8:7). Powiększyli przewagę do dwóch „oczek” (10:8), co poskutkowało przerwą na żądanie trenera Andrei Gardiniego. Warszawianie nie tracili przewagi i jako pierwsi mieli okazje zakończyć mecz (14:11). Kędzierzynianie obronili jednak trzy piłki meczowe (14:14), a także czwartą, która była konsekwencją czerwonej kartki dla Łukasza Kaczmarka. Ostatecznie odwrócili wynik i zapisali zwycięstwo w tej partii i całym meczu na swoją korzyść. (17:15).

 

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – ONICO Warszawa 3:2  (25:23, 25:21, 20:25, 27:29, 17:15)

MVP: Mateusz Bieniek

Składy drużyn:

 

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Łukasz Kaczmarek, Benjamin Toniutti, Łukasz Wiśniewski, Mateusz Bieniek, Aleksander Śliwka, Sam Deroo, Paweł Zatorski (libero) oraz Rafał Szymura, Brandon Koppers, Tomasz Kalembka,

 

ONICO Warszawa: Antoine Brizard, Piotr Łukasik, Andrzej Wrona, Sharone Vernon-Evans, Jan Nowakowski, Nikolay Penchev, Damian Wojtaszek (libero) oraz Maciej Muzaj, Mateusz Janikowski, Graham Vigrass,

 

Źródło: Informacja własna