PlusLiga: Cerrad Czarni Radom kończy sezon na piątym miejscu

W rywalizacji o piąte miejsce, pomiędzy Cerradem Czarnymi Radom a PGE Skrą Bełchatów, decydujące rozstrzygnięcie nastąpiło dopiero w trzecim meczu. W decydującym spotkaniu lepsi okazali się podopieczni Roberta Prygla, którzy tym samym uplasowali się na piątym miejscu. Natomiast PGE Skra Bełchatów zakończyła sezon na szóstej pozycji.

 

Spotkanie rozpoczęło się od wymiany punktów między zespołami (1:1), lecz w kolejnych akacjach ręki nie zwalniali zawodnicy z Bełchatowa (3:1). Po punktowym bloku przewaga przyjezdnych wzrosła do czterech „oczek”, a o czas poprosił Robert Prygiel (5:1). Po powrocie na plac gry radomianie zaczęli odrabiać starty, a wyższość ich bloku musiał uznać Milad Ebadipour (4:7). W kolejnych akcjach między zespołami nawiązała się wymiana ciosów, lecz w lepszej sytuacji byli mistrzowie Polski (13:8). Radomianie nie zamierzali łatwo się poddawać, a kilka chwil później zatrzymali atak Mariusza Wlazłego (10:15). Bełchatowianie nie radzili sobie z przyjęciem zagrywki Norberta Huberta (14:15), a w kolejnych fragmentach przyjezdni doprowadzili do remisu (17:17). Przyjezdni zaczęli popełniać błędy własne, a czas na żądanie Roberto Piazzy nie przyniósł oczekiwanych rezultatow przez co rywale wyszli na prowadzenie (20:17). W końcówce zawodnicy Cerradu Czarnych Radom nie zwalniali ręki i kilka minut później premierową odsłonę atakiem ze środka zakończył Norber Huber (25:19).

 

Druga partia rozpoczęła się od wymiany ciosów z obu stron siatki (2:2), lecz po chwili dobrze w polu zagrywki spisywał się Wojciech Żaliński (6:2). Na taki bieg wydarzeń szybko zareagował Roberto Piazza, a po powrocie na boisko atak skończył Karol Kłos (4:7). W kolejnych fragmentach przyjezdni nie tracili koncentracji i po bloku na Tomaszu Fornalu doprowadzili do remisu (9:9). Kilka chwil później radomianie również odpowiedzieli w tym elemencie zatrzymując Mariusza Wlazłego (11:9). Jednak prowadzenie radomian nie trwało długo i kilka akcji później na tablicy wyników znów pojawił się remis (12:12). Między drużynami trwała walka punkt za punkt (15:15), lecz więcej szczęścia w kontratakach mieli bełchatowianie (17:15). W końcówce na środku siatki zameldował się Alen Pajenk (19:20). Gra toczyła się punkt za punkt (21:21), a jedną z dłuższych akcji zakończył Michał Filip (23:22). Po zagrywce Milana Katića losy seta rozstrzygała gra na przewagi (24:24). Większą cierpliwością wykazali się radomianie którzy klika chwil później zatrzymali atak Renee Teppana i wygrali seta 26:24.

 

Trzecia partia rozpoczęła się od skutecznych uderzeń ekipy gospodarzy (2:0), a po chwili atakował Milad Ebadipour (1:2). Radomianie szybko narzucili swój rytm gry i wypracowali pięć „oczek” zaliczki (7:2). Bełchatowianie nie zamierzali łatwo się poddawać, a  asa serwisowego posłał  Mariusz Wlazły (6:11). Jednak pomimo prób wciąż aktualni mistrzowie Polski nie byli w stanie zatrzymać rywali, którzy niesienia dopingiem kibiców utrzymywali wysokie prowadzenie (18:13). W końcówce na środku siatki zameldował się Michał Ostrowski (21:14). Bełchatowianie próbowali wrócić do gry (18:24), jednak po chwili seta i całe spotkanie zakończył Wojciech Żaliński (25:18).

 

 

Cerrad Czarni Radom – PGE Skra Bełchatów 3:0 (25:19, 26:24, 25:18)

 

MVP: Dejan Vinčić 

 

 

Składy zespołów:

 

Cerrad Czarni Radom: Alen Pajenk, Wojciech Żaliński, Dejan Vinčić, Michał Filip, Norbert Huber, Tomasz Fornal, Michał Ruciak (libero) oraz Kamil Kwasowski

 

PGE Skra Bełchatów: Mariusz Wlazły, Karol Kłos, Jakub Kochanowski, Milad Ebadipour, Artur Szalpuk, Grzegorz Łomacz, Kacper Piechocki (libero) oraz Milan Katić, Kamil Droszyński, Renee Teppan

 

 

 

 

Źródło: Informacja własna