PlusLiga: Zacięte starcie w Jastrzębiu dla gospodarzy!

Pierwszą parę zespołów, które walczą o prawo gry w półfinale Ligi Mistrzów, tworzą Jastrzębski Węgiel i PGE Skra Bełchatów. Spotkanie, które odbyło się w Jastrzębiu było bardzo zacięte i zakończyło się dopiero po tie-breaku wygraną podopiecznych trenera Roberto Santilliego, a statuetka MVP powędrowała do Dawida Konarskiego.

 

Premierowy punkt w pierwszym ćwierćfinale zanotował Jakub Kochanowski atakiem ze środka (1:0). Gospodarze jednak sprawnie odpowiedzieli tym samym z pomocą Grzegorza Kosoka (1:1). Po wyrównanym fragmencie gry, jako pierwsi prowadzenie objęli bełchatowianie. Po niecelnym ataku Dawida Konarskiego (4:5) oraz obiciu rąk przez Milada Ebadipoura i wyprowadzeniu piłki na aut, goście uzyskali dwa „oczka” przewagi (6:4). As serwisowy posłany przez Jakuba Kochanowskiego powiększył zaliczkę punktową przyjezdnych (14:10) i popchnął szkoleniowca Jastrzębskiego Węgla do sięgnięcia po time-out, nie przyniósł on jednak oczekiwanych efektów. Artur Szalpuk nieomylny z lewej strony zapewnił swojej drużynie szóste „oczko” przewagi (19:14). Ponownie zainterweniował czasem dla swojego zespołu Roberto Santilli. Tym razem słowa trenera zaowocowały w ekipie gospodarzy. Dawid Konarski zakończył sukcesywnie swoją akcje (15:19), przyjmujący PGE Skry Bełchatów wykonał błędny atak (16:19), a Mariusz Wlazły został powstrzymany na prawej stronie przez podwójny blok (17:19) i prowadzenie gości znacznie stopniało. Trener klubu z Bełchatowa nie mógł przejść wobec tego obojętnie i zwołał swoich zawodników na czas. Christian Fromm zagraniem po ciasnym skosie zniwelował straty do przeciwnika (20:20) i na tablicy wynikowej pojawił się remis. Punkt bezpośrednio z zagrywki zdobył Dawid Konarski, wyprowadzając swój zespół na minimalne prowadzenie (21:20), a Roberto Piazza wykorzystał drugi czas. Jastrzębianie utrzymali komfort bezpieczeństwa w postaci dwóch punktów i dzięki atakowi Dawidowi Guni zyskali piłkę setową (24:22). Ten sam też zawodnik zwieńczył inauguracyjną partię asem serwisowym (25:22).

 

Druga partia od samego początku była niezwykle wyrównana. Pierwsze „oczko” dla jastrzębian wywalczył Julian Lyneel z lewego skrzydła (1:0), a dopiero pomyłka w polu serwisowym Lukasa Kampy dała gościom pierwszy punkt w tej odsłonie (1:2). As serwisowy zanotowany przez Artura Szalpuka spowodował remis na tablicy wynikowej (3:3).  Po dłuższej wymianie uderzeń Julian Lyneel zaatakował po przekątnej, co poskutkowało objęciem prowadzenia (9:8). Francuski przyjmujący zapunktował blokiem na środku siatki, zwiększając zdobycz punktową swojej drużyny do trzech „oczek „ przewagi (17:13). Roberto Piazza zareagował na wydarzenia mające miejsce na boisku i zdecydował się na czas.  Na nic się to jednak zdało, bowiem rozpędzeni gospodarze nie dali sobie wydrzeć z rąk prowadzenia. Po blok-aucie w wykonaniu Christiana Fromma powiększyli  komfort bezpieczeństwa do czterech punktów (20:16). Inicjatywa do samego końca spoczywała po stronie miejscowych. Dawid Konarski, który pełnił rolę lidera w swoim zespole, zakończył akcje na pojedynczym bloku i zapewnił piłkę setową gospodarzom (24:20). Atakujący Jastrzębskiego Węgla powstrzymał blokiem Artura Szalpuka i zamknął walkę na parkiecie w tej partii (25:20).

 

Trzecia odsłona meczu otwarta została przez skuteczną akcję z prawego skrzydła Mariusza Wlazłego (1:0). Po dłuższej wymianie uderzeń pomiędzy zespołami prowadzenie uzyskali jastrzębianie po asie serwisowym zanotowanym przez Christiana Fromma (6:4). Atak z drugiej linii w wykonaniu Milada Ebadipoura doprowadził do remisu (6:6). Po zatrzymaniu Irańczyka na prawym skrzydle ponownie na pozycję lidera w meczu wysunęli się gospodarze (11:10). Po chwili pięknym  za nadobne odwdzięczyli się mistrzowie Polski, zatrzymując Juliana Lyneela w akcji z drugiej linii (12:11). Atak po prostej Dawida Konarskiego zapisał dwa „oczka” przewagi po stronie pomarańczowych (17:15). Szkoleniowiec mistrza Polski zaczerpnął czasu. Bełchatowianie popchnięci impulsem przez trenera zniwelowali straty (20:20), a chwilę później postawili ścianę przed niemieckim przyjmującym w szeregach Jastrzębskiego Węgla (22:20). Artur Szalpuk podtrzymał inicjatywę po stronie przyjezdnych i wywalczył piłkę setową dla bełchatowian (24:22). Po zaciętej walce na przewagi ostatecznie to podopieczni Roberto Piazzy odnieśli zwycięstwo w tej partii po ataku z drugiej linii Milada Ebadipoura (29:27).

 

Czwarty set obiecująco rozpoczęli przyjezdni. Najpierw w ataku zameldował się Milad Ebadipour z szóstej strefy (1:0), a asa serwisowego dołożył Artur Szalpuk (2:0). Pierwszy punkt dla Jastrzębia wywalczył natomiast Grzegorz Kosok (1:2). Bełchatowianie od samego początku narzucili przeciwnikowi swój rytm gry. W szybkim tempie zyskali pewną przewagę nad rywalem, do czego niezaprzeczalnie przyczynił się punktowy blok na Dawidzie Konarskim (6:2). Szkoleniowiec gospodarzy momentalnie zareagował na wydarzenia mające miejsce na boisku przerwą. Jastrzębianie uparcie gonili wynik, ale rozpędzonych bełchatowian trudno było zatrzymać czego dowodem był kolejny blok na atakującym Jastrzębskiego Węgla (11:6), powiększający dorobek do pięciu „oczek” przewagi. Miejscowi zanotowali jednak dobrą passę. Blok-out wykonał Christian Fromm (11:14), Artur Szalpuk został zatrzymany na skrzydle (12:14), a niemiecki przyjmujący technicznie zaatakował po bloku bełchatowian (13:14). Momentalnie na utratę wysokiej przewagi zareagował Roberto Piazza, wykorzystując czas. Po chwilowej niemocy przyjezdni jednak wrócili do swojego rytmu gry. Punkt bezpośrednio z zagrywki zapisał na swoim koncie Mariusz Wlazły, dokładając trzecie „oczko” przewagi (17:14), co poskutkowało czasem dla gospodarzy. Mistrzowie Polski nie wypuścili z rąk przewagi i doprowadzili do zwycięstwa w tej partii po zepsutej zagrywce Dawida Konarskiego (25:21).

 

Tie-break zaingurował Julien Lyneel z lewego skrzydła (1:0), a z piłki przechodzącej skorzystał Milad Ebadipuour, doprowadzając do remisu (1:1). As serwisowy francuskiego przyjmującego w szeregach gospodarzy spowodował odskoczenie z wynikiem (3:1). Mariusz Wlazły powstrzymany został na prawej stronie, co powiększyło dorobek punktowy jastrzębian (5:2) i poskutkowało czasem dla drużyny z Bełchatowa.  Skuteczny Irańczyk w zespole mistrza Polski oraz błąd Dawida Konarskiego (5:6) sprawił, że prowadzenie miejscowych topniało w zawrotnym tempie, dlatego też szkoleniowiec Jastrzębskiego Węgla zdecydował się na time-out.  Przy zmianie stron dwa „oczka” przewagi posiadali jastrzębianie po świetnym ataku Dawida Konarskiego (8:6). Artur Szalpuk zablokowany został przez rozgrywającego jastrzębian (10:7), co zaowocowało czasem dla Roberto Piazzy. Świetną zmianę dał Renee Teppan, który wykonał najpierw blok-out (10:13), a później dołożył asa serwisowego (11:13). Posunęło to Roberto Santilli do wykorzystania czasu. Pomyłka Mariusza Wlazłego obdarowała miejscowych piłka meczową (14:11). Solidne obicie bloku przez Christiana Fromma (15:11)  dało triumf w całym spotkaniu jastrzębianom.

 

Jastrzębski Węgiel  – PGE Skra Bełchatów 3:2 (25:22, 25:20, 27:29, 21:25, 15:11)

 

MVP: Dawid Konarski

 

 

Składy zespołów:

 

Jastrzębski Węgiel: Dawid Konarski, Lukas Kampa, Grzegorz Kosok, Dawid Gunia, Julien Lyneel, Christian Fromm, Jakub Popiwczak (libero) oraz Paweł Rusek, Nikodem Wolański, Jakub Bucki

 

PGE Skra Bełchatów: Mariusz Wlazły, Grzegorz Łomacz, Jakub Kochanowski, Karol Kłos, Milad Ebadipour, Artur Szalpuk, Kacper Piechocki (libero) oraz Kamil Droszyński, Renee Teppan, Piotr Orczyk

 

 

 

*więcej informacji wkrótce