PlusLiga: Wicemistrzowie Polski z kompletem punktów w Katowicach

Spotkanie w Katowicach zakończyło się po czterech setach wygraną ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, chociaż to gospodarze lepiej rozpoczęli pojedynek. Ostatecznie podopieczni trenera Andrei Gardiniego dopisali do swojego konta komplet punktów, a najlepszym zawodnikiem został wybrany atakujący kędzierzynian, Łukasz Kaczmarek.

 

Mecz w Katowicach w wyjściowym składzie kędzierzyńskiego zespołu rozpoczął Sam Deroo. Pierwsze akcje meczu to czujna gra na siatce belgijskiego przyjmującego drużyny gospodarzy. Intencje rywali dobrze odczytywał również Łukasz Wiśniewski i ZAKSA Kędzierzyn-Koźle prowadziła 3:1. Katowiczanie przełamali się w ataku, odzyskując kontakt punktowy (3:4). Przy grze punkt za punkt nie brakowało długich, zaciętych wymian. Niezmiennie oczekiwane rezultaty przyniosły kędzierzynianom sprytne plasy za blok rywali, idealnie w róg boiska, notując pierwszego asa serwisowego trafił Łukasz Wiśniewski i wicemistrzowie Polski odzyskali kontrolę nad rywalizacją (8:5). Podopieczni Andrei Gardiniego utrzymywali przewagę na siatce i przy stanie 10:6 trener miejscowych musiał reagować. Niestety ustawienie katowiczan z Rousseaux w polu serwisowym po raz kolejny zniwelowało stratę, nie do zatrzymania na środku siatki był jednak Mateusz Bieniek i to ZAKSA Kędzierzyn-Koźle była o krok dalej (13:11, 16:13). W kluczowej części seta błędów nie ustrzegł się Rousseaux, w zagraniach z drugiej linii bezbłędny był natomiast Deroo i wicemistrzowie Polski prowadzili już czterema punktami (18:14). Cierpliwość trenera Gruszki skończyła się chwilę później i szkoleniowiec wykorzystał swoją drugą przerwę na żądanie. Zryw miejscowych i nieudane ataki kędzierzynian doprowadziły do zaciętej końcówki seta. W ważnych momentach wicemistrzowie Polski mogli liczyć na Łukasza Kaczmarka (24:22). Katowiczanie wybronili dwie piłki setowe, ale ostatecznie przegrali tę partię 24:26.

 

Druga odsłona to walka punkt za punkt od pierwszych akcji (2:2), przy czym miejscowi uaktywnili się nieco w bloku. Cierpliwie na siatce grał Sam Deroo, technicznymi zagraniami omijając blok rywali. Szczęśliwe dla ZAKSY Kędzierzyn-Koźle okazało się ustawienie z Benjaminem Toniuttim w polu serwisowym, dzięki jego zagraniom goście wypracowali dwupunktową zaliczkę. Przy wymianie sił w ataku na zagrania Kohuta odpowiadał Mateusz Bieniek. Czujny na siatce był Łukasz Wiśniewski i kędzierzynianie prowadzili już 12:8. Trener miejscowych dość szybko musiał reagować. Tym razem pauza nie wybiła z rytmu gości, blokiem punktowali Deroo z Wiśniewskim, utrzymując bezpieczną przewagę. Czujna gra w obronie dawała kędzierzynianom kolejne kontrataki, dłuższe wymiany kończył Aleksander Śliwka i wicemistrzowie Polski prowadzili już 17:11. Kędzierzynianie wyciągnęli wnioski z odsłony premierowej, tym razem nie pozwalając rywalom na serie punktowe. W ataku ręki nie wstrzymywał Łukasz Kaczmarek, a blok rywali omijał Aleksander Śliwka. Regularna gra wicemistrzów Polski i błędy rywali przybliżały ich do celu (21:14). Podopieczni trenera Andrei Gardiniego nie wypuścili z rąk wypracowanej zaliczki i wygrali tę osłonę 25:18.

 

Początki trzeciego seta to powtórka z wcześniejszych partii. Wymiana sił w ataku sprzyjała kędzierzynianom i to oni wypracowali dwupunktowe prowadzenie (4:2). Regularnie punktowali Kaczmarek i Deroo, dystans wzrósł przy zagrywce Śliwki i było już 11:7. Miejscowi pojedyncze skuteczne zagrania w ataku przeplatali prostymi błędami własnymi, tego typu problemów nie miał natomiast kędzierzyński zespół (14:9). Kiedy przerwa na żądanie nie przyniosła oczekiwanych rezultatów Piotr Gruszka przystąpił do rotowania składem, bezpieczny pięciopunktowy dystans utrzymywał się. Olek Śliwka kończył również trudne piłki, w zagraniach z drugiej linii punktował Sam Deroo. ZAKSA Kędzierzyn-Koźle dyktowała tempo gry, prowadząc w końcówce seta 19:11. Pojedyncze skuteczne ataki Kohuta ze środka i celne zagrywki Dominika Depowskiego nie mogły już zaszkodzić kędzierzynianom. Serię rywali przerwał Łukasz Kaczmarek, kończąc seta 25:18.

 

Pierwsze akcje czwartej odsłony sprzyjały miejscowym, ale zagrania Kaczmarka i Śliwki wyrównały nieco stan (5:4). Cierpliwa gra ZAKSY Kędzierzyn-Koźle po raz kolejny się opłaciła, katowiczanie przekonali się o sile serwisu Mateusza Bieńka i skuteczności ataków Łukasza Kaczmarka, co dało wicemistrzom Polski trzypunktowe prowadzenie (12:9). Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie, przy zagraniach Depowskiego katowiczanie wrócili do gry, niwelując dystans. Gra na styku nie trwała zbyt długo, złudzenia odebrał rywalom Olek Śliwka. Celne serwisy mistrza świata zmusiły trenera rywali do reakcji (15:19). Regularne zagrania ze skrzydeł oraz błędy w ataku miejscowych umocniły kędzierzynian na prowadzeniu (23:18). W końcówce partii, kiedy rywale nieco się przebudzili, trener Andrea Gardini zdecydował się przerwać grę, sytuacja zaczynała bowiem przypominać przebieg wydarzeń z partii premierowej. Zapał rywali ostudził Łukasz Wiśniewski, w kluczowej akcji piłkę w aut posłał Karol Butryn (22:25).

 

 

GKS Katowice – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 1:3 (26:24, 18:25, 18:25, 22:25)

 

MVP: Łukasz Kaczmarek

 

 

Składy zespołów:

 

GKS Katowice: Marcin Komenda, Tomas Rousseaux, Bartłomiej Krulicki, Karol Butryn, Rafał Sobański, Emanuel Kohut, Bartosz Mariański (libero) oraz Bartosz Krzysiek, Maciej Fijałek, Gonzalo Quiroga, Dominik Depowski, Dawid Ogórek (libero), Dawid Woch

 

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Benjamin Toniutti, Sam Deroo, Łukasz Wiśniewski, Łukasz Kaczmarek, Aleksander Śliwka, Mateusz Bieniek, Paweł Zatorski (libero) oraz James Shaw, Brandon Koppers

 

 

 

Źródło: www. zaksa.pl