Matchball tygodnia: Raz na wozie, raz pod wozem, a raz… po prostu nie idzie – taki sezon ligowy

Dokładnie tak. Raz jest się na szczycie, a raz z drugiej strony, raz jest się blisko, a raz nie do końca, a w końcu raz się wygrywa, a raz nie. Dzieje się coraz ciekawiej, a sezon rozpoczął się niespełna miesiąc temu. Najbardziej zastanawiającą rzeczą jest oczywiście sytuacja Asseco Resovii Rzeszów, która już jako jedyna w tym sezonie pozostaje bez żadnego zwycięstwa.

 

PlusLigowy rollercoaster

 

Wszystko dzieje się tak szybko i nie chodzi mi o terminarz rozgrywania kolejnych spotkań, ale o te zwroty akcji. Drogę od zwycięstwa do porażki, niczym jazda kolejką górską. Za nami kolejna ciekawa kolejka PlusLigi. Ciekawa pod względem wyników. Pierwszy mecz piątej rundy zmagań został rozegrany w piątek, a spotkały się w nim zespoły ZAKSY Kędzierzyn-Koźle i Indykpolu AZS-u Olsztyn. To był taki mecz, gdzie faworyta można było przewidzieć bez problemów, widząc w jakiej formie utrzymują się kędzierzynianie. Bez większych problemów pokonali olsztynian, dopisując do tabeli komplet punktów i jako jedyni są nadal niepokonani, a o przebiegu meczu przeczytasz TUTAJ. Warto jednak podkreślić, że Olsztynianie mogli odczuwać zmęczenie, bo zaledwie dwa dni wcześniej w Elblągu rozegrali awansem spotkanie szóstej kolejki z Treflem Gdańsk. A ponadto było to pięciosetowe stracie, w którym gracze z Olsztyna prowadzili już 2:0, ale nominalni gospodarze pojedynku odwrócili jego losy, o czym przeczytasz TUTAJ.

 

W sobotę zaś mogliśmy zobaczyć na sportowych antenach Polsatu trzy kolejne mecze tej rundy zmagań. Wszystko rozpoczął tzw. hit kolejki, czyli pojedynek Jastrzębskiego Węgla z PGE Skrą Bełchatów. Co do typowania faworyta tego meczu ciężko było cokolwiek powiedzieć, bo mistrzowie Polski przegrali poprzednie spotkanie z zespołem z Olsztyna, zaś Jastrzębianie stracili punkt w meczu z MKS-em Będzin. Po czterech partiach szalę zwycięstwa przechylili na swoją korzyść jastrzębianie, a bełchatowianie zapisali na swoim koncie trzecią porażkę, o czym przeczytasz TUTAJ. W kolejnym starciu tego dnia pozostająca bez zwycięstw Asseco Resovia Rzeszów podejmowała drugą drużynę dołu tabeli, MKS Będzin. Dla rzeszowian, którzy w minionym tygodniu mierzyli się ze zmianą trenera, była to szansa na przerwanie fatalnego startu ligi, ale swoje szansy w sytuacji rywali upatrywali też będzinianie. Po trzysetowym spotkanie zwyciężyli na Podpromiu, o czym przeczytasz TUTAJ, a nad Asseco Resovią wiszą wręcz czarne chmury. Podopieczni trenera Gheorghe Cretu ponieśli piątą porażkę, gra nie wygląda lepiej, zawodnicy wyglądają, jakby sami nie wierzyli, że mogą wygrać na boisku, a przyszłość nie zapowiada się łatwiej. Teraz czekają ich spotkania z PGE Skrą Bełchatów, ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, Treflem Gdańsk, Indykpolem AZS-em Olsztyn, a potem… Klubowe Mistrzostwa Świata. A w tym turnieju już naprawdę nikt nie będzie wybaczał błędów, zwłaszcza takie ekipy jak Trentino Volley czy Sada Cruzeiro. Nie ma rady, potrzebny jest jakiś przełom. Z każdym kolejnym spotkaniem będzie coraz trudniej odrabiać punkty, bo już teraz widać, co się dzieje na górze tabeli, jak wszystko się „tasuje”.

Ostatnim sobotnim starciem było spotkanie ekipy Cuprum Lubin i Stoczni Szczecin. Tutaj, jak można się domyślić, również nie było problemów ze wskazaniem faworyta. Szczecinianie po trzech setach dopisali do tabeli kolejne trzy punkty, choć lubinianie próbowali postawić im opór, a o tym meczu przeczytasz TUTAJ.

 

W niedzielę w jednym z dwóch ostatnich spotkań Aluron Virtu Warta Zawiercie podejmował zespół Cerradu Czarnych Radom. Zawiercianie nie mieli zbyt wiele do powiedzenia w tym spotkaniu, a większych szans na jego przedłużenie mogli upatrywać w drugiej odsłonie. Inicjatywy nie pozwolili sobie jednak odebrać radomianie, którzy po trzech setach dopisali do tabeli kolejne zwycięstwo i trzy punkty, a o przebiegu meczu przeczytasz TUTAJ. Zaś na zakończenie tego weekendu z PlusLigą Trefl Gdańsk podejmował zespół Chemika Bydgoszcz. Nie zabrakło emocji, chociaż więcej koncentracji zachowali gdańszczanie, wygrywając za trzy punkty, a o tym przeczytasz TUTAJ.

 

To był szalony i emocjonujący weekend. Ogromnym plusem jest to, że transmitowane są wszystkie spotkania danej kolejki, bo naprawdę w każdym meczu coś się dzieje, w każdym są emocje, w każdym są ciekawe rozstrzygnięcia, każde jest warte obejrzenia.

 

Dwie z trzech w Lidze Mistrzów

 

W minionym tygodniu rozlosowano również grupy tegorocznej edycji Ligi Mistrzów. Warto przypomnieć, że w tych rozgrywkach zobaczymy trzy polskie drużyny: PGE Skrę Bełchatów, ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle i Trefla Gdańsk. ZAKSA Kędzierzyn-Koźle trafiła do silnej grupy, w której zmierzy się z dwiema ekipami z Włoch – Cucine Lube Civitanovą oraz nowym klubem Bartosza Bednorza, Azimut Modeną. Grupę B uzupełniła drużyna z Czech, VK CEZ Karlovarsko i chyba ta ekipa może okazać się najsłabszym ogniwem w tym zestawieniu. PGE Skra Bełchatów  i Trefl Gdańsk zagrają zaś w jednej grupie. Ich rywalami będą mistrzowie Niemiec, Berlin Recycling Volleys, oraz mistrzowie Belgii, Greenyard Maaseik, o czym pisaliśmy TUTAJ. Znamy już również terminarz rozgrywanych spotkań fazy grupowej Ligi Mistrzów i już w pierwszej kolejce dojdzie do pojedynku polsko-polskiego, a przeczytasz o tym TUTAJ.

 

Nie dla Radomia…

 

Faza grupowa Klubowych Mistrzostw Świata nie będzie gościła w Radomiu. W minionym tygodniu dotarła do nas informacja, że w związku z opóźnieniami, nowa hala w Radomiu nie zostanie oddana do użytku w wyznaczonym terminie. Grupa A rozegra zatem swoje mecze w Płocku, o czym pisaliśmy TUTAJ. No i jest zamieszanie, bo wszystko ogłoszone, bilety przez ludzi kupione, teraz trzeba wszystko zwracać… Ale to nauczka na przyszłość, żeby brać pod uwagę takie możliwości i nie decydować się na organizację imprez w niewykończonej jeszcze hali.

 

Docenieni w Europie

 

Bartosz Kurek w minionym tygodniu otrzymał oficjalnie tytuł najlepszego siatkarza Europy 2018 roku, a trener Vital Heynen – tytuł najlepszego trenera roku, o czym przeczytasz TUTAJ. Jeśli chodzi o atakującego reprezentacji Polski to pod tą decyzją mogę się podpisać obiema rękami. Jak najbardziej zasłużył tym sezonem, bo naprawdę przeszedł wręcz, można powiedzieć, „drogę przez piekło” w poszukiwaniu swojej gry. Znalazł ją. W najwłaściwszym momencie, a to cecha wielkiego sportowca.

 

Doniesienia zagraniczne

 

W ostatnim dniu października została rozegrana trzecia kolejka niemieckiej Bundesligi. Kolejne zwycięstwa zanotowały zespoły VfB Friedrichshafen oraz HYPO TIROL AlpenVolleys Haching, w których odpowiednio występują Bartłomiej Bołądź i Paweł Halaba. Obaj polscy siatkarze zanotowali zaś kolejne dobre występy, będąc jednymi z najlepiej punktujących graczy w zespołach.

 

Z podsumowaniem trzeciej kolejki Bundesligi zapoznasz się TUTAJ

 

W minionym tygodniu rozegrano aż dwie kolejki włoskiej Serie A. W pierwszej z nich kolejne zwycięstwa zanotowały zespoły Azimut Modena i Sir Safety Conad Perugia. Wilfredo Leon odebrał zaś po meczu z ekipą Cucine Lube Civitanova czwartą statuetkę MVP. W piątej rundzie zmagań, która została rozegrana w weekend, ponownie dwa wymienione wcześniej zespoły odniosły zwycięstwa. Najwięcej emocji dostarczył pojedynek ekipy Cucine Lube Civitanova z Itas Trentino  zakończony po pięciu setach na korzyść graczy z Civitanovej.

 

Z podsumowaniem czwartej kolejki włoskiej Serie A zapoznasz się TUTAJ, a z podsumowaniem piątej rundy TUTAJ

 

Za oceanem wystartowała również liga argentyńska, w które Polska ma swojego przedstawiciela. Zbigniew Bartman występujący w ekipie UPCN San Juan poprowadził zespół do zwycięstwa, zdobywając największą ilość punktów, a ponadto jako jedyny punktował w polu serwisowym, posyłając cztery asy.

 

Z podsumowaniem pierwszego weekendu ligi argentyńskiej zapoznasz się TUTAJ

 

W sobotę i niedzielę rozegrano także czwartą kolejkę ligi belgijskiej. Na czele tabeli nieustannie plasuje się ekipa Knack Roeselare, za nią bez porażki Greenyard Maaseik, a następnie z kompletem zwycięstw Lindemans Aalst, w którym występuje czterech Polaków. Pierwszą porażkę poniósł zespół Tectum Achel, który po trzech setach uległ mistrzom Belgii. W pojedynku pomiędzy Lindemans Aalst najwięcej punktów spośród polskich siatkarzy zdobył Adrian Staszewski.

 

Z podsumowaniem czwartej kolejki Ligi A zapoznasz się TUTAJ

 

Po raz kolejny dobre występy w odległej Japonii zanotował Michał Kubiak. Kapitan reprezentacji Polski był liderem swojego zespołu w pojedynkach z ekipami JTEKT Stings oraz Gosei Trefuerza.

 

Z podsumowaniem dwóch ostatnich spotkań ligi japońskiej zapoznasz się TUTAJ

 

Kolejny tydzień pełen wrażeń przeszedł do historii, a my nie zwalniamy tempa. Już w środę rozpocznie się kolejna runda zmagań w PlusLidze, a przy tak ciekawym sezonie dwudniowe oczekiwanie jest jak najbardziej wystarczające.

 

Do następnego 😉