Debiut i MVP. Śliwka: „Mamy dużo do poprawy”

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle sezon 2018/2019 zainaugurowała wyjazdowym meczem z MKS-em Będzin, który zakończyła na swoją korzyść w czterech setach. W tym pojedynku zadebiutował mistrz świata, Aleksander Śliwka, który otrzymał nagrodę dla najlepszego zawodnika, jego zdaniem jednak nadal jest nad czym pracować. 

 

Udany start

 

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle rozgrywki 2018/2019 rozpoczęła od zwycięstwa nad MKS-em Będzin, nie było to jednak łatwe spotkanie. Kędzierzynianie przegrali inauguracyjną partię, ale po nie najlepszym początku zdołali poprawić swoją grę i zapisać na swoje konto kolejne sety. Gracze z Opolszczyzny mają więc pierwsze zwycięstwo i cenne trzy punkty, nie mogą być jednak całkowicie zadowoleni ze swojej gry. „Mieliśmy świadomość, że ten mecz można było wygrać 3:0, ale te trzy punkty są bardzo ważne. Spotkania w Sosnowcu zawsze są ciężkie, hala jest specyficzna i jest atutem miejscowej drużyny. Na początku przeżywaliśmy trudne momenty. Sam po sobie mogę powiedzieć, debiut – byłem poddenerwowany, ale później wszystko już było w porządku” – mówił po pierwszym spotkaniu Aleksander Śliwka. Przyjmujący kędzierzyńskiego zespołu starał się również znaleźć przyczynę porażki w pierwszym secie i elementy, które pozwoliły na odniesienie końcowego sukcesu. „W pierwszym secie rywale odrzucili nas od siatki, a my nie potrafiliśmy wyprowadzić skutecznych akcji po trudnym przyjęciu. Wydaje mi się, że powodem przegranej w pierwszym secie była niska skuteczność na kontrze, a później trochę podnieśliśmy się procentowo w tym elemencie” – dodał Aleksander Śliwka.

 

Spotkanie z MKS-em Będzin ocenił również szkoleniowiec ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, Andrea Gardini, który przepracował z zespołem cały okres przygotowawczy. Szkoleniowiec nie ukrywał, że w tym starciu najtrudniejsza była strona mentalna, zarówno dla nowych, jak i starych graczy. „To pierwszy mecz ligowy, w drużynie mamy wielu nowych zawodników. Niektórzy byli zestresowani, inni zbyt zrelaksowani, bo to był łatwy mecz. Ale powiedziałem zawodnikom, że liga zmieniła się i w tym sezonie nie ma łatwych spotkań” – powiedział Andrea Gardini.

 

 

Mało czasu na zgranie

 

Aleksander Śliwka, Mateusz Bieniek i Paweł Zatorski dołączyli do ZAKSY Kędzierzyn-Koźle jako ostatni, ponieważ do końca walczyli w mistrzostwach świata. Czasu na zgranie się z zespołem nie było więc dużo, ale zdaniem przyjmującego gra kędzierzynian jak na ten okres nie wyglądała źle. Aleksander Śliwka zdaje sobie sprawę z tego, że w grze drużyny jest wiele do poprawy, ale z meczu na mecz forma i zgranie zawodników powinno być coraz lepsze. „Dołączyliśmy do zespołu zaledwie sześć dni przed tym meczem, nie było dużo czasu, żeby zgrać się z chłopakami. Wyglądało to nieźle, ale nadal mamy dużo do poprawy i w kolejnych meczach z pewnością zobaczymy lepszą ZAKSĘ” – powiedział Aleksander Śliwka, nowy przyjmujący ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. Podobnego zdania jest również szkoleniowiec kędzierzyńskiego klubu, Andrea Gardini, który uważa, że z każdym kolejnym spotkaniem gra jego podopiecznych powinna wyglądać coraz lepiej. „Cały czas rozwijamy się, trenujemy, więc tworzymy nasz styl, na razie go nie poprawiamy i mam nadzieję, że z każdym krokiem będziemy coraz lepsi. Nie mieliśmy zbyt wiele czasu, żeby przygotować się wspólnie do tego meczu i mam nadzieję, że zagranie jednego spotkania na wysokim poziomie nam pomoże” – powiedział Andrea Gardini.

 

 

 

Źródło: zaksa.pl/opracowanie własne