William Arjona: „Część naszych zawodników potrzebowała odpoczynku”

Reprezentacja Brazylii o pierwsze miejsce w grupie zagrała z Amerykanami. Obydwa zespoły wystąpiły w rezerwowym składzie, ponieważ miały zapewnioną kwalifikację do półfinałów. Pojedynek zakończył się w trzech setach na korzyść siatkarzy z Ameryki Południowej, którzy byli prowadzeni przez drugiego trenera.

 

Pewne pierwsze miejsce w grupie

 

Reprezentacja Brazylii po pokonaniu Rosjan przybliżyła się do awansu do półfinału, a po czwartkowym meczu, kiedy Sborna zanotowała drugą przegraną, gracze z Ameryki Południowej byli już pewni wejścia do strefy medalowej. W piątkowym starciu z Amerykanami Brazylijczycy walczyli więc o pierwsze miejsce i pewnie pokonali przeciwników w trzech setach. Obydwie drużyny wystąpiły jednak w rezerwowych składach, by dać możliwość odpoczynku podstawowym graczom. „Cieszę się, że każdy ma możliwość zagrania, bo to mistrzostwa świata. Musimy zagrać dobrze i skoncentrowani na sto procent i moim zdaniem to będzie kluczowe” – mówił po meczu William Arjona, rozgrywający reprezentacji Brazylii. Siatkarz uważa również, że dzięki pewnemu miejscu w półfinale jego drużynie łatwiej się grało i podstawowi zawodnicy mieli możliwość odpoczynku przed najważniejszymi pojedynkami. „Wydaje mi się, że tak, ponieważ część naszych zawodników potrzebowała odpoczynku po tych wcześniejszych wyczerpujących spotkaniach. Bardzo lubię być na boisku, czuć grę, więc cieszę się z możliwości wystąpienia w tym meczu. To było miłe doświadczenie” – dodał William Arjona.

 

 

Człowiek do zadań specjalnych

 

William Arjona podczas mistrzostw świata wprowadzany jest do gry głównie w trudnych sytuacjach lub kiedy drużyna potrzebuje zmiany rytmu gry. Siatkarz jak na razie wywiązuje się ze swojego zadania idealnie i prowadzi zespół do zwycięstwa, zarówno w meczu z Belgami, jak i podczas starcia z Amerykanami, gdzie wystąpił jako pierwszy rozgrywający i zagrał cały mecz. „To moje zadanie. Za każdym razem pojawiam się na boisku kiedy coś nie idzie lub potrzebna jest zmiana, więc takie jest moje zadanie i z tego jestem zadowolony” – powiedział po meczu William Arjona. Brazylijczycy ostatnie starcie z Amerykanami zagrali prowadzeni przez drugiego szkoleniowca, ponieważ Renan Dal Zotto został ukarany przez FIVB  za zachowanie podczas starcia z Rosjanami, gdzie w czasie tie-breaka wrzucił piłkę na boisko. Sytuacja nie wpłynęła jednak negatywnie na zawodników, którzy pokonali Amerykanów w trzech partiach. „Mamy bardzo dobry sztab szkoleniowy i każdy z tych chłopaków jest trenerem w Brazylii, więc dla nas to jest normalne” – skomentował William Arjona.

 

 

Czas na ostateczne starcia

 

Reprezentacja Brazylii zajęła pierwsze miejsce w grupie, ale w momencie rozgrywania decydującego spotkania nie wiedziała jeszcze, z kim przyjdzie jej się mierzyć w kolejnym etapie rozgrywek. Zdaniem rozgrywającego Brazylijczyków nie jest to jednak istotne, ponieważ żeby zdobyć mistrzostwo świata trzeba pokonać każdego. „To nie ma znaczenia” – mówił po meczu William Arjona zapytany o to, z kim woli zmierzyć się w półfinale.

 

 

 

Źródło: informacja własna