Polacy idą dalej jak burza. Bartosz Kurek: „Był to pokaz twardej, męskiej siatkówki”

Biało-czerwoni w dzisiejszym pojedynku nie pozostawili złudzeń reprezentacji Iranu. Od początku wyszli skoncentrowani, zwyciężając po trzech setach, chociaż w trzeciej odsłonie Irańczycy postawili im opór. „Czujemy na chwilę obecną taką mini satysfakcję” – mówił po meczu Bartosz Kurek jeden z bohaterów spotkania.

 

Zwycięstwo i komplet punktów

 

Reprezentacja Polski po dniu przerwy rozegrała w poniedziałek czwarty mecz fazy grupowej z reprezentacją Iranu. Po trzech starciach ze słabszymi zespołami mówiło się, że dwa ostatnie starcia będą bardziej wymagające i to właśnie wtedy rozpocznie się prawdziwa walka w turnieju. Biało-czerwoni rozpoczęli pojedynek z Irańczykami bardzo dobrze, zwyciężając w pierwszej odsłonie z czteropunktową przewagą. Koncentracji nie stracili w drugim secie, ale w trzeciej odsłonie opór postawili już przeciwnicy. To jednak okazało się niewystarczające. Polacy w końcówce przejęli inicjatywę i w rezultacie dopisali do tabeli kolejne zwycięstwo i trzy punkty. „Myślę, że nie mogliśmy sobie lepiej tego meczu wymarzyć. Irańczycy się nie poddali, to my ich zmusiliśmy, aby oddali nam wszystkie trzy sety i z tego należy się cieszyć” – mówił po spotkaniu w rozmowie z Polsatem Sport Jakub Kochanowski, który okazał się bohaterem końcówki trzeciej partii. Siatkarze reprezentacji Polski nie popadają jednak w hurraoptymizm. „Czujemy na chwilę obecną taką mini satysfakcję, że udało nam się wygrać z trudnym przeciwnikiem 3:0, ale to jest mini satysfakcja, bo turniej, mam nadzieję, będzie dla nas jeszcze bardzo długi i wiele jeszcze trudniejszych meczów przed nami” – wyjaśnił Bartosz Kurek.

 

O przebiegu meczu Polaków z Irańczykami przeczytasz TUTAJ

 

Zagrał zespół

 

Mecz biało-czerwonych z reprezentacją Iranu miał wielu bohaterów. Bardzo pomocna dla zespołu okazała się postawa Jakuba Kochanowskiego, który nie zaczynał meczu w wyjściowej szóstce. W drugim secie zmienił bowiem Mateusza Bieńka. „Trener mówił, że mniej więcej taki jest plan, żebym zaczął w kwadracie, ale żebym był cały czas gotowy” – wyjaśnił młody środkowy. Mistrz świata juniorów z 2017 roku bardzo pomógł drużynie w końcówce trzeciego seta, gdyż to właśnie przy jego zagrywce biało-czerwoni zwycięsko zakończyli mecz. „To był ostatni moment, żeby wygrać trzeciego seta. To że ja byłem na zagrywce to jest przypadek, myślę, że każdy, kto by się tam znalazł, zachowałby się tak samo” – ocenił Kochanowski. Jednak nie tylko środkowy odegrał swoją ważną rolę w pojedynku. Bardzo dobrze zaprezentował się Bartosz Kurek, który zdobył dla zespołu 11 punktów, nie popełniając błędów w ataku. „Dzisiaj tak się ułożył dla mnie, tego potrzebował zespół z mojej strony. Myślę, że zagrałem bardzo dobrze, bo naprawdę było ciężko utrzymać koncentrację i nie załamywać się, kiedy podbijali kolejne piłki, ale zero po stronie błędów w ataku, myślę, że mówi samo za siebie” – wyjaśnił atakujący.

 

„Przyjazny” mecz

 

Mecze z reprezentacją Iranu to zawsze wielkie emocje nie tylko sportowe. Tym razem jednak, poza jedną sytuacją, obyło się bez niepotrzebnych nerwów. „Myślę, że dzisiaj był to pokaz twardej, męskiej siatkówki. Wiadomo, że gdzieś tam przy tych emocjach coś się wydarzy, ale w naszych stosunkach to był i tak, w cudzysłowie, grzeczny mecz” – zakończył Bartosz Kurek.

 

Źródło: http://www.polsatsport.pl / opracowanie własne