Trudności przezwyciężone. Szalpuk: „Straciliśmy seta, nie straciliśmy punktu, więc jest dobrze”

Reprezentacja Polski odniosła trzecie zwycięstwo w fazie grupowej mistrzostw świata. W sobotę biało-czerwoni po czterech setach pokonali kadrę Finlandii. W drugiej partii inicjatywę mieli po swojej stronie Finowie, którzy wykorzystywali także pomyłki rywali. „Straciliśmy seta, nie straciliśmy punktu, więc jest dobrze” – mówił po meczu Artur Szalpuk, najlepiej punktujący zawodnik meczu.

 

Trudne chwile

 

Mecz z reprezentacją Finlandii był określany jako rozpoczęcie bardziej wymagających spotkań niż te rozegrane z Kubańczykami i Portorykańczykami. W pierwszym secie biało-czerwoni narzucili swój rytm gry, zwyciężając dosyć pewnie. Chwilowe schody zaczęły się jednak w drugiej partii, w której Polacy cały czas gonili wynik, a ostatecznie musieli uznać wyższość rywali. „Wpadliśmy w pułapkę własnych błędów, dlatego przegraliśmy drugiego seta” – mówił po meczu w rozmowie z Polsatem Sport Fabian Drzyzga. Jednak nie tylko błędy zadecydowały o porażce w drugiej odsłonie, co zauważył jeden z bohaterów dzisiejszego meczu, zdobywca aż dziewiętnastu punktów, Artur Szalpuk: „Można było to odwrócić, ale nagle zaczęło wszystko niesamowicie Finom wychodzić, no i pechowo ja popełniłem w końcówce błąd techniczny. Myślę, że gdybym lepiej to wystawił, to pociągnęlibyśmy jeszcze, ale straciliśmy seta, nie straciliśmy punktu, więc jest dobrze”. Jednak takie momenty są równie ważne jak pozostałe: „Dobrze, że mieliśmy po raz kolejny jakiś moment zacięcia, bo teraz zaczyna się ta dużo poważniejsza gra. W meczu z Iranem i Bułgaria już nie będzie żartów i takie przestoje będą jeszcze wykorzystane w dużo bardziej brutalny sposób” – wyjaśnił Paweł Zatorski.

 

O przebiegu meczu przeczytasz TUTAJ

 

Jedność w każdej chwili

 

Problemy biało-czerwonych w przegranym drugim secie dotyczyły także w dużej mierze przyjęcia zagrywki. Najważniejsza jest jednak praca drużynowa i wzajemna pomoc, co wyjaśnił wspomniany wcześniej libero reprezentacji Polski: „Przed każdą akcją powtarzam chłopakom, że biorę dużo i nawet jak się pomylę, to lepiej, żebym pomylił się ja niż któryś z nich. Musimy brać na siebie odpowiedzialność, chcemy sobie pomagać nawzajem i to nam dobrze wychodzi. Pomimo trudnych momentów kryzysowych, zostajemy razem i przetrzymujemy trudności”. Przetrzymanie trudnych momentów przyniosło zatem dalszą dobrą grę i pewne zwycięstwa w dwóch kolejnych setach. Ostatecznie biało-czerwoni zanotowali trzy punkty i w tabeli mają ich komplet, co jest niezwykle istotną kwestią przed kolejnym meczem. W poniedziałek zagrają z reprezentacją Iranu, z którą nigdy nie gra się łatwo. „Jutro sobie odpoczniemy, naładujemy baterię na Iran. To jest dość kluczowy mecz. Na nim się będziemy koncentrować i na pewno to będzie taka mała wojenka, bo z chłopakami z Iranu zawsze jest ciekawie” – ocenił Fabian Drzyzga.

 

Kontrowersje sędziowskie

 

Pozostając jednak jeszcze w temacie tego pojedynku nie można nie wspomnieć o sędziowaniu, które pozostawiało wiele do życzenia. „Sędzia powiesił dzisiaj bardzo wysoko poprzeczkę, myślę, że była to gruba przesada, i moim zdaniem w tym meczu sędziowie się nie popisali” – skomentował Szalpuk. Przed rozpoczęciem trzeciej odsłony doszło także do niemiłej sytuacji. W stronę Michała Kubiaka sędzia pokazał żółtą kartkę, ale jak się okazało, ta nie dotyczyła kapitana reprezentacji Polski: „Kartka była dla Bienia (Mateusz Bieniek – przyp. red.), który trochę się zagotował” – wyjaśnił przyjmujący w rozmowie z Polsatem Sport.

 

Źródło: http://www.polsatsport.pl / opracowanie własne