Jakub Bednaruk z wnioskami na kolejny sezon: „Musimy trenować spokojniej i bardziej racjonalnie”

Chemik Bydgoszcz rozpoczął już przygotowania do zbliżającego się sezonu. Bydgoszczanie, którzy w maju walczyli w barażach o pozostanie w lidze, zweryfikowali swoje cele na kolejne rozgrywki. „Chciałbym, abyśmy bezpiecznie pozostali w PlusLidze i dali kibicom trochę więcej zwycięstw” – powiedział Jakub Bednaruk.

 

Zbyt wysoko zawieszona poprzeczka

 

Siatkarze Chemika Bydgoszcz poprzedniego sezonu z pewnością nie mogą zapisać do udanych. Pomijając grę w barażach o pozostanie w siatkarskiej ekstraklasie, bydgoszczanie musieli się zmagać z problemami zdrowotnymi oraz innymi sytuacjami, które uniemożliwiały im realizację swoich założeń. „Z perspektywy tych kilku miesięcy może to był mój błąd, że dałem się ponieść wizji, że możemy dokonać nie wiadomo jakich rzeczy. Dla ludzi znających się na siatkówce od razu byliśmy plasowani wśród czterech zespołów grających o utrzymanie. To była dla mnie duża nauka i trzeba było przyjąć z pokorą to co się działo. Można było planować, mieć swoje przemyślenia, a pojawiały się okoliczności, które wszystko zmieniały” – ocenił Jakub Bednaruk. Jednocześnie szkoleniowiec zwrócił uwagę na fakt zbyt wysoko postawionej poprzeczki. W trakcie sezonu do zespołu wkradała się pewna nerwowość, a to zazwyczaj nie jest sprzymierzeńcem osiągania satysfakcjonujących wyników: „Musimy pamiętać w jakiej klub jest sytuacji i wszystkim nam przyda się czasem kostka lodu położona na kark dla ostudzenia emocji. Powinniśmy pamiętać w jakim jesteśmy miejscu i trochę luźniej podchodzić”.

 

 

Niełatwe okienko transferowe

 

W konsekwencji całego sezonu bydgoszczanie musieli grać w barażach, które jednak okazały się dla nich zwycięskie, zatem w kolejnych rozgrywkach w dalszym ciągu kibice będą mogli oglądać na parkietach PlusLigi ekipę z Bydgoszczy. Przed kolejnym sezonem Chemik Bydgoszcz również musiał skompletować skład, z którym od października będzie walczył o osiągnięcie swoich założeń. Nie było to jednak łatwe. Kiedy inne zespoły rozpoczęły budowanie swoich składów, siatkarze z Bydgoszczy rozgrywali pojedynki barażowe, przystępując do kompletowania drużyny później. „Transferowo ten rok był dla mnie najtrudniejszy, jak do tej pory. Skompletowanie składu było bardzo, bardzo trudne. Trzeba było często ugiąć kark i wielokrotnie z pokorą odbierać różne informacje i sytuacje, włącznie z nieodbieraniem telefonów od agentów. Powinniśmy pamiętać, że dla zawodników i dla agentów nie jesteśmy klubem pierwszego wyboru, a czasem nawet nie czwartego i piątego wyboru” – wyjaśnił szkoleniowiec bydgoskiej drużyny. Nie zabrakło także sytuacji wyboru innej oferty jednego z graczy, z którym zespół z Bydgoszczy wiązał pewne nadzieje. Mimo tych przeciwności, bydgoszczanie zdołali jednak skompletować skład. „Zakładam do września mieć piętnastu zawodników, później skład może zmniejszymy do czternastki” – dodał Bednaruk.

 

 

Racjonalne założenia

 

Zimny prysznic, którego bydgoszczanie doświadczyli w poprzednim sezonie, poskutkował innymi założeniami na następne rozgrywki ligowe. Przede wszystkim zmianie uległ cel główny zespołu. „Chciałbym, abyśmy bezpiecznie pozostali w PlusLidze i dali kibicom trochę więcej zwycięstw. Pamiętamy przy tym, że zdecydowana większość zespołów naszej ligi się zbroi. Wszyscy dookoła się wzmacniają, a poziom PlusLigi wyrównuje się do góry. Teraz to wszystko będzie naprawdę ciekawe i ciężko będzie pourywać punkty” – wyjaśnił szkoleniowiec. Z pewnością do wykonania tego planu niezbędne będzie odpowiednie przygotowanie do sezonu i to także uległo weryfikacji w oczach trenera. „W tym roku chcę zawiesić poprzeczkę na właściwej wysokości. Co z tego, że zamieścimy poprzeczkę bardzo wysoko, a potencjał sportowy całej drużyny tej poprzeczki nigdy nie przeskoczy. Musimy znaleźć nasz sufit. Plany na okres przygotowawczy są takie, że musimy trenować spokojniej i bardziej racjonalnie” – zakończył.

 

 

 

Źródło: http://www.luczniczkabydgoszcz.pl/opracowanie własne