Grzegorz Łomacz po pierwszym meczu kadry: „Trenuję i pracuję, żeby pomagać drużynie”

Reprezentacja Polski zadebiutowała w Spodku pod wodzą nowego szkoleniowca, lecz po czterech setach musiała uznać wyższość Kanadyjczyków. Spotkanie jednak miało charakter czysto treningowy, a trener Vital Heynen dał szansę na pokazanie się większości zawodników. „To młoda drużyna i jest wielu debiutantów” – mówił Grzegorz Łomacz.

 

Wynik nie zadowala

 

Reprezentacja Polski w sobotę zagrała pierwsze spotkanie pod wodzą nowego szkoleniowca, Vitala Heynena. W katowickim Spodku po czterech setach lepsza okazała się Kanada, ale trener biało-czerwonych potraktował pojedynek sparingowo, dając okazję do zaprezentowania się większości zawodników. „Po wygranej na pewno byłoby nam weselej, ale zobaczymy jak to dalej będzie szło. To było widać po składzie, że prawie każdy mógł się zaprezentować i z takiego założenia wyszedł trener” – mówił po meczu w Katowicach Grzegorz Łomacz. W każdym z setów trener rotował składem i desygnował do gry różne zestawienia graczy, wystawiając na boisko między innymi debiutantów. „Na pewno jest jakiś punkt zaczepienia, to młoda drużyna i jest wielu debiutantów. Dzisiaj może to była jakaś forma sprawdzenia, żeby tak zacząć mecz” – dodał rozgrywający biało-czerwonych.

 

 

Silna konkurencja

 

Trener Vital Heynen powołał do reprezentacji czterech rozgrywających: Fabiana Drzyzgę, Grzegorza Łomacza, Marcina Janusza i Marcina Komendę, z tym, że ostatni z nich nie znalazł się w 21-osobowym składzie. Konkurencja o miejsce w składzie jest więc bardzo silna, a każdy z zawodników jest zmotywowany do tego, by dawać z siebie wszystko. Nawet Grzegorz Łomacz, który w zeszłym roku był podstawowym graczem, nie może być pewny miejsca na boisku. „Jest obawa, bo tutaj są fantastyczni rozgrywający, ale ja trenuję i pracuję, żeby pomagać drużynie” – mówi Łomacz. Szkoleniowiec dużo rotuje składem i testuje różne ustawienia, a już na pierwszym treningu zapowiedział, że podczas Ligi Narodów również będzie wprowadzał wiele zmian tak, by każdy mógł się wykazać. Brak stałego ustawienia nie jest więc dla zawodników niespodzianką. „Trener mówił każdemu indywidualnie, jaka jest jego koncepcja i tego konsekwentnie będzie się trzymał” – zakończył Grzegorz Łomacz.

 

 

 

Źródło: informacja własna