Matchball tygodnia: Galaktyczna siatkówka klubowa na dwa tygodnie przed startem Ligi Narodów

Nie ma mocnych na Zenit Kazań – tę tezę klubowi mistrzowie świata potwierdzili w niedzielę, wygrywając rozgrywki Ligi Mistrzów czwarty raz z rzędu. Niesamowite! Tym akcentem oficjalnie zostały zakończone wszelkie klubowe rozgrywki, które były pełne wrażeń. Teraz jednak z czystym sercem czekamy na kadrę i obserwujemy transferowy kalejdoskop.

 

Niepokonani, galaktyczni

 

Siatkarze Zenitu Kazań po raz czwarty z rzędu sięgnęli po Puchar Europy. Szczerze mówiąc nie wiem, czy jest osoba, która zwycięstwa Zenitu Kazań nie typowałaby od początku tegorocznych rozgrywek Ligi Mistrzów. A jeszcze jak Final Four mieli zagrać na własnym terenie, przed własną publicznością, w dodatku jak się okazało jeszcze w trakcie sezonu ostatni raz w składzie z Wilfredo Leonem – tego już można było się spokojnie spodziewać. W półfinale wręcz nie dali szans siatkarzom Sir Colussi Sicoma Perugia, uzyskując awans do wielkiego finału już po trzech setach. A w sobotę głównie zagrywką rozbił rywali Wilfredo Leon. Kubańczyk z polskim paszportem miał nieco słabszy dzień w niedzielę, ale taki można było dostrzec u większości graczy z Kazania, w których grę wkradało się więcej błędów, a ekipa Cucine Lube Civitanova wykorzystywała je, będąc o krok od sprawienia nie małej niespodzianki i zwycięstwa w finale. W siatkówce nie można jednak niczego przewidzieć dopóki nie rozbrzmi ostatni gwizdek. Zwłaszcza jeśli po drugiej stronie siatki stoją Mistrzowie Rosji, Klubowi Mistrzowie Świata, kilkukrotni zwycięzcy Ligi Mistrzów. Chociaż w tie-breaku gospodarze turnieju finałowego przegrywali już 7:11, najważniejsze ogniwa drużyny prowadzonej przez trenera Władimira Alekno odpaliły w tym odpowiednim momencie. A żeby było jeszcze efektywniej mecz zakończył Wilfredo Leon asem serwisowym. Kubańczyk z polskim paszportem w idealny sposób pożegnał się ze swoim dotychczasowym klubem, pomagając nie tylko w wywalczeniu czwartego złotego medalu Champions League, ale odebrał także nagrodę dla najlepszego przyjmującego. Po ostatnim meczu Final Four w Kazaniu oficjalnie potwierdzono jego transfer do drużyny z Perugii (o tym przeczytasz TUTAJ).

 

Zobacz, jak przebiegał półfinałowy oraz finałowy mecz Final Four w Kazaniu

 

Najwięksi przegrani sezonu

 

Tak chyba można powiedzieć o siatkarzach ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, którzy w tym sezonie prezentowali się dobrze, ale nie wygrali niczego. Wicemistrzowie Polski na turniej finałowy do Kazania nie jechali w roli faworyta, ale każdy chyba miał nadzieję na chociażby brązowy medal. I była na to szansa. Przypomnę, że w pierwszym meczu półfinałowym siatkarze ZAKSY Kędzierzyn-Koźle po czterech setach ulegli ekipie Cucine Lube Civitanova. Gra kędzierzynian wyglądała naprawdę słabo poza tym drugim setem, jedynym wygranym. Wicemistrzowie Włoch nie pozostawili im złudzeń i kędzierzynianie następnego dnia zagrali o brązowy medal z ekipą Sir Colussi Sicoma Perugia. W niedzielę gra kędzierzynian wyglądała już inaczej. W pierwszym secie wyraźnie narzucili swoje tempo gry i mieli szansę wygrać nawet po trzech setach, ale jak to zwykle bywa w siatkówce, zabrakło szczęścia i koncentracji w tych najważniejszych momentach. Kędzierzynianie do Polski zatem powracają jako czwarta drużyna Europy, co jednak też można rozpatrywać jako niezły wynik. Awans do Kazania wywalczony drogą sportową i walka z europejską czołówką.

 

Zobacz jak wyglądał półfinał z udziałem kędzierzynian oraz mecz o brązowy medal

 

A przy wielkiej imprezie nie mogło zabraknąć nagród indywidualnych, które moim zdaniem zostały naprawdę sprawiedliwie przyznane. Może co do nagrody MVP typowałabym Wilfredo Leona, ale Maxim Mikhajlov w tych najważniejszych momentach też dawał coś od siebie i też miał duży udział w wywalczeniu czwartego z rzędu Pucharu Europy (o laureatach nagród indywidualnych przeczytasz TUTAJ). Tym samym już oficjalnie za nami wszelkie rozgrywki między klubami. Rozgrywki, które dostarczyły nam wszystkim wielu wrażeń, dobrej, a momentami bardzo dobrej siatkówki, ale żeby równowaga w przyrodzie była zachowana, nie zabrakło absurdów. A największym jest terminarz i rozgrywanie Final Four po zakończeniu rozgrywek w poszczególnych ligach. O tym już pisałam wcześniej, więc nie będę się powtarzać, ale powtórzę tylko tyle: mam nadzieję, że w przyszłych latach terminy rozgrywek będą bardziej przemyślane.

 

Transferowy kalejdoskop

 

Ten moment sezonu kocham najbardziej. Rozgrywki w ligach dobiegły końca, wszyscy czekają na reprezentację, a na rynku transferowym aż huczy i kolejne, bardzo często zaskakujące wieści docierają do naszych uszu. Szczerze przyznam, że na niektóre transfery sama szeroko otwierałam oczy, zacierając już teraz ręce przed kolejnym sezonem. Rewolucja kadrowa ma miejsce nie tylko  w jednym klubie PlusLigi. Również Jastrzębski Węgiel wprowadza bardzo solidne zmiany. Z zespołem żegna się aż dziesięciu graczy, o czym pisaliśmy TUTAJ, a w ich miejsce klub pozyskuje kolejnych. W minionym tygodniu do zespołu dołączył Dawid Konarski, który ostatni sezon spędził w barwach Ziraatu Bankasi Ankara. Reprezentant Polski prezentował tam naprawdę wysoki poziom, a to zaowocowało powołaniem od trenera Vitala Heynena. Kolejnym wzmocnieniem został Christian Fromm, który do PlusLigi przybywa z tureckiego Arkasu Spor Izmir. Bardzo zaciekawił mnie transfer Juliena Lyneela. Przyjmujący to kolejna postać, która ma pomóc drużynie w powrocie do ligowej czołówki. A warto zauważyć, że dla Francuza to nie będzie pierwszy kontakt z polską siatkówką, bowiem w sezonie 2015/2016 reprezentował barwy Asseco Resovii Rzeszów. W budowaniu drużyny na kolejny sezon nie można pominąć pozycji na środku siatki. Na tę klub pozyskał Dawida Gunię i Piotra Haina, którzy odchodzą z ekipy Cuprum Lubin, gdzie również dochodzi do przebudowy, a zespół pożegnał dziewięciu graczy (o tym przeczytasz TUTAJ).

 

Zobacz co pisaliśmy o transferze Dawida Konarskiego, Christiana Fromma, Juliena Lyneela oraz Dawida Gunii i Piotra Haina

 

O odejściu z PGE Skry Bełchatów Srecko Lisinaca mówiło się na długo przed zakończeniem tego sezonu PlusLigi. Po wywalczeniu przez bełchatowian mistrzostwa Polski serbski środkowy oficjalnie podziękował drużynie za dotychczasową współpracę i pożegnał się z kibicami. Już na początku minionego tygodnia potwierdzony został oficjalnie jego transfer do włoskiego Diatec Trentino, gdzie Serb będzie występował do 2020 roku. W Bełchatowie szybko wypełniono wakat po środkowym. W jego miejsce klub pozyskał Jakuba Kochanowskiego, o którego przejściu do Bełchatowa również mówiło się już wcześniej. Mistrz świata juniorów w tym sezonie zajął z ekipą Indykpolu AZS-u Olsztyn czwarte miejsce, a teraz stoi przed nim dużo ważniejsze zadanie. Kochanowski ma nie tylko zastąpić Srećko Lisinaca, ale pomóc bełchatowianom w obronie złotego medalu. Zastąpić serbskiego siatkarza nie będzie łatwo, ale wszyscy znamy możliwości młodego środkowego reprezentacji Polski, a więc jakość będzie zbliżona. Ale to nie jedyne wiadomości z obozu bełchatowian. W poniedziałek klub poinformował także o odejściu Szymona Romacia (o tym przeczytasz TUTAJ).

 

Zobacz co pisaliśmy o przejściu Srećko Lisinaca do ligi włoskiej oraz zakontraktowaniu w jego miejsce Jakuba Kochanowskiego

 

Zmiany zachodzą w ekipie GKS-u Katowice. W minionym tygodniu zespół z Katowic zakontraktował trzech nowych siatkarzy. Na pozycję libero klub pozyskał Dawida Ogórka, który miniony sezon spędził w barwach pierwszoligowej Lechii Tomaszów Mazowiecki. Na pozycję przyjmującego katowiczanie zakontraktowali Tomasa Rousseaux. Belg ostatni sezon spędził w barwach Indykpolu AZS-u Olsztyn, z którym zajął czwarte miejsce na koniec sezonu. Również środek siatki został wzmocniony. Po odejściu z drużyny Jastrzębskiego Węgla ekipę z Katowic wzmocnił Wojciech Sobala.

 

Zobacz, co pisaliśmy o zakontraktowaniu Dawida Ogórka, Tomasa Rousseaux i Wojciecha Sobali

 

Informacja o przedłużeniu kontraktu dotarła do nas natomiast z Rzeszowa. Asseco Resovia Rzeszów przedłużyła umowę z Dawidem Dryją. Środkowy będzie reprezentował barwy klubu z Podkarpacia przez najbliższy rok. A ponadto w ten poniedziałek klub poinformował o pozyskaniu nowego rozgrywającego. Po raz kolejny w barwach klubu z Podkarpacia będziemy mogli zobaczyć Rafaela Redwitza.

 

Zobacz, co pisaliśmy o pozyskaniu Rafaela Redwitza i o nowym kontrakcie Dawida Dryi

 

ONICO Warszawa po zapowiedzeniu rewolucji kadrowej wynikającej z rozczarowującej końcówki sezonu i pożegnaniu siedmiu graczy poczyniła kolejny krok. Klub ze stolicy zakontraktował aktualnego mistrza Niemiec, Grahama Vigrassa. Kanadyjski środkowy będzie bronił barw warszawskiego zespołu przez najbliższy rok. Warto zauważyć, że Graham Vigrass w reprezentacji Kanady współpracuje z trenerem Stephanem Antigą, zatem nic dziwnego, że to właśnie ten czynnik był decydujący przy wyborze klubu.

 

Zobacz, co pisaliśmy o zakontraktowaniu Grahama Vigrassa

 

Mistrz Grecji do Rosji

 

Fabian Drzyzga w minionym tygodniu wywalczył z ekipą Olympiakos Piraeus mistrzostwo Grecji (o tym przeczytasz TUTAJ). Dzień wcześniej dotarła do nas informacja, że rozgrywający po tym sezonie zmienia barwy klubowe. W przyszłych rozgrywkach ligowych będzie reprezentował barwy rosyjskiego Lokomotivu Novosybirsk, z którym podpisał roczny kontrakt.

 

Zobacz, co pisaliśmy o kontrakcie Fabiana Drzyzgi w Lokomotivie Novosybirsk

 

Obroniony tytuł

 

W minioną środę w Niemczech został rozegrany piąty mecz o mistrzostwo kraju. Chociaż siatkarze Berlin Recycling Volleys prowadzili w rywalizacji do trzech zwycięstw już 2:0, ekipa VfB Friedrichshafen wyrównała stan rywalizacji. W piątym pojedynku finałowym berlińczycy od początku narzucili swoje tempo gry, zdobywając kolejny złoty medal mistrzostw Niemiec.

 

Zobacz, jak przebiegał ostatni mecz finałowy w niemieckiej Bundeslidze

 

Wiecie, że ten tydzień to dopiero preludium do tego, co będzie się działo już praktycznie od następnego weekendu? Zobaczymy wreszcie, co tam się „urodziło” podczas tego ekspresowego zgrupowania w Spale (oby kolejne kalendarze siatkarskie były bardziej przemyślane, czego życzę sobie i wszystkim przy każdej okazji). Póki co nie opuszczają nas pozytywne wrażenia z rynku transferowego, bowiem rewolucja trwa w niemal całej pierwszej części tabeli PlusLigi po sezonie 2017/2018.

 

Do następnego 😉