Vital Heynen ostro o Lidze Narodów: „To proszenie się o kontuzje”

Vital Heynen w czwartek dotarł do Spały, gdzie zapoznał się z zawodnikami i poprowadził pierwszy trening polskiej reprezentacji. Szkoleniowiec nie ukrywał, że jest gotowy do ciężkiej pracy i czekających go wyzwań, w czym pomaga mu ciągłe życie siatkówką. To zaleta posiadania dwóch zespołów” – wyjaśnił Heynen.

 

Czas na poznanie

 

Trener Vital Heynen po objęciu posady selekcjonera reprezentacji Polski kilkukrotnie obserwował potencjalnych kadrowiczów na żywo oraz śledził rozgrywki, w których występowali Polacy. Dobre rozeznanie pomogło Belgowi dokonać selekcji i wybrać najlepiej spisujących się graczy. Na pierwsze spotkania i rozmowy na żywo przyszedł jednak czas dopiero w czwartek w Spale, chociaż droga trenera do Polski nie była łatwa ze względu na opóźniony samolot i korki. „Dużo rozmawiałem z zawodnikami. Nie osobiście, ale w dzisiejszych czasach można to robić przez Skype czy inne aplikacje. Rozmawiałem z większością zawodników, śledziłem ligę. Wczoraj zakończyłem ligę, co nie przeszkadza mi już dzisiaj pracować z kadrą. To zaleta posiadania dwóch zespołów – zawsze jesteś zajęty siatkówką” – mówił Vital Heynen.

 

 

Liga Narodów? Mogło być lepiej

 

Vital Heynen dość krytycznie wypowiedział się na temat Ligi Narodów, w której jego zdaniem nie grają najlepsze zespoły. Przypomnijmy, że w tych rozgrywkach biorą udział między innymi Chińczycy, Japończycy czy Australijczycy, a zabrakło miejsca dla Belgów i Słoweńców. „Myślę, że w Lidze Narodów nie grają najlepsze zespoły. W zeszłym roku z Belgami zajęliśmy siódme miejsce i zostaliśmy z niej wyrzuceni, więc coś nie poszło dobrze. Fizycznie również jest za ciężko. Pięć tygodni i w każdy weekend po trzy mecze, to proszenie się o kontuzje. To ponad siły zawodników i z tego powodu zdecydowałem się na zmiany w składzie. Siatkarze muszą kiedyś odpoczywać. Może idea Ligi Narodów jest dobra, ale nie jestem zadowolony z aspektu praktycznego” – mówi Heynen.

 

 

Decyzja należy do grupy

 

Szkoleniowiec reprezentacji Polski nie zamierza niczego narzucać swoim podopiecznym, tak było między innymi z wyborem kapitana. Selekcjoner podjął decyzję o pozostawieniu w tej roli Michała Kubiaka po otrzymaniu opinii od pozostałych graczy. „Nie znam zawodników. Przed tym wyborem gracze powiedzieli mi, że Michał Kubiak jest dobrym kapitanem. Ponieważ Michała nie ma z nami, mamy rezerwowego kapitana, którym został Dawid Konarski, bo tak chciała drużyna” – wyjaśnił Heynen.

 

 

 

Źródło: informacja własna