Matchball tygodnia: Długi weekend, który odkrył karty… prawie wszędzie

Wszystkie karty zostały odkryte. Mistrzem Polski po czterech latach przerwy została PGE Skra Bełchatów, a brązowy medal trafił do drużyny Trefla Gdańsk. Zatem sezon PlusLigi 2017/2018 można oficjalnie uznać za zakończony. Pozostaje jeszcze kwestia przyszłotygodniowego Final Four w Kazaniu, bo przecież terminarz nie mógł być ułożony inaczej.

 

Zdetronizowali kędzierzynian

 

To były wspaniałe mecze finałowe. Naprawdę, aż miło było je oglądać. Po czterech latach przerwy mistrzostwo Polski wróciło do Bełchatowa. W pierwszym starciu tej rywalizacji bełchatowianie nie pozostawili złudzeń ekipie ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, zwyciężając bez straty seta. Jednak jak to często bywa w siatkówce – wynik jest mylny. W spotkaniu nie brakowało walki, bo obie ekipy wręcz biły się o każdy punkt. Inicjatywę utrzymywali jednak po swojej stronie bełchatowianie i nie pozwalali jej sobie odebrać. A zwycięstwo we własnej hali było kluczowe, hala w Kędzierzynie-Koźlu bowiem to trudny teren, o czym przekonaliśmy się nie raz, a również w sobotę na początku drugiego meczu o złoty medal. Siatkarze z Bełchatowa mieli jednak komfort psychiczny i wykorzystali swoje prowadzenie w rywalizacji. Chociaż jak już wspomniałam pierwszy set został zdominowany przez ekipę ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, a następnie gospodarze sobotniego starcia prowadzili już w drugim secie, gracze z Bełchatowa odwrócili wynik, a później zapisali tę partię na swoją korzyść. To pozwoliło im uwierzyć w siebie i inicjatywy nie wypuścili z rąk do końca meczu, przypieczętowując zdobycie tytułu mistrzów Polski.

 

Przypomnij sobie, jak wyglądał pierwszy oraz drugi mecz finałowy

 

Dwa wielkie mecze godne miana finału PlusLigi. Nie brakowało niczego, bo walkę można było obserwować w każdej z rozegranych partii. Może pierwszy set drugiego pojedynku zatarł lekko obraz, ale ogólna ocena rywalizacji to kwintesencja całego emocjonującego i wręcz niezapomnianego sezonu 2017/2018. Dla siatkarzy z Kędzierzyna-Koźla to jednak jeszcze nie koniec zmagań. Już w najbliższą sobotę zagrają półfinałowy mecz tegoroczne edycji Ligi Mistrzów w Kazaniu. A co przyprawia mnie o śmiech wynikający bardziej z politowania – turniej zostanie rozegrany na dwa tygodnie przed startem Siatkarskiej Ligi Narodów oraz na tydzień przed pierwszym meczem reprezentacji Polski.

 

 

Waleczne gdańskie „lwy”

 

Również kwestia brązowego medalu została wyjaśniona w sobotę. Po dwóch meczach sezon na trzecim miejscu zakończyli siatkarze Trefla Gdańsk. W pierwszym starciu w środę przegrywali już 0:2, a gracze Indykpolu AZS-u Olsztyn mieli szansę, aby cały pojedynek zakończyć na swoją korzyść. Jednak jak już wiele razy udowodnili gdańszczanie, nie ma dla nich sytuacji beznadziejnych. Odrobili straty, odwrócili losy meczu i wywieźli z Olsztyna zwycięstwo. W sobotę stali więc w lepszej sytuacji i po czterech setach przypieczętowali wywalczenie brązowego medalu. Jeśli mam być szczera, ta rywalizacja jakoś średnio mi się podobała. Widać było po zawodnikach, że wychodzi z nich zmęczenie całym sezonem. Jednakże wielkie ukłony w stronę gdańszczan. Mimo niepewnego startu w rozgrywkach, mimo problemów, które przytrafiały się po drodze, spadku formy, strat punktowych, podnieśli się i pokazali jak ogromna wola walki w nich tkwi.

 

Przypomnij sobie, jak przebiegał pierwszy i drugi mecz o brązowy medal

 

 

PlusLiga zostaje w Bydgoszczy

 

Sobota to rozstrzygnięcia można powiedzieć kompletne. Nie tylko jeśli chodzi o mistrzostwo Polski i brązowy medal, ale również o to, kto zagra w przyszłym sezonie PlusLigi. Równolegle z decydującymi meczami, toczyła się także rywalizacja barażowa. Siatkarze Łuczniczki Bydgoszcz po dwumeczu na własnym terenie prowadzili w niej już 2:0. W trzecim starciu, które zostało rozegrane w Częstochowie, przypieczętowali zwycięstwo w całej rywalizacji i zapewnili sobie pozostanie w siatkarskiej ekstraklasie.

 

Zobacz, jak wyglądał trzeci mecz barażowy

 

 

Transferowe wieści

 

W minionym tygodniu napłynęła oficjalna wiadomość z Jastrzębia-Zdroju. Kontrakt z klubem na kolejne dwa lata przedłużył Jakub Popiwczak. Młody libero jest jedną z wiodących postaci w swoim zespole i będzie go wspierał nadal. To naprawdę dobra wiadomość, bo pamiętam debiut tego siatkarza w siatkarskiej ekstraklasie i wszystkie postępy jakie na przestrzeni sezonów robił i ciągle robi. Widać, że świetnie wkomponował się w zespół z Jastrzębia-Zdroju i w dalszym ciągu będziemy mogli obserwować jego grę w barwach Jastrzębskiego Węgla.

 

Zobacz, co pisaliśmy o nowym kontrakcie Jakuba Popiwczaka

 

Zmiany zaszły też w Zawierciu. Z klubem rozstał się trener Emanuele Zanini, który za cel współpracy z drużyną miał nie tylko jej dobre poprowadzenie, ale poprowadzenie jej tak, aby Aluron Virtu Warta Zawiercie utrzymał się w PlusLidze na bezpiecznej pozycji. Założenie zostało wykonane, gdyż zawiercianie zakończyli sezon na dziewiątej lokacie. Na stanowisku szkoleniowca Włocha zastąpi Mark Lebedew, który do połowy poprzedniego sezonu prowadził zespół Jastrzębskiego Węgla.

 

Zobacz, co pisaliśmy o odejściu z klubu Emanuele Zaniniego i zakontraktowaniu Marka Lebedewa

 

 

Detronizacja we Włoszech

 

Również we włoskiej Serie A doszło do rozstrzygnięć. W niedzielę został rozegrany piaty mecz finałowej rywalizacji pomiędzy ekipą Sir Safety Conad Perugia a zespołem Cucine Lube Civitanova, który rozstrzygnął o wszystkim. Po trzysetowej walce mistrzostwo Włoch wywalczyli siatkarze z Perugii, detronizując ekipę z Civitanovy.

 

Zobacz, jak przebiegał decydujący mecz o mistrzostwo Włoch

 

 

Niemcy jeszcze walczą

 

W minionym tygodniu rywalizację w niemieckiej Bundeslidze przedłużyli siatkarze VfB Friedrichshafen, którzy przegrywali w niej już 0:2. W niedzielę czwarty mecz wyrównał rywalizację między zespołem prowadzonym przez Vitala Heynena a ekipą Berlin Recycling Volleys. Decydujące piąte starcie zostanie rozegrane w środę.

 

Zobacz, jak wyglądał trzeci oraz czwarty mecz finałowej rywalizacji w Bundeslidze

 

Krążki i tytuł rozdane, wszystko jasne i to nie tylko w Polsce. Pozostaje jeszcze czekać na rozstrzygnięcia w Niemczech, Final Four, a potem już tylko reprezentacja. Ale wracając jeszcze do PlusLigi, to był fantastyczny sezon pod względem siatkarskim, ale przede wszystkim pod względem emocji. Oby kolejny sezon ligowy był równie ciekawy, a na to się zanosi. A tymczasem co? Zacieramy ręce przed weekendem z transmisjami prosto z Kazania.

 

Do następnego 😉