PlusLiga: Rezerwy PGE Skry mocniejsze od szczecinian

PGE Skra Bełchatów mierzyła się dzisiaj w meczu wyjazdowym z Espadonem Szczecin, gdzie Roberto Piazza do gry desygnował zmienników. Spotkanie zakończyło się po trzech setach zwycięstwem gości, którzy wykorzystali problemy siatkarzy prowadzonych przez trenera Michała Gogola i zapisali na swoje konto komplet punktów do ligowej tabeli. 

 

Spotkanie rozpoczęło się od pomyłki Marcina Janusza w polu zagrywki (1:0) i od początku seta między zespołami nawiązała się wymiana ciosów (2:2). Wyrównany stan rzeczy nie trwał długo i już po chwili bełchatowianie zatrzymali atak Michała Ruciaka (4:2) i narzucili swój rytm gry, powiększając przewagę do pięciu „oczek”, co skutkowało przerwą dla gospodarzy (9:4). Po powrocie na boisko w odrabianiu strat nie pomagały szczecinianom błędy własne. Oba zespoły popisywały się mocnymi atakami jednak w lepszej sytuacji byli wicemistrzowie Polski (15:12). Po dobrych atakach Michała Ruciaka gospodarze odrobili większość strat (17:18), ale w końcowej fazie seta skuteczny na skrzydle był Milad Ebadipour (21:19), a kilka minut później piłkę setową bełchatowianom dał Bartosz Bednorz (24:20) i premierową odsłonę skutecznym atakiem ze środka zakończył  Srećko Lisinac (25:21).

 

Drugą odsłonę lepiej rozpoczęli bełchatowianie, którzy po ataku Milana Katicia wyszli na dwupunktowe prowadzenie (3:1). Jeffrey Menzel skutecznie wbił piłkę w boisko rywali (4:6), ale kilka chwil później asa serwisowego zanotował Milad Ebadipour (8:4). W dalszej części drugiej partii bełchatowski zespół utrzymywał narzucony poziom, natomiast Espadon Szczecin nie potrafił zatrzymać rywali co skutkowało przerwą dla trenera Michała Gogola (12:8). Przerwa nie przyniosła oczekiwanych rezultatów, nawet gdy szczecinianie odrabiali większość strat goście szybko odbudowywali swoje prowadzenie (16:13). Ze skutecznym atakiem na środku siatki zameldował się Bartosz Gawryszewski (15:18). Szkoleniowiec Espadonu Szczecin przeprowadził zmiany w drużynie, ale nie powstrzymało to bełchatowian w pewnym kroczeniu po zwycięstwo (24:18). Seta zakończył Justin Duff, który popełnił błąd w ataku (25:19).

 

Trzecia partia rozpoczęła się od błędu Milada Ebadipoura w polu zagrywki (1:0), ale kilka minut później dzięki dobrej grze Milana Katicia i Srećko Lisiniaca bełchatowianie wyszli na prowadzenie (5:1). Szczeciński zespół nie zamierzał jednak się poddawać i rozpoczął odrabianie strat, skutecznie zafunkcjonował blok na Milanie Katiciu (4:6). W dalszym ciągu to bełchatowianie nadawali rytm spotkaniu i utrzymywali trzypunktową przewagę (11:8). Po serii dobrych ataków Bartłomieja Klutha szczecinianie tracili już tylko jeden punkt (13:14), a kilka minut później Michał Ruciak doprowadził do wyrównania (16:16). Końcówka seta w wykonaniu obu zespołów była bardzo wyrównana, a na tablicy wyników raz po raz widniał remis (20:20). Eemi Tervaportti posłał asa serwisowego, a o czas poprosił Roberto Piazza (22:20). Po powrocie na plac gry wicemistrzowie Polski szybko doprowadzili do wyrównania, a losy trzeciej odsłony rozstrzygała gra na przewagi (24:24). W końcówce więcej cierpliwości zachowali przyjezdni i po ataku Milana Katicia mogli cieszyć się ze zwycięstwa (27:25).

 

Espadon Szczecin – PGE Skra Bełchatów 0:3 (21:25, 19:25, 25:27)

MVP: Marcin Janusz

 

 

Składy zespołów: 

Espadon Szczecin: Bartłomiej Kluth, Justin Duff, Michał Ruciak, Eemi Trevaportti, Bartosz Gawryszewski, Jeffrey Menzel, Dawid Murek (libero) oraz Adrian Mihułka (libero), Tomasz Kowalski, Mateusz Malinowski

PGE Skra Bełchatów: Milad Ebadipour, Milan Katić, Srećko Lisinac, Bartosz Bednorz, Marcin Janusz, Patryk Czarnowski, Robert Milczarek (libero)

 

 

 

Źródło: informacja własna